China International Aviation & Aerospace Exhibition 2018

Bezzalogowiec klasy MALE AVIC/CAIG Cloud Shadow z bogatym zestawem uzbrojenia. To jeden z kilku chinskich odpowiednikow amerykanskiej maszyny MQ-9 Reaper oferowanych zagranicznym odbiorcom.

Bezzalogowiec klasy MALE AVIC/CAIG Cloud Shadow z boga­tym zesta­wem uzbro­je­nia. To jeden z kilku chin­skich odpo­wied­ni­kow ame­ry­kan­skiej maszyny MQ-9 Reaper ofe­ro­wa­nych zagra­nicz­nym odbior­com.

Ekspozycję ubie­gło­rocz­nego salonu w Zhuhai przy­tła­czała liczba i róż­no­rod­ność bez­za­ło­gow­ców. Na doda­tek wśród tego „tłumu dro­nów” nie było więk­szo­ści typów, które są od lat testo­wane, a zapewne i obec­nie uży­wane w jed­nost­kach Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, czyli liczba opra­co­wy­wa­nych rów­no­le­gle maszyn bez­za­ło­go­wych jest w rze­czy­wi­sto­ści jesz­cze więk­sza. O ile jed­nak do nie­dawna chiń­skie firmy kopio­wały spraw­dzone na świe­cie roz­wią­za­nia ze znacz­nym opóź­nie­niem, to obec­nie wśród pre­zen­to­wa­nych kon­struk­cji były także odpo­wied­niki naj­now­szych maszyn, opra­co­wy­wa­nych aktu­al­niew Izraelu i USA, a nawet zupeł­nie ory­gi­nalne roz­wią­za­nia.

Cz. 2 Bezzałogowe sys­temy powietrzne

Największą sen­sa­cją, dosłow­nie i w prze­no­śni, była makieta apa­ratu CH-7 (CH – Caihong czyli Tęcza), jak wszyst­kie BSP serii CH skon­stru­owa­nego przez CASC (China Aerospace Science and Technology Corporation), jed­nego z wio­dą­cych chiń­skich ośrod­ków roz­woju BSP. To nie­wąt­pliwe naśla­dow­nic­two kon­fi­gu­ra­cji dużych ame­ry­kań­skich maszyn, a w szcze­gól­no­ści X-47B Northrop Grummana. Maszyna w ukła­dzie lata­ją­cego skrzy­dła ma mieć roz­pię­tość 22 m, prze­wi­dy­wana pręd­kość mak­sy­malna to 800 km/h, a pułap 13 000 m. Aparat lata­jący ma ważyć 13 t, z czego 67 t ma sta­no­wić ładu­nek uży­teczny. Na początku salonu podano, że pierw­szy lot maszyny jest pla­no­wany na koniec ubie­głego roku, ale parę dni póź­niej główny kon­struk­tor Shi Wen spro­sto­wał, że próby naziemne zajmą co naj­mniej rok, a pierw­szy lot odbę­dzie się rok póź­niej. Podał rów­nież zaska­ku­jącą infor­ma­cję, że nie wybrano jesz­cze sil­nika do nowego samo­lotu. Tymczasem wybór taki powi­nien zostać doko­nany na wcze­snym eta­pie pro­jek­to­wa­nia, a bez tego także sza­co­wa­nie osią­gów przy­szłej maszyny jest co naj­mniej pro­ble­ma­tyczne. Co istotne, CH-7 ma prze­no­sić uzbro­je­nie.
Mniejszy i znany z wcze­śniej­szych salo­nów, gdzie wystę­po­wał jako uprosz­czony model, jest apa­rat, podobny do ame­ry­kań­skiego Lockheed Martin RQ-170 Sentinel. Opracowany w CASIC (China Aerospace Science & Industry Corporation) Skyhawk, któ­rego głów­nym kon­struk­to­rem jest Ma Hongzhong, jest lata­ją­cym skrzy­dłem, ma wie­lo­kątny wlot powie­trza w cen­tral­nej czę­ści cen­tro­płata, a jego masa star­towa ma wyno­sić ok. 3 t. Według nie­ofi­cjal­nych infor­ma­cji maszyna odbyła już pierw­sze loty, jest pro­du­ko­wana seryj­nie i ma być zmniej­szo­nym demon­stra­to­rem tech­no­lo­gii per­spek­ty­wicz­nej, więk­szej kon­struk­cji. 5 stycz­nia br. chiń­ska tele­wi­zja poka­zała nagra­nie z oblotu Skyhawka bez poda­nia dokład­nej daty.
Kolejny debiu­tant w ukła­dzie zbli­żo­nym do lata­ją­cego skrzy­dła to odrzu­towy FL-2, który był obecny w postaci makiety, wysta­wiony przez spółkę ZT Guide Control. W widoku z góry przy­po­mina nieco ame­ry­kań­ską maszynę ude­rze­niową F-117, ma rów­nie duży skos skrzy­deł i motyl­kowe uste­rze­nie. Różnica polega na tym, że zamiast wie­lo­kąt­nej, faset­ko­wej powierzchni pła­towca zasto­so­wano obłe kształty. Prezentowany jako trans­por­towy FL-2 ma mieć masę star­tową 22 t, udźwig 6 t, pułap 15 000 m, pręd­kość do 900 km/h, czas lotu 10 h i zasięg mak­sy­malny 7000 km. Aviation Industry Corporation of China (AVIC), naj­praw­do­po­dob­niej oddział z Chengdu (CAIG), także zade­mon­stro­wał bez­i­mienną maszynę, ogrom­nie podobną do ame­ry­kań­skiego Boeinga X-45C (róż­nica doty­czyła głów­nie kształtu i mecha­ni­za­cji koń­có­wek skrzy­deł). Była sto­sun­kowo nie­wielka, ale wygląd zewnętrzny wska­zy­wał na to, że nie jest to makieta. Nie ozna­cza to, że ewen­tu­alny docelowy/seryjny samo­lot będzie miał podobne roz­miary (roz­pię­tość ok. 7,5 m w porów­na­niu do 15 m X-45C).
Nowością był WJ-700 o kla­sycz­nym ukła­dzie, ale z napę­dem odrzu­to­wym, wysta­wiony także pod szyl­dem CASIC (za BSP serii WJ odpo­wiada spółka-córka – HiWING Mechanical & Electrical Technology Corp. z Pekinu). Jego dłu­go­trwa­łość lotu ma wyno­sić 20 h, masa star­towa to 3,5 t. Wyróżniała go impo­nu­jąca paleta uzbro­je­nia pod­wie­sza­nego, obej­mu­jąca rakiety i bomby, prze­zna­czone nor­mal­nie do zało­go­wych samo­lo­tów bojo­wych, np. poci­ski kie­ro­wane CM-102 i C-701, nota­bene także z oferty CASIC.
Wśród kla­sycz­nych już bez­za­ło­gow­ców z pro­stymi skrzy­dłami i sil­ni­kami tło­ko­wymi napę­dza­ją­cymi pcha­jące śmi­gła były ZT Guide Control FL-1, CASC CH-5 z nowymi ante­nami w opły­wo­wych osło­nach i roz­bu­do­wa­nym asor­ty­men­tem uzbro­je­nia oraz eks­por­towy hit, czyli CH-4. Według chiń­skiego eks­por­tera CH-4 dotąd kupiły: Algieria, Arabia Saudyjska, Etiopia, Egipt, Irak, Jordania, Mjanma, Nigeria, Pakistan, Zambia, Turkmenistan. Jednak przy­naj­mniej w czę­ści przy­pad­ków cho­dzi na razie o mniej­szy model CH-3 (Mjanma, Nigeria, Pakistan, Turkmenistan, Zambia). Pojawiły się też donie­sie­nia, że wła­dze ZEA kupiły chiń­skie BSP, ale jedy­nym dowo­dem są zdję­cia sate­li­tarne lot­nisk w ZEA, co nie pozwala jed­no­znacz­nie stwier­dzić, czy cho­dzi o CH-4B czy Wing Loong II. Natomiast w 2017 r. wła­dze Chin i Arabii Saudyjskiej pod­pi­sały umowę o otwo­rze­niu w Arabii Saudyjskiej licen­cyj­nej fabryki CH-4 (Arabia Saudyjska kupo­wała wcze­śniej też bez­za­ło­gowce Wing Loong). Niewykluczone, że sau­dyj­ski pro­gram „rodzi­mego” i „stra­te­gicz­nego” BSP Saqr 1 osta­tecz­nie okaże się być lokalną wer­sją CH-5. Poza tym podano, że CH-4 uży­wane przez lot­nic­two Iraku prze­pro­wa­dziły co naj­mniej 260 ata­ków na cele tzw. pań­stwa islam­skiego. Na sto­isku Sił Powietrznych ChALW była wyeks­po­no­wana kolejna nowość – GongJi GJ-2. Lokalizacja eks­po­natu i jego ozna­cze­nie wska­zują na to, że maszyna została przy­jęta na uzbro­je­nie. Jest to nie­znacz­nie zmo­dy­fi­ko­wany eks­por­towy Wing Loong II (inne ozna­cze­nie eks­por­towe to Pterodactyl II). Gdy wcze­śniej na uzbro­je­nie przyj­mo­wano mniej­szego Wing Loonga, nadano mu ozna­cze­nie GJ-1. Producent zade­mon­stro­wał nato­miast zmo­der­ni­zo­wa­nego Wing Loonga I-D/Pterodactyla I-D z roz­sze­rzo­nym zesta­wem uzbro­je­nia, sil­ni­kiem o wyż­szej mocy i dłu­go­trwa­ło­ścią lotu 35 h. Rozpiętość skrzy­deł zwięk­szono z 14 do 17,5 m, udźwig uzbro­je­nia wzrósł ze 100 do 400 kg. Nowy radar umoż­li­wia obser­wa­cję terenu z roz­dziel­czo­ścią zbli­żoną do tele­wi­zyj­nej. Podczas salonu Egipt zamó­wił 32 Wing Loongi I-D. Oblot Wing Loonga I-D prze­pro­wa­dzono 23 grud­nia ub.r.

  • Tomasz Szulc

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE