Centrum ser­wi­sowe C295M w PZL „Warszawa-Okęcie” S.A.

Centrum serwisowe C295M w PZL „Warszawa-Okęcie” S.A.

Centrum ser­wi­sowe C295M w PZL „Warszawa-Okęcie” S.A.

Polska jest naj­więk­szym w Europie pod wzglę­dem liczby eks­plo­ato­wa­nych egzem­pla­rzy użyt­kow­ni­kiem lek­kich samo­lo­tów trans­por­to­wych Airbus C295M. Maszyny te to pierw­sze „zachod­nie” samo­loty woj­skowe eks­plo­ato­wane w Siłach Zbrojnych RP. To także konie robo­cze, wyko­nu­jące codzien­nie loty w prze­strzeni powietrz­nej kraju i poza jego gra­ni­cami. Pomimo tego obcią­że­nia już od kilku lat „Kaśki” mają naj­wyż­sze wskaź­niki dostęp­no­ści ope­ra­cyj­nej ze wszyst­kich woj­sko­wych stat­ków powietrz­nych użyt­ko­wa­nych przez Siły Zbrojne RP. Przyczynia się do tego nie tylko wysoka jakość tego euro­pej­skiego pro­duktu, któ­rego ele­menty powstają także w Polsce, lecz rów­nież fakt ist­nie­nia na miej­scu cen­trum ser­wi­so­wego, powsta­łego i dzia­ła­ją­cego w ramach nale­żą­cych do Airbus Defence and Space zakła­dów PZL „Warszawa-Okęcie” S.A.

Samoloty C295M zostały zamó­wione przez Polskę w 2001 r., kiedy to zło­żono zamó­wie­nie na osiem egzem­pla­rzy z opcją na kolejne cztery. Służą nie­prze­rwa­nie od 2003 r., kiedy to nad Wisłą poja­wiły się samo­loty o nume­rach „011” i „012”. Pozostałe maszyny zostały dostar­czone w ciągu dwóch kolej­nych lat i, wobec zado­wa­la­ją­cych wyni­ków, zapa­dła decy­zja o wyko­rzy­sta­niu opcji, co zaowo­co­wało dosta­wami w latach 2007 – 2008. Wszystkie samo­loty weszły na wypo­sa­że­nie 8. Bazy Lotniczej (dziś 8. Bazy Lotnictwa Transportowego). Polski użyt­kow­nik był naj­wy­raź­niej tak zado­wo­lony z zakupu, a trans­por­towce (m.in. ze względu na inten­sywne uży­cie w związku z zabez­pie­cza­niem misji poza gra­ni­cami kraju) tak potrzebne, że w czerwcu 2012 r. domó­wiono kolej­nych pięć samo­lo­tów. Zakup ten udało się zre­ali­zo­wać bar­dzo szybko, dzięki czemu począw­szy od 2013 r. 8. BLTr dys­po­nuje liczbą 16 stat­ków powietrz­nych tego typu (w 2008 r. C295M o nume­rze „019” uległ znisz­cze­niu w wyniku błędu popeł­nio­nego przez załogę).

Pod skrzy­dłami pro­du­centa

W listo­pa­dzie 2011 r., dokład­nie osiem lat po przy­by­ciu do pol­ski pierw­szych C295M, w ramach zakła­dów PZL „Warszawa-Okęcie” uru­cho­miono Centrum Serwisowe dla tych samo­lo­tów. Wypełniona została tym samym umowa off­se­towa, zgod­nie z którą pla­cówka ta miała powstać w chwili, kiedy naj­star­sze samo­loty miały wyma­gać pierw­szych pod­sta­wo­wych prze­glą­dów struk­tu­ral­nych.
Dzięki auto­ry­za­cji pro­du­centa C295M i dzia­ła­niu w opar­ciu o nale­żące do Airbus Defence and Space zakłady Centrum Serwisowe może być dzi­siaj wyjąt­kowo efek­tywne, dzięki bez­po­śred­niemu dostę­powi do know-how, wie­dzy i tech­no­lo­gii zwią­za­nych z tym samo­lo­tem, jak rów­nież szyb­kiemu dostę­powi do nie­zbęd­nych mate­ria­łów kon­struk­cyj­nych i czę­ści zamien­nych. Daje to też moż­li­wo­ści szyb­kiego „dora­bia­nia” zesta­wów napraw­czych. PZL „Warszawa-Okęcie” jest naj­więk­szym pod­do­stawcą struk­tur (powstają tu m.in. rampa, drzwi w kadłu­bie, skrzy­dła, dzio­bowa i ogo­nowa część kadłuba) oraz wią­zek elek­trycz­nych do nowych C295.
Ma to bez­po­śred­nie prze­ło­że­nie ope­ra­cyjne i eko­no­miczne, skut­ku­jące wspo­mnia­nym we wstę­pie naj­wyż­szym wskaź­ni­kiem dostęp­no­ści. Lepiej jest bowiem mieć nawet mniej samo­lo­tów, ale za to bli­sko 100 pro­cent z nich zdol­nych do dzia­łań, niż inwe­sto­wać duże pie­nią­dze w licz­niej­sze maszyny, z któ­rych duża część będzie potem stała „w tra­wie”.

  • Maciej Szopa

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE