Całościowa oferta Raytheona dla Polski

LAI_4_2016_raytheon
Na spe­cjal­nym wyjeź­dzie pra­so­wym do swo­jej sie­dziby w sta­nie Massachusetts ame­ry­kań­ski kon­cern Raytheon przed­sta­wił cało­ściową ofertę współ­pracy woj­sko­wej i prze­my­sło­wej z Polską. Zaprezentowana oferta doty­czy sze­regu ele­men­tów – od naj­bar­dziej stra­te­gicz­nych, jak sys­tem Patriot aż na kie­ro­wa­nych rakie­tach dla nowych śmi­głow­ców bojo­wych koń­cząc.

Bez wąt­pie­nia naj­waż­niej­szym ele­men­tem spo­tka­nia dla pol­skich dzien­ni­ka­rzy i ana­li­ty­ków był prze­ciw­lot­ni­czy i prze­ciw­ra­kie­towy sys­tem Patriot. Już samo miej­sce spo­tka­nia mówiło wiele – roz­mowy z przed­sta­wi­cie­lami firmy odbyły się w Andover, gdzie mie­ści się Raytheon Integrated Defense Systems. Gości przy­wi­tał John Baird, wice­pre­zy­dent sek­cji Poland Integrated Air and Missile Defense. Raytheon nie­zmien­nie prze­ko­nuje, że Patriot to naj­lep­szy moż­liwy pro­dukt dla Polski w ramach pro­gramu Wisła na zestawy rakie­towe obrony powietrz­nej i prze­ciw­ra­kie­to­wej śred­niego zasięgu.

Zawracanie Wisły

Amerykański kon­cern musi ponow­nie wal­czyć o zwy­cię­stwo. Przypomnijmy, że w ubie­głym roku rząd Platformy Obywatelskiej wska­zał sys­tem Patriot jako pro­po­no­wany do pro­gramu Wisła. Wcześniej, w 2014 r., Inspektorat Uzbrojenia MON ogło­sił, że po ana­li­zach wybrano dwie oferty – kon­cernu Raytheon i Eurosam. W 2015 r. potwier­dzono, że Polska chce zaku­pić osiem bate­rii, z któ­rych każda miała skła­dać się z dwóch jed­no­stek ognio­wych po trzy wyrzut­nie rakiet GEM-T i PAC-3 MSE każda. Wówczas infor­mo­wano, że sto­sowna umowa zosta­nie pod­pi­sana w 2016 r. W ciągu trzech pierw­szych lat od pod­pi­sa­nia umowy Polska miała otrzy­mać dwie bate­rie w dostęp­nej wer­sji (Configuration 3+ z pol­skimi kom­po­nen­tami, w tym samo­cho­dami Jelcz i rodzi­mymi pod­sys­te­mami łącz­no­ści), pod­czas gdy na lata 2022 – 2025 prze­wi­dziano dostawy w doce­lo­wej kon­fi­gu­ra­cji (z czego dwie pierw­sze w 2022 r.). Do 2025 r. dwie bate­rie „przej­ściowe” miały zostać zmo­der­ni­zo­wane do kon­fi­gu­ra­cji doce­lo­wej.
W kwiet­niu 2015 r. pre­zy­dent Bronisław Komorowski ogło­sił, że umowa na zakup zesta­wów Patriot będzie nego­cjo­wana pomię­dzy rzą­dami Polski i Stanów Zjednoczonych. Wówczas pre­mier Ewa Kopacz upo­waż­niła mini­stra obrony naro­do­wej Tomasza Siemoniaka do wyne­go­cjo­wa­nia i zawar­cia sto­sow­nej umowy. Do tego jed­nak nie doszło, co ozna­czało, że decy­zje podej­mie nowy rząd – jak się oka­zało po wybo­rach już nie Platformy Obywatelskiej, lecz Prawa i Sprawiedliwości. W listo­pa­dzie 2015 r. mini­ster obrony naro­do­wej Antoni Macierewicz stwier­dził jed­nak, że pro­jekt musi zostać ponow­nie prze­ana­li­zo­wany, bowiem: warunki tego ewen­tu­al­nego kon­traktu dalece ule­gły zmia­nie od czasu, gdy był przed­sta­wiany opi­nii publicz­nej. Cena jest nie­po­rów­na­nie wyż­sza, moż­li­wość dostar­cze­nia pro­duktu nie­po­rów­na­nie dłuż­sza, a warunki przej­ściowe do reali­za­cji w ogóle nie­znane. Minister Macierewicz dodał, że pre­zy­dent Komorowski musiał zostać wpro­wa­dzony w błąd – także co do faktu, że ofe­ro­wana Polsce kon­fi­gu­ra­cja doce­lowa jesz­cze nie ist­nieje.
W stycz­niu tego roku mini­ster Macierewicz po roz­mo­wie z amba­sa­do­rem Stanów Zjednoczonych Paulem W. Jonesem stwier­dził, że ma nadzieję, że osta­tecz­nie wybrany zosta­nie Patriot, który jest trak­to­wany jako prio­ry­te­towy, ale wszystko zależy od nego­cja­cji, szcze­gól­nie w zakre­sie ceny. Ta ponoć dra­stycz­nie wzro­sła, na co wska­zuje cho­ciażby wice­mi­ni­ster obrony naro­do­wej Bartosz Kownacki. Z oczy­wi­stych powo­dów Raytheon nie chce mówić o kosz­tach, bo to kwe­stia objęta tajem­nicą, a cena zależy wszak od wielu czyn­ni­ków, w tym cho­ciażby liczby i doboru rakiet. Być może cały pro­gram zosta­nie osta­tecz­nie zre­ali­zo­wany za pośred­nic­twem umowy mię­dzy­rzą­do­wej FMS, dzięki któ­rej gwa­ran­tem kon­traktu będzie rząd Stanów Zjednoczonych. Konieczna będzie wów­czas zgoda Kongresu. Tak kupo­wano cho­ciażby wie­lo­za­da­niowe samo­loty F-16 oraz zama­wiano poci­ski samo­ste­ru­jące JASSM. Póki jed­nak co, Polska nie wysłała ofi­cjal­nego zapy­ta­nia o ofertę (let­ter of requ­est), co jest pierw­szym kro­kiem w takiej pro­ce­du­rze. Kolejne kroki pol­skiej strony pozo­stają nie­znane.
Nic więc dziw­nego, że cof­nię­cie się do punktu wyj­ścia w pro­jek­cie Wisła wymu­siło na uczest­ni­kach pro­gramu ponowną mobi­li­za­cję. Obecnie jeste­śmy świad­kami ostrej rywa­li­za­cji pomię­dzy Raytheonem a MEADS, który został skre­ślony już dużo wcze­śniej, ale który teraz ma jesz­cze raz oka­zję wygrać. Przykładowo, pod­czas gdy Raytheon roz­ma­wiał z pol­skimi dzien­ni­ka­rzami w swo­jej sie­dzi­bie, głos zabrał Dave Berganini, pre­zes MEADS International. Materiał pro­mo­cyjny uka­zał się w jed­nym z ogól­no­pol­skich dzien­ni­ków. Jak w nim stwier­dził, tylko MEADS uda­nie opra­co­wał, zin­te­gro­wał i prze­te­sto­wał radary zakresu 360 stopni, w ramach kon­traktu i zgodne z wyma­ga­niami trzech państw NATO. Według Berganiniego pro­po­no­wany przez Raytheon radar 360 stopni, o któ­rym poni­żej, jest słab­szy i w prak­tyce nie zapew­nia dekla­ro­wa­nej sku­tecz­no­ści, bowiem – jak prze­ko­nuje – anteny zamon­to­wane są na stałe, a osiągi maleją wraz ze zbli­ża­niem się wiązki do kra­wę­dzi anteny, która zapew­nia 120-stop­niowe widze­nie.

  • Robert Czulda

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE