CH-148 Cyclone, czyli jak nie kupo­wać śmi­głow­ców pokła­do­wych

Obecnie w Kanadzie jest dziewięć CH-148, które są własnością Canadian Forces. W kolejnych latach mają być sukcesywnie modyfikowane do docelowego standardu Block 2, zaś w 2018 r. planuje się rozpoczęcie dostaw maszyn w pełni zgodnych ze skorygowanymi wymaganiami.

Obecnie w Kanadzie jest dzie­więć CH-148, które są wła­sno­ścią Canadian Forces. W kolej­nych latach mają być suk­ce­syw­nie mody­fi­ko­wane do doce­lo­wego stan­dardu Block 2, zaś w 2018 r. pla­nuje się roz­po­czę­cie dostaw maszyn w pełni zgod­nych ze sko­ry­go­wa­nymi wyma­ga­niami.

Na początku wrze­śnia br. Ministerstwo Obrony Kanady poin­for­mo­wało, że według naj­now­szych pro­gnoz śmi­głowce pokła­dowe Sikorsky CH-148 Cyclone osią­gną pełną goto­wość ope­ra­cyjną w 2025 r., a to ozna­cza, że od momentu pod­pi­sa­nia umowy na ich dostawę upły­nie „jedy­nie” 21 lat. Z całą pew­no­ścią ana­liza licz­nych pro­ble­mów tra­pią­cych od początku ten pro­gram jest świet­nym przy­kła­dem, jak nie należy kupo­wać wyspe­cja­li­zo­wa­nych, wie­lo­za­da­nio­wych wiro­pła­tów, szcze­gól­nie prze­zna­czo­nych do ope­ra­cji nad akwe­nami mor­skimi. Renoma pro­du­centa, a nawet fakt seryj­nej pro­duk­cji bazo­wego (cywil­nego) wiro­płata, to bynaj­mniej nie wszystko. Choćby to, a także plany naby­cia maszyn tego typu dla naszego lot­nic­twa Marynarki Wojennej, wska­zują, że warto przyj­rzeć się doświad­cze­niom kana­dyj­skim.

Pomysł zastą­pie­nia wie­ko­wych, będą­cych w służ­bie od 1963 r., śmi­głow­ców Sikorsky CH-124 Sea King (wer­sja maszyny Sikorsky S-61), w Siłach Zbrojnych Kanady, sta­no­wią­cych ważny ele­ment sys­temu dozoru mor­skiego i zwal­cza­nia okrę­tów pod­wod­nych, poja­wił się już przed ćwierć­wie­czem. Pierwsze stu­dia w tym kie­runku zaini­cjo­wano w 1983 r., a w dru­giej poło­wie lat 80. XX w. rząd w Ottawie roz­po­czął pro­ce­durę prze­tar­gową, która zakoń­czyła się wybo­rem wie­lo­za­da­nio­wego śmi­głowca EHIndustries EH101 (obec­nie Leonardo Helicopters AW101). Kontrakt na zakup 48 maszyn (wkrótce ich liczbę zmniej­szono do 42) w wer­sji poszu­ki­waw­czo-ratow­ni­czej SAR (CH-149 Chimo) i zwal­cza­nia okrę­tów pod­wod­nych (CH-148 Petrel) zawarł w 1987 r. ówcze­sny rząd kon­ser­wa­ty­stów. Koniec zim­nej wojny, odprę­że­nie poli­tyczne początku lat 90. XX w. i pro­blemy eko­no­miczne Kanady spo­wo­do­wały jed­nak, że pod­czas kam­pa­nii wybor­czej przed wybo­rami w 1993 r. wątek zamó­wie­nia tych wiro­pła­tów był jed­nym z głów­nych tema­tów spor­nych. Opozycyjna par­tia libe­ralna, która osta­tecz­nie wygrała wybory, zarzu­ciła swym poprzed­ni­kom zakup nie­do­pra­co­wa­nego (oblot pro­to­typu nastą­pił w roku pod­pi­sa­nia kon­traktu), dro­giego i nie­stan­dar­do­wego wiro­płata. Spór zakoń­czył się anu­lo­wa­niem kon­traktu i wypłatą odszko­do­wa­nia w wyso­ko­ści nie­mal 160 mln USD. W 1998 r., gdy EH101 był już kon­struk­cją doj­rzałą i eks­plo­ato­waną w w Wielkiej Brytanii oraz Włoszech, pod­pi­sano nową umowę na ich dostawę, opie­wa­jącą tym razem na 15 egzem­pla­rzy w wer­sji poszu­ki­waw­czo-ratow­ni­czej dla Królewskich Kanadyjskich Sił Powietrznych, która otrzy­mała ozna­cze­nie CH-149 Cormorant. Zastąpiły maszyny CH-113 Labrador (odmiana CH-46 Sea Knight), a dostar­czano je w latach 2001 – 2003. Kwestię wyboru następcy wie­lo­za­da­nio­wych Sea Kingów pozo­sta­wiono na przy­szłość. Założenia z prze­łomu stu­leci zakła­dały zakup maszyn o ogra­ni­czo­nych w sto­sunku do CH-148 Petrel moż­li­wo­ściach i zawę­żo­nym wobec CH-124 zakre­sie zadań, co mia­łoby zaowo­co­wać opty­ma­li­za­cją kosz­tów trans­ak­cji.
W 2000 r. ogło­szono mię­dzy­na­ro­dowy prze­targ na 28 wie­lo­za­da­nio­wych śmi­głow­ców pokła­do­wych do zadań ZOP i SAR. Do walki sta­nęli główni pro­du­cenci maszyn tej klasy ze Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej. Co cie­kawe, wstępna ana­liza wyma­gań tak­tyczno-tech­nicz­nych zmu­siła firmę Sikorsky do zaofe­ro­wa­nia innej maszyny niż stan­dar­dowy S-70B Seahawk. Amerykański pro­du­cent zaofe­ro­wał zatem zupełną nowość – zmi­li­ta­ry­zo­wany wariant nowego śmi­głowca S-92 Superhawk, który miałby zostać dosto­so­wany do potrzeb kana­dyj­skich w opar­ciu o insta­la­cję wypo­sa­że­nia rodziny Seahawk.

  • Łukasz Pacholski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE