Boeing pod­bija Wielką Brytanię

W 1996 r. Wielka Brytania kupiła 67 śmigłowców Apache AH1 Mk 1, które będą eksploatowane do 2024 r. Ich debiutem bojowym była wojna w Afganistanie, śmigłowce operowały także nad Libią.

W 1996 r. Wielka Brytania kupiła 67 śmi­głow­ców Apache AH1 Mk 1, które będą eks­plo­ato­wane do 2024 r. Ich debiu­tem bojo­wym była wojna w Afganistanie, śmi­głowce ope­ro­wały także nad Libią.

Pomimo kry­zysu poli­tyczno-gos-podar­czego wyni­ka­ją­cego z wyni­ków refe­ren­dum doty­czą­cego wyj­ścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, w poło­wie lipca potwier­dziły się prze­cieki medialne z poprzed­nich tygo­dni. I w cza­sie salonu lot­ni­czego w Farnborough poin­for­mo­wano o zawar­ciu dwóch umów na zakup ame­ry­kań­skiego uzbro­je­nia dla Sił Zbrojnych Zjednoczonego Królestwa. Choć to trans­ak­cje mię­dzy­rzą­dowe, ich bene­fi­cjen­tem będzie kon­cern Boeing, a suma­ryczna war­tość kon­trak­tów to ok. 5,5 mld USD, a to czyni je jed­nymi z naj­więk­szych suk­ce­sów mili­tar­nej czę­ści Boeinga w bie­żą­cym roku.

Perwszym z pro­jek­tów jest zakup 50 fabrycz­nie nowych śmi­głow­ców bojo­wych AH-64E Guardian, czy­niący tym samym Wielką Brytanię pierw­szym euro­pej­skim użyt­kow­ni­kiem naj­now­szej wer­sji wiro­pła­tów rodziny Apache. Zamiar ich naby­cia upu­blicz­niono w sierp­niu zeszłego roku, kiedy ame­ry­kań­ski Departament Stanu poin­for­mo­wał o wpły­nię­ciu zapy­ta­nia o zgodę na poten­cjalną trans­ak­cję. Wtedy Brytyjczycy roz­wa­żali jesz­cze jedną moż­li­wość, a mia­no­wi­cie grun­towną moder­ni­za­cję śmi­głow­ców Westland WAH-64, ozna­czo­nych w Army Air Corps jako Apache AH1 Mk 1, a będą­cych licen­cyjną wer­sją AH-64D Apache Longbow Block I. Wśród zasad­ni­czych róż­nic pomię­dzy śmi­głow­cami bry­tyj­skimi i ame­ry­kań­skimi należy wymie­nić: zasto­so­wa­nie sil­ni­ków Rolls-Royce Turbomeca RTM322 01/12, sys­te­mów łącz­no­ści zgod­nych ze stan­dar­dem Bowman, sys­te­mów samo­obrony Selex ES HIDAS oraz dosto­so­wa­nie do prze­no­sze­nia zasob­ni­ków z nie­kie­ro­wa­nymi rakie­tami 70 mm CRV7 zamiast stan­dar­do­wych do rakiet Hydra tego samego kali­bru. Łącznie Army Air Corps otrzy­mał 67 Apache AH1, osiem pierw­szych zmon­to­wano w Stanach Zjednoczonych, a pozo­stałe powstały na licen­cji, z udzia­łem zesta­wów czę­ści dostar­czo­nych przez Boeinga, w zakła­dach Westland Helicopters (obec­nie nale­żą­cych do kon­cernu Leonardo) w Yeovil. Dostawy śmi­głow­ców zakoń­czyły się w lipcu 2004 roku, a ich debiu­tem bojo­wym była ope­ra­cja w Afganistanie, gdzie pierw­sze bry­tyj­skie Apache tra­fiły na początku 2007 roku. Zakończenie ich misji nastą­piło w kwiet­niu 2014 roku, a w cza­sie ope­ra­cji bojo­wych utra­cono – w wyniku wypadku – tylko jedną maszynę. W 2011 roku Apache AH1 uczest­ni­czyły w ope­ra­cjach nad Libią – wów­czas ope­ro­wały z pokładu śmi­głow­cowca HMS Ocean. Po tych kam­pa­niach bry­tyj­ski rząd, z przy­czyn eko­no­micz­nych, zde­cy­do­wał się na reduk­cję floty maszyn pozo­sta­ją­cych w służ­bie ope­ra­cyj­nej – obec­nie w linii jest 49 Apache AH1, a pozo­stałe zostały zakon­ser­wo­wane.
Dlaczego zatem Londyn w ubie­głym roku roz­po­czął for­malne sta­ra­nia o moż­li­wość prze­bu­dowy tych maszyn do stan­dardu AH-64E bądź nawet naby­cia nowych maszyn tej odmiany? Ważnym ele­men­tem było inten­sywne tempo eks­plo­ata­cji bry­tyj­skich Apache, które tylko w cza­sie ope­ra­cji w Afganistanie wyla­tały około 50 000 godzin, a cała flota ma już na kon­cie ponad 100 000 godzin nalotu. Z tego też powodu zaczęły rosnąć koszty ich eks­plo­ata­cji, wyni­ka­jące m.in. z poszu­ki­wa­nia zamien­ni­ków ele­men­tów wypo­sa­że­nia, któ­rych pro­duk­cji zaprze­stano – w związku z odmien­no­ścią wypo­sa­że­nia bry­tyj­skich Apache, nie są one w pełni „wpięte” w ame­ry­kań­ski sys­tem wspar­cia ich eks­plo­ata­cji, w tym dostaw czę­ści zamien­nych. Żeby jesz­cze „utrud­nić” życie Brytyjczykom, admi­ni­stra­cja w Waszyngtonie ogło­siła, że rzą­dowy pro­gram wspar­cia eks­plo­ata­cji śmi­głow­ców AH-64D Apache Longbow Block I zakoń­czy się w 2020 roku, kiedy wszyst­kie maszyny US Army będą dopro­wa­dzone do stan­dardu AH-64E. Później eks­por­towi użyt­kow­nicy maszyn tej wer­sji będą zdani na sie­bie w zakre­sie pozy­ski­wa­nia czę­ści zamien­nych. Z pew­no­ścią może to nega­tyw­nie wpły­nąć na poziom spraw­no­ści śmi­głow­ców, bio­rąc pod uwagę fakt, że dziś glo­balne wspar­cie ich eks­plo­ata­cji odbywa się za pośred­nic­twem pro­gramu FMS, co obniża koszty i w dużym stop­niu prze­nosi odpo­wie­dzial­ność za wyko­na­nie umów ser­wi­so­wych na ame­ry­kań­ską admi­ni­stra­cję.

  • Łukasz Pacholski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE