Bojowy wóz pie­choty Kurganiec-25

Bojowy wóz piechoty Kurganiec-25 w konfiguracji „defiladowej”

Bojowy wóz pie­choty Kurganiec-25 w kon­fi­gu­ra­cji „defi­la­do­wej”. Wyrzutnie sys­temu samo­obrony Afganit są nie­za­ła­do­wane, na ogni­wach gąsie­nic zało­żono poli­me­rowe nakładki – „asfal­to­chody”.

Związek Radziecki był nie­mal do końca swego ist­nie­nia świa­to­wym lide­rem w dzie­dzi­nie bojo­wych wozów pie­choty. Wprawdzie idea stwo­rze­nia sil­nie uzbro­jo­nego trans­por­tera opan­ce­rzo­nego poja­wiła się jesz­cze w Niemczech pod­czas II wojny świa­to­wej, ale nie została wów­czas zre­ali­zo­wana. Dopiero na początku lat 60. dowódcy Armii Radzieckiej zle­cili kon­struk­to­rom opra­co­wa­nie wozu bojo­wego, który mógłby prze­wo­zić jed­no­cze­śnie dru­żynę pie­choty, nadą­żać za czoł­gami w tere­nie, bez przy­go­to­wa­nia poko­ny­wać prze­szkody wodne, wspie­rać ogniem dzia­ła­nia desantu, a nawet zwal­czać czołgi prze­ciw­nika.

Potężne, arty­le­ryj­sko-rakie­towe uzbro­je­nie Obiektu 765/BMP-1 (Bojewaja Maszina Piechoty – bojowy wóz pie­choty, bwp), wpro­wa­dzo­nego do linii w 1966 r., było skut­kiem ogra­ni­czo­nych moż­li­wo­ści ówcze­snych prze­ciw­pan­cer­nych poci­sków kie­ro­wa­nych – nie mogły one cel­nie razić bli­skich celów, tj. znaj­du­ją­cych się w odle­gło­ści do 500 m. Dlatego trzeba było uzu­peł­nić ich wyrzut­nię nisko­ci­śnie­niową armatą 2A28 Grom (o bali­styce zbli­żo­nej do cięż­kiego gra­nat­nika SPG-9), strze­la­jącą poci­skami kumu­la­cyj­nymi na odle­głość do ok. 700800 m. Natomiast kom­bi­na­cja rela­tyw­nie sil­nego zespołu napę­do­wego i nie­wiel­kiej masy pojazdu poskut­ko­wała jego bar­dzo dobrymi cha­rak­te­ry­sty­kami jazdy w tere­nie. W ten spo­sób na świa­to­wym rynku broni poja­wiła się nowa jakość, a poten­cjalni prze­ciw­nicy zaczęli opra­co­wy­wać podobne wozy bojowe ze znacz­nym opóź­nie­niem. Do końca ist­nie­nia, ZSRR miał w dzie­dzi­nie bojo­wych wozów pie­choty prze­wagę nad resztą świata, choć np. BMP-3 z końca lat 80. był kon­struk­cją tyleż nowa­tor­ską, co kon­tro­wer­syjną. Z dru­giej jed­nak strony, już u schyłku zim­nej wojny, idea kon­struk­cji radziec­kich bwp prze­stała odpo­wia­dać wyma­ga­niom współ­cze­snego pola walki, na któ­rym ochrona wnę­trza stała się rów­nie istotna co cha­rak­te­ry­styki trak­cyjne i uzbro­je­nie. A w tym aspek­cie kon­struk­cje z ZSRR, ze względu na wymóg pły­wa­nia, zde­cy­do­wa­nie prze­gry­wały z więk­szo­ścią zachod­nich.
Do dziś nie ujaw­niono infor­ma­cji o pojaz­dach tej klasy, które zaczęto pro­jek­to­wać pod koniec ist­nie­nia ZSRR. Wiadomo, że były wśród nich: gąsie­ni­cowy BMP-4, desan­towy BMD-4 i pojazdy kołowe. W latach 90. ub.w. w Rosji pró­bo­wano kon­ty­nu­ować prace badaw­czo-roz­wo­jowe, choć budowa pro­to­ty­pów została zaha­mo­wana przez brak źró­deł finan­so­wa­nia. „Siłą roz­pędu” zbu­do­wano jedy­nie kołowy bwp nowej gene­ra­cji – BTR-90 Rostok i nową wieżę z uzbro­je­niem do bwp – Bachcza.
Sytuacja zaczęła zmie­niać się na lep­sze po zastą­pie­niu Borysa Jelcyna przez Władimira Putina u steru wła­dzy i po znacz­nym wzro­ście cen ropy. Wrócono zatem i do prac nad nowymi bojo­wymi wozami pie­choty.
Na pewno na wery­fi­ka­cję ich roz­wią­zań kon­struk­cyj­nych nie­mały wpływ miały doświad­cze­nia zgro­ma­dzone przez Wojska Lądowe Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej pod­czas kon­flik­tów na Kaukazie oraz infor­ma­cje i obser­wa­cje, doty­czące zasto­so­wa­nia bwp w kon­flik­tach na całym świe­cie, któ­rych w latach 90. XX wieku i na początku XXI było cał­kiem sporo. Te wnio­ski były zapewne bar­dzo szcze­gó­łowe i nigdy ich nie upu­blicz­niono, ale można zary­zy­ko­wać przy­pusz­cze­nie, jaki był ich ogólny kształt. W świe­tle nowych doświad­czeń kry­tycz­nie oce­niono radziec­kie bwp, które kon­stru­owano z myślą o „wiel­kiej woj­nie” prze­ciwko rów­no­rzęd­nemu prze­ciw­ni­kowi, w któ­rej klu­czem do suk­cesu miała być siła ognia i zdol­no­ści trak­cyjne w tere­nie, włącz­nie z moż­li­wo­ścią szyb­kiego poko­ny­wa­nia prze­szkód wod­nych. Z racji cia­snego wnę­trza „stare” bwp nie nada­wały się do dłu­go­trwa­łych misji patro­lo­wych, a wymu­szone ogra­ni­cze­nie masy wła­snej skut­ko­wało nie­mal sym­bo­licz­nym opan­ce­rze­niem (poza czo­ło­wym), przez co wozy były wraż­liwe na ostrzał z boków i z tyłu, a to jest nie­mal nie­uchronne pod­czas kon­flik­tów asy­me­trycz­nych. Miały też bar­dzo niską odpor­ność na wybu­chy min (gene­ral­nie lepiej zno­szą je pojazdy kołowe). Rygorystyczne wyma­ga­nia doty­czące masy pojaz­dów skut­ko­wały mini­ma­li­za­cją roz­mia­rów kadłuba, a to z kolei czy­niło bwp mało uni­wer­sal­nymi i pozo­sta­wiało mały mar­gi­nes masy i prze­strzeni na potrzeby nie­unik­nio­nych moder­ni­za­cji, czy też kon­stru­owa­nia na ich bazie warian­tów spe­cja­li­stycz­nych. Zamiast wie­lo­eta­po­wej moder­ni­za­cji star­szych pojaz­dów pla­no­wano szyb­kie wdra­ża­nie kolej­nych gene­ra­cji sprzętu, co było racjo­nalne w cza­sach, gdy były to pojazdy nie­zbyt skom­pli­ko­wane i rela­tyw­nie tanie. Kolejną, spe­cy­ficzną cechą pierw­szych radziec­kich bwp było to, że nie­mal nie pla­no­wano budowy na ich bazie pojaz­dów o innym prze­zna­cze­niu. Armia Radziecka zama­wiała tak wiel­kie ilo­ści sprzętu, że ist­niało uza­sad­nie­nie dla opra­co­wa­nia i pro­duk­cji wyspe­cja­li­zo­wa­nych nośni­ków pojaz­dów spe­cjal­nych: wozów łącz­no­ści, dowo­dze­nia, samo­bież­nych zesta­wów prze­ciw­lot­ni­czych i prze­ciw­pan­cer­nych, sta­cji radio­lo­ka­cyj­nych itd.
  • Tomasz Szulc

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE