China International Aviation & Aerospace Exhibition 2018

Lekki czolg VT-5, przyjety na uzbrojenie ChALW jako Typ 15.

Lekki czolg VT-5, przy­jety na uzbro­je­nie ChALW jako Typ 15.

Salon w Zhuhai miał być w zamy­śle orga­ni­za­to­rów wystawą i miej­scem poka­zów sprzętu lot­ni­czego, tech­no­lo­gii kosmicz­nych, ale także uzbro­je­nia. To ostat­nie było przez kilka lat repre­zen­to­wane głów­nie przez sys­temy prze­ciw­lot­ni­cze, arty­le­rię rakie­tową sprzęt radio­lo­ka­cyjny. Naśladowano w ten spo­sób inne świa­towe imprezy o lot­ni­czej orien­ta­cji – Le Bourget, Farnborough, MAKS. W ostat­nich latach w eks­po­zy­cji jest jed­nak coraz wię­cej typo­wego sprzętu wojsk lądo­wych: arty­le­rii lufo­wej, wozów bojo­wych, pojaz­dów woj­sko­wych i broni strze­lec­kiej. Ubiegłoroczna wystawa nie była pod tym wzglę­dem wyjąt­kiem.

Cz. 4 wozy bojowe, obrona prze­ciw­lot­ni­cza i sprzęt wojsk lądo­wych

W Zhuhai tra­dy­cyj­nie już poja­wia się dużo nowi­nek z dzie­dziny obrony prze­ciw­lot­ni­czej. Można byłoby uznać to za nad­ra­bia­nie trwa­ją­cych kilka dzie­się­cio­leci opóź­nień w tej sfe­rze, gdyby nie fakt, że łączna liczba ujaw­nio­nych w ciągu ostat­nich kilku lat sys­te­mów i zesta­wów prze­ciw­lot­ni­czych nie tylko prze­kra­cza potrzeby naj­więk­szych nawet sił zbroj­nych, ale i liczbę podob­nego uzbro­je­nia opra­co­wy­wa­nego w tym samym cza­sie na całym świe­cie! Jest to więc kolejny obszar, w któ­rym Chiny zostały dotknięte „prze­kleń­stwem uro­dzaju”.

Obrona prze­ciw­lot­ni­cza

W ubie­głym roku naj­więk­szą nowo­ścią – dosłow­nie i w prze­no­śni – był zestaw samo­bieżny JRVG-1, opra­co­wany wspól­nie przez Jiangsu Automation Research Institute, Zhengzhou Electromechanical Engineering Research Institute (CSIC) i Yangzhou Marine Electrical Instruments Institute. Jest to 76 mm samo­bieżna armata prze­ciw­lot­ni­cza na nośniku koło­wym. Chińczycy sko­pio­wali w ten spo­sób kon­cep­cję wło­skiego zestawu Oto Melara Draco. Nawet wybór uzbro­je­nia w postaci armaty okrę­to­wej powta­rza tamto roz­wią­za­nie. Chińskim kon­struk­to­rom nie udało się jed­nak zre­du­ko­wać masy kom­po­nen­tów okrę­to­wej armaty PJ-26 w stop­niu wystar­cza­ją­cym do zain­sta­lo­wa­nia cało­ści na typo­wym nośniku. Wskutek tego trzeba było go skon­stru­ować od pod­staw. Nowe pod­wo­zie BK-9003S ma układ pię­cio­osiowy (10×10), choć kształt kadłuba pojazdu odpo­wiada trans­por­te­rom 8×8. Takie roz­wią­za­nie, czyli wydłu­że­nie kadłuba i doda­nie jed­nej pary kół, nie jest niczym ory­gi­nal­nym – z powo­dze­niem zre­ali­zo­wano je np. ćwierć wieku temu w przy­padku jesz­cze wów­czas szwaj­car­skiej Piranhii 10×10. Chiński pojazd waży podobno 32 t, ma dłu­gość 9,4 m i jest napę­dzany sil­ni­kiem o mocy 330 kW/450 KM. Załogę sta­no­wią trzy osoby: kie­rowca, dowódca i celow­ni­czy.
Lufę armaty umiesz­czono w mod­nym ostat­nio, zewnętrz­nym szkie­le­cie usztyw­nia­ją­cym. Na wieży został zain­sta­lo­wany blok przy­rzą­dów opto­elek­tro­nicz­nych, naj­wy­raź­niej prze­zna­czony do pre­cy­zyj­nego śle­dze­nia celu i ścia­nowa antena radaru wykry­wa­nia celów. W ulotce infor­ma­cyj­nej podano, że szyb­ko­strzel­ność armaty wynosi 300 strz./min (sic!), co jest wiel­ko­ścią zupeł­nie nie­praw­do­po­dobną, nawet przy bar­dzo inten­syw­nym chło­dze­niu lufy i zasto­so­wa­niu wyjąt­kowo efek­tyw­nego układu zasi­la­nia amu­ni­cją – wło­ska okrę­towa Super Rapido i rosyj­ska AK-176 mają tylko 120 strz./min i to chwi­lowo! Być może zasto­so­wano roz­wią­za­nie, znane z samo­bież­nych arma­to­hau­bic nowej gene­ra­cji, z ukła­dem auto­ma­tycz­nego zała­do­wa­nia. Polega ono na odda­niu w bar­dzo krót­kim cza­sie kilku strza­łów (zwy­kle 3 – 5), po czym nastę­puje prze­rwa, nie­zbędna do powtór­nego zała­do­wa­nia „pod­ręcz­nego maga­zynka”. W takim przy­padku krót­ko­trwała szyb­ko­strzel­ność mogłaby być wyż­sza od uzy­ski­wa­nej przy cią­głym poda­wa­niu amu­ni­cji tego kali­bru. Zasięg wykry­wa­nia samo­lo­tów ma być nie mniej­szy niż 20 km, ich śle­dze­nia za pomocą radaru – 15 km, a za pomocą układu opto­elek­tro­nicz­nego 12 km. Zasięg sku­tecz­nego ognia w przy­padku samo­lo­tów to 6 km, a w przy­padku poci­sków rakie­to­wych o pręd­ko­ści 2,5 Ma – 4 km. Czas reak­cji w try­bie auto­no­micz­nym nie prze­kra­cza 10 s, a w przy­padku wska­za­nia celu przez wóz dowo­dze­nia 5 s. Producent zapo­wiada stwo­rze­nie także wer­sji zestawu na nośniku gąsie­ni­co­wym, ozna­czo­nej JRVG-1B.
Kolejną nowo­ścią był sys­tem Sky Dragon SD-30. Wcześniej ujaw­niono sys­temy SD-12 i SD-50 o zasięgu, odpo­wied­nio, 12 i 50 km, a więc, jeśli działa zasada ana­lo­gii, to nowa kon­struk­cja ma zasięg ok. 30 km. Pocisk pod wzglę­dem kon­fi­gu­ra­cji przy­po­mina euro­pej­ski IRIS-T SL, ale jest od niego więk­szy. Jednostopniowy pocisk ma układ bika­li­browy – sil­nik ma więk­szą śred­nicę niż część gło­wi­cowa. Rakieta ma krzy­żowe skrzy­dła o nie­wiel­kiej roz­pię­to­ści i dużej cię­ci­wie, cztery nie­wiel­kie desta­bi­li­za­tory w przed­niej czę­ści i cztery pły­towe stery aero­dy­na­miczne w tyle kadłuba. Zastosowano opto­elek­tro­niczną gło­wicę samo­na­pro­wa­dza­jącą, która na znacz­nej czę­ści tra­jek­to­rii jest przy­kryta smu­kłym stoż­kiem aero­dy­na­micz­nym (to też roz­wią­za­nie sko­pio­wane z prze­ciw­lot­ni­czego IRIS-a-T SL). Pociski są odpa­lane z pro­sto­pa­dło­ścien­nych pojem­ni­ków trans­por­towo-star­to­wych. Sześć takich pojem­ni­ków jest mon­to­wa­nych na rucho­mej ramie-wyrzutni, umiesz­czo­nej na trzy­osio­wym samo­cho­dzie tere­no­wym. Do startu nie są one usta­wione pio­nowo, jak w przy­padku nie­miec­kiego odpo­wied­nika, ale sko­śnie. Z jed­nej strony zwięk­sza to ich zasięg, ale z dru­giej zna­cząco ogra­ni­cza sek­tor zwal­cza­nia celów. Rozmiary poci­sku i obec­ność stożka ochron­nego na oknie gło­wicy opto­elek­tro­nicz­nej ozna­czają, że pod­ję­cie śle­dze­nia celu przez pocisk nastę­puje po odpa­le­niu (tryb LOAL), a więc na pierw­szym odcinku tra­jek­to­rii jest on kie­ro­wany w stronę celu albo przez sygnały z ziemi (sys­tem uplink), albo w opar­ciu o dane wpro­wa­dzone do pamięci kom­pu­tera poci­sku tuż przed star­tem. Niestety, w Zhuhai nie poka­zano ani wozu dowo­dze­nia, ani sta­cji wykry­wa­nia i śle­dze­nia celów do SD-30. Nie jest wyklu­czone, że funk­cje tej ostat­niej mogą prze­jąć uni­wer­salne radary obrony powietrz­nej (naśla­dow­nic­two kon­cep­cji izra­el­skich MMR).

  • Tomasz Szulc

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE