China International Aviation & Aerospace Exhibition 2018

Mysliwiec J-10B startuje na tle transportowego Y-20.

Mysliwiec J-10B star­tuje na tle trans­por­to­wego Y-20.

Tegoroczna wystawa i pokazy lot­ni­cze China International Aviation & Aerospace Exhibition 2018, zor­ga­ni­zo­wane w Zhuhai nie­da­leko Hong Kongu w dniach 6 – 11 listo­pada, potwier­dziły ten­den­cje wyraź­nie widoczne już dwa lata temu. Choć z nazwy jest to nadal impreza lot­ni­czo-kosmiczna, to pod wzglę­dem liczby eks­po­na­tów domi­nuje na niej róż­no­rodne uzbro­je­nie, poczy­na­jąc od broni strze­lec­kiej, a na czoł­gach koń­cząc. Są – oczy­wi­ście – eks­po­no­wane także cywilne samo­loty i śmi­głowce, ale zarówno pod wzglę­dem liczby, jak i atrak­cyj­no­ści domi­nują maszyny bojowe. Dlatego zde­cy­do­wa­nie bar­dziej ade­kwatną nazwą tego przed­się­wzię­cia byłby „salon prze­my­słu obron­nego” lub „salon sprzętu bojo­wego”.

Cz. 1 Samoloty i śmi­głowce, uzbro­je­nie oraz wypo­sa­że­nie lot­ni­cze

W tym roku ilość zapre­zen­to­wa­nych nowo­ści była ogromna szcze­gól­nie w dwóch dzie­dzi­nach – bez­za­ło­go­wych stat­ków powietrz­nych i uzbro­je­nia rakie­to­wego. Pojawiło się sporo nie­zna­nych dotąd dział samo­bież­nych, wie­lo­pro­wad­ni­co­wych wyrzutni rakiet „zie­mia – zie­mia” i sys­te­mów prze­ciw­lot­ni­czych. We wszyst­kich tych kate­go­riach sprzętu liczba pre­zen­to­wa­nych roz­wią­zań znacz­nie prze­wyż­sza potrzeby jakich­kol­wiek sił zbroj­nych, nawet tak wiel­kich jak Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza. W sfe­rze bez­za­ło­gow­ców firmy chiń­skie przed­sta­wiły wię­cej nowo­ści niż cała reszta świa­to­wych lide­rów w tej branży na prze­strzeni ostat­nich dwóch lat. Były to zarówno kopie roz­wią­zań zagra­nicz­nych, w czym od dzie­się­cio­leci spe­cja­li­zują się Chińczycy, nie zwa­ża­jąc na ewi­dentne naru­sza­nie praw wła­sno­ści inte­lek­tu­al­nej i zwy­kłej przy­zwo­ito­ści, jak i roz­wią­za­nia ory­gi­nalne. Także w przy­padku innych rodza­jów uzbro­je­nia wystę­po­wały pirac­kie kopie roz­wią­zań zagra­nicz­nych rów­no­le­gle z coraz bar­dziej doj­rza­łymi roz­wią­za­niami wła­snymi.
Taka róż­no­rod­ność nie ma pro­stego i racjo­nal­nego wyja­śnie­nia. Do nie­dawna, gdy chiń­skie firmy nie­mal wyłącz­nie kopio­wały roz­wią­za­nia zagra­niczne, można było przy­pusz­czać, że ani lokalni kon­struk­to­rzy, ani woj­skowi nie są w sta­nie prze­wi­dzieć, które uda się dopro­wa­dzić do stanu kwa­li­fi­ku­ją­cego je do pro­duk­cji seryj­nej i które będą naj­le­piej speł­niały wyma­ga­nia woj­ska. Dlatego kopio­wano wszystko, co tylko było moż­liwe. Być może ta nie­pew­ność wystę­puje do dziś, gdyż pro­ces wdra­ża­nia nowego uzbro­je­nia w ChALW jest cią­gle bar­dzo powolny i czę­sto nie­kon­se­kwentny.
Drugim powo­dem może być silna ten­den­cja do regio­na­li­za­cji pro­duk­cji – wiele regio­nów ma aspi­ra­cje, by stać się ośrod­kami postępu tech­nicz­nego i wspie­rają je w tym finan­sowo lokalne wła­dze, zapewne czę­sto nie zwa­ża­jąc, że iden­tyczne pomy­sły mają też i inne regiony. Skutkiem tego może być mno­że­nie podob­nych roz­wią­zań ofe­ro­wa­nych przez róż­nych pro­du­cen­tów.
Trzeci powód to znaczna nad­wyżka chiń­skiego eks­portu nad impor­tem, skut­ku­jąca ogrom­nymi wol­nymi środ­kami finan­so­wymi, które rząd w Pekinie stara się inwe­sto­wać w obie­cu­jące dzie­dziny nauki i prze­my­słu. Tych środ­ków star­cza zapewne na rów­no­le­głe finan­so­wa­nie bar­dzo dużej ilo­ści prac badaw­czo-roz­wo­jo­wych. Choć, jak dotych­czas, tylko nie­wielka ich część jest póź­niej kon­ty­nu­owana aż do sta­dium pro­duk­cji maso­wej, albo ten pro­ces jest bar­dzo roz­cią­gnięty w cza­sie.
Czwarty praw­do­po­dobny powód to lokalny postęp w dzie­dzi­nie klu­czo­wych tech­no­lo­gii, umoż­li­wia­jący two­rze­nie licz­nych obie­cu­ją­cych roz­wią­zań. Na przy­kład w dzie­dzi­nie bez­za­ło­gow­ców takimi roz­wią­za­niami są tło­kowe i tur­bi­nowe mało­ga­ba­ry­towe sil­niki, układy ste­ro­wa­nia oraz optyczna i elek­tro­niczna apa­ra­tura roz­po­znaw­cza. Tego pierw­szego bra­kuje np. od dzie­się­cio­leci w Rosji i głów­nie wsku­tek tego wdra­ża­nie woj­sko­wych bez­za­ło­gow­ców jest tam ogrom­nie opóź­nione w porów­na­niu z innymi pań­stwami, dys­po­nu­ją­cymi nowo­cze­snymi siłami zbroj­nymi. Takie klu­czowe roz­wią­za­nia, które naj­wy­raź­niej w Chinach już opa­no­wano, to także róż­nej wiel­ko­ści sil­niki rakie­towe napę­dzane pali­wem sta­łym. Wiadomo, że bar­dzo roz­wi­nięta jest za Wielkim Murem pro­duk­cja wsze­la­kich cywil­nych urzą­dzeń elek­tro­nicz­nych, a te są coraz czę­ściej wyko­rzy­sty­wane na całym świe­cie jako baza do apli­ka­cji mili­tar­nych.
Trudno wymie­nić wszyst­kie nowinki zapre­zen­to­wane w Zhuhai, tych waż­nych i cie­ka­wych było wystar­cza­jąco dużo, by mówić o prze­sy­cie. Tylko w dzie­dzi­nie bez­za­ło­gow­ców było ich kil­ka­dzie­siąt!

Samoloty i śmi­głowce

W poka­zach w locie uczest­ni­czyło kilka myśliw­ców J-20. Przylatywały do Zhuhai z innego lot­ni­ska i po krót­kim poka­zie wra­cały na nie. Nie demon­stro­wały nad­zwy­czaj­nych walo­rów pilo­ta­żo­wych, ani wyjąt­ko­wego pilo­tażu w parze. W porów­na­niu z poprzed­nim salo­nem pokaz był jed­nak dłuż­szy i cie­kaw­szy. Niespodziankę przy­go­to­wano na zakoń­cze­nie imprezy. Lecąc w szyku maszyny zapre­zen­to­wały pro­ces otwie­ra­nia komór uzbro­je­nia i przy­go­to­wa­nia do odpa­le­nia poci­sków „powie­trze – powie­trze” z komór bocz­nych, pole­ga­jący na zamknię­ciu komór i pozo­sta­wie­niu rakiet na pro­wad­ni­cach na zewnątrz kadłuba. Były to ory­gi­nalne poci­ski PL-10 z gło­wi­cami na pod­czer­wień, podobne nieco do euro­pej­skich IRIS-T. W komo­rze kadłu­bo­wej znaj­do­wały się cztery poci­ski śred­niego zasięgu PL-15 z aktyw­nymi gło­wi­cami radio­lo­ka­cyj­nymi. Więcej rakiet można pod­wie­sić na bel­kach pod­skrzy­dło­wych, oczy­wi­ście za cenę zwięk­sze­nia sku­tecz­nej powierzchni odbi­cia radio­lo­ka­cyj­nego maszyny.

  • Tomasz Szulc

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE