China International Aviation & Aerospace Exhibition 2018

China International Aviation & Aerospace Exhibition 2018

China International Aviation & Aerospace Exhibition 2018

Oprócz sys­te­mów bez­za­ło­go­wych, opi­sa­nych w poprzed­nim nume­rze „Wojska i Techniki”, kolejną dzie­dziną, którą dotknęło w Chińskiej Republice Ludowej i na ubie­gło­rocz­nym salo­nie w Zhuhai „prze­kleń­stwo uro­dzaju”, są działa samo­bieżne. Obecnie na świe­cie są użyt­ko­wane głów­nie uni­wer­salne hau­bice kali­bru 152 oraz 155 mm i nawet duże, bogate armie użyt­kują zwy­kle nie wię­cej niż dwa – trzy typy dział samo­bież­nych. Tymczasem Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza (ChALW) używa ponad dzie­sięć typów takiego uzbro­je­nia, co w XXI w. jest nie­wąt­pli­wym rekor­dem świata.

Cz. 3 Artyleria lufowa i rakie­towa

Zapewne znaczna część chiń­skich dział samo­bież­nych jest pro­du­ko­wana na nie­wielką skalę i sta­nowi uzbro­je­nie nie­licz­nych jed­no­stek. Ich kali­ber jest ogra­ni­czony do 152 mm, pod­czas gdy w innych kra­jach spo­tyka się samo­bieżne hau­bice i armaty kal. 203 mm (np. M110 i 2S7 Pion) czy moź­dzie­rze kali­bru 240 mm (2S4 Tiulpan). Co naj­waż­niej­sze, w Zhuhai zade­mon­stro­wano tylko dwa typy dział użyt­ko­wane przez ChALW, resztę (dwa­na­ście wzo­rów!) sta­no­wił sprzęt albo jesz­cze nie pro­du­ko­wany seryj­nie, albo dotąd w ogóle nie­znany!
Całkowitą nowo­ścią była 155 mm hau­bi­co­ar­mata NORINCO SH-11. Działo umiesz­czono w dużej, podobno nie­mal auto­no­micz­nej (nie­wy­ma­ga­ją­cej współ­pracy z zespo­łami, roz­miesz­czo­nymi w kadłu­bie nośnika) wieży, a wieżę na czte­ro­osio­wym nośniku z lekko opan­ce­rzo­nym kadłu­bem, podob­nym do opra­co­wa­nego dla rodziny ZBL-09, czyli „chiń­skich Rosomaków”. Wybór pojazdu bazo­wego wydaje się dość kon­tro­wer­syjny. Po pierw­sze, jest on na pewno prze­cią­żony pokaź­nych roz­mia­rów wieżą, po dru­gie nie gwa­ran­tuje sta­tecz­no­ści pod­czas strze­la­nia z wieżą obró­coną o kat zbli­żony do 90° do płasz­czy­zny wzdłuż­nej kadłuba. Jeśli ChALW zamó­wiła taką kon­struk­cję, to działo można było umie­ścić w nie­ru­cho­mej kaza­ma­cie, znacz­nie lżej­szej niż wieża, albo zamon­to­wać wieżę na wyspe­cja­li­zo­wa­nym, np. pię­cio­osio­wym nośniku, co zro­biono w przy­padku zestawu prze­ciw­lot­ni­czego z armatą kal. 76 mm. W celu reduk­cji masy działa i jego odrzutu zasto­so­wano lufę o dłu­go­ści tylko 39 kali­brów. Podczas strze­la­nia sys­tem sta­bi­li­zują cztery, opusz­czane hydrau­licz­nie, pod­pory – za tyl­nymi kołami i mię­dzy drugą a trze­cią osią. Zestaw przy­rzą­dów celow­ni­czych wzbo­ga­cono o sta­bi­li­zo­waną gło­wicę opto­elek­tro­niczną, umiesz­czoną z pra­wej strony stropu wieży. W pod­od­dziale SH-11 jest także wóz roz­po­znaw­czy na takim samym nośniku. W jego kadłu­bie umiesz­czono uno­szony hydrau­licz­nie maszt z blo­kiem apa­ra­tury opto­elek­tro­nicz­nej i zapewne rada­rem wykry­wa­nia celów naziem­nych.
Kolejny raz NORINCO poka­zało zmo­der­ni­zo­waną 155 mm arma­to­hau­bicę na nośniku gąsie­ni­co­wym. Występowała pod nazwą PLZ-52, wska­zu­jącą na zasto­so­wa­nie lufy o dłu­go­ści 52 kali­brów. W porów­na­niu z poprzed­nią wer­sją zmie­niono roz­staw kół nośnych i zapewne wydłu­żono nieco kadłub oraz zasto­so­wano nową jed­nostkę napę­dową. Można zasta­na­wiać się nad sen­sem moder­ni­za­cji jed­nego z naj­star­szych chiń­skich dział samo­bież­nych (pro­to­typ PLZ-45 powstał pra­wie 40 lat temu), skoro od ok. 10 lat jest pro­du­ko­wana bar­dzo podobna i nowo­cze­śniej­sza PLZ-05. Jest jed­nak co naj­mniej praw­do­po­dobne, że ta ostat­nia jest prze­zna­czona na rynek wewnętrzny (kal. 152 mm), a PLZ-52 – na eks­port. W tym roku działo ofe­ro­wano jako „pre­cy­zyjny sys­tem raże­nia celów”, współ­pra­cu­jący mię­dzy innymi z bez­za­ło­gow­cami roz­po­zna­nia i kory­go­wa­nia ognia.
Niespodzianką była pre­zen­ta­cja przez spółkę Poly Technologies samo­bież­nej wer­sji hau­bicy Typ 66 (PL-66), czyli kopii radziec­kiej 152 mm D-20. Działo nie ma oczy­wi­stych zalet – nie jest ani wyjąt­kowo lek­kie, ani nad­zwy­czaj­nie dale­ko­no­śne czy szyb­ko­strzelne. Jest nato­miast bar­dzo popu­larne w kra­jach tzw. trze­ciego świata (pra­wie wyłącz­nie w wer­sji ory­gi­nal­nej) oraz zapewne naj­tań­sze spo­śród dział tego kali­bru dostęp­nych na rynku. Prawdopodobnie z tego ostat­niego powodu wybrano do niego rów­nież tani nośnik – trzy­osiowy pojazd XTW-TB spółki Xiaolong Automotive Technologies, znany z nieco star­szych kon­struk­cji – 122 mm samo­bież­nego działa SH-2 (hau­bica D-30) i 105 mm SH-5. Nowa kon­struk­cja jest wyraź­nie prze­cią­żona (lufa D-30 z zam­kiem waży 1100 kg, a D-20 2560 kg). Jest co naj­mniej praw­do­po­dobne, że to oferta wyłącz­nie eks­por­towa, adre­so­wana do nie­za­moż­nych państw. Prawdopodobnie za cenę jed­nego izra­el­skiego ATMOS-a można będzie kupić trzy, a może wię­cej dział chiń­skich.
Do zna­nej z salonu sprzed dwóch lat 155 mm lek­kiej hau­bicy NORINCO SH-4 prze­wo­żo­nej przez lekki pojazd tere­nowy i usta­wia­nej do strze­la­nia na grun­cie za pojaz­dem (układ wzo­ro­wany na bry­tyj­skim sys­te­mie Portee na nośniku Supacat) dodano w tym roku bar­dzo podobny sys­tem, ale ze 122 mm hau­bicą. Uproszczono także jej wypo­sa­że­nie, rezy­gnu­jąc m.in. z radaru do pomiaru pręd­ko­ści począt­ko­wej. Nie zmie­nił się nato­miast sam nośnik, ani kine­ma­tyczny układ prze­miesz­cza­nia działa wraz z łożem i wspor­ni­kami.
Natomiast chiń­ska kopia fran­cu­skiego CAESAR-a – NORINCO SH-1 docze­kała się zmo­dy­fi­ko­wa­nego nośnika. Zamiast samo­chodu z kabiną w ukła­dzie kla­sycz­nym (z sil­ni­kiem z przodu) zasto­so­wano cię­ża­rówkę Shaanxi z kabiną wago­nową, a do usta­wie­nia lufy w poło­że­niu mar­szo­wym w jej dachu wyko­nano spore wgłę­bie­nie-rynnę. Donośność przy strze­la­niu kla­syczną amu­ni­cją wynosi 32 km, a poci­skami aktywno-reak­tyw­nymi (czyli z dodat­ko­wym napę­dem rakie­to­wym) aż 53 km. Zmodyfikowana kon­struk­cja otrzy­mała ozna­cze­nie SH-15.

  • Tomasz Szulc

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE