Black Hawki dla Wojsk Specjalnych

Mielecki S-70i w konfiguracji „na bogato”, czy podobnie beda wygladac maszyny dla 7. eskadry dzialan specjalnych, oto pytanie na przyszlosc.

Mielecki S‑70i w kon­fi­gu­ra­cji „na bogato”, czy podob­nie beda wygla­dac maszyny dla 7. eska­dry dzia­lan spe­cjal­nych, oto pyta­nie na przy­szlosc.

Sokratesowi przy­pi­suje się jedną z naj­słyn­niej­szych sen­ten­cji w dzie­jach – wiem, że nic nie wiem. Pomimo pew­nych róż­nic zna­cze­nio­wych, powyż­sze stwier­dze­nie ide­al­nie pasuje do wyda­rzeń ostat­nich dni stycz­nia, kiedy przy świe­tle jupi­te­rów i bla­sku fle­szy mini­ster obrony naro­do­wej Mariusz Błaszczak pod­pi­sał umowę na zakup czte­rech śmi­głow­ców wie­lo­za­da­nio­wych Sikorsky S‑70i Black Hawk dla 7. eska­dry dzia­łań spe­cjal­nych z Powidza.

Całą trans­ak­cję owiewa mgiełka tajem­nicy, którą w ostat­nich latach lubią ota­czać przed­się­wzię­cia moder­ni­za­cyjne sze­fo­wie resor­tów Obrony Narodowej oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji. Tak było w przy­padku zakupu śmi­głow­ców S‑70i dla Komendy Głównej Policji, która dwie pierw­sze maszyny prze­jęła 30 listo­pada 2018 roku (patrz WiT 12/2018). Do końca stycz­nia ich użyt­kow­nik nie poin­for­mo­wał o pod­sta­wo­wych ele­men­tach kon­fi­gu­ra­cji śmi­głow­ców, zasła­nia­jąc się tajem­nicą ze względu na potrzeby ope­ra­cyjne. Tak też, ze względu na „spe­cjal­ność” zakupu, tłu­ma­czy się MON. Co wia­domo na pewno to jaki był koszt umowy zawar­tej z nale­żą­cymi do Lockheed Martin Polskimi Zakładami Lotniczymi Sp. z o.o. z Mielca 25 stycz­nia br. – 683,4 mln PLN brutto. Powyższa kwota obej­muje dostar­cze­nie czte­rech śmi­głow­ców (wyce­nio­nych na kwotę ok. 75 mln PLN za egzem­plarz, czyli ok. 20 mln USD), a także pakiety logi­styczny i szko­le­niowy oraz dopo­sa­że­nie według wyma­gań zama­wia­ją­cego. Termin dostaw maszyn – bez infor­ma­cji czy cho­dzi o maszyny bazowe, czy już dopo­sa­żone – usta­lono na koniec tego roku. Dla porów­na­nia Komenda Główna Policji za swoje S‑70i (suma obu umów) zapła­ciła 206,6 mln PLN netto, a powyż­sza kwota objęła trzy śmi­głowce, szko­le­nie per­so­nelu lata­ją­cego i tech­nicz­nego oraz dostar­cze­nie pakietu czę­ści zamien­nych. Jak powie­dział pod­czas uro­czy­sto­ści mini­ster Mariusz Błaszczak: to pierw­szy etap współ­pracy Wojska Polskiego z PZL Mielec. Może to ozna­czać, że bazowa umowa może zawie­rać opcje kon­trak­towe doty­czące zakupu kolej­nych S‑70i lub resort obrony pla­nuje zawrzeć z dostawcą śmi­głow­ców kolejne kon­trakty z wol­nej ręki, uza­sad­nia­jąc taki tryb użyt­ko­wa­niem już zama­wia­nego sprzętu w Siłach Zbrojnych RP. Potrzeby Wojsk Specjalnych wska­zują na koniecz­ność dys­po­no­wa­nia przez 7. Eskadrę Działań Specjalnych z Powidza 8 – 10 śmi­głow­cami wie­lo­za­da­nio­wymi.
Zamówione w stycz­niu Black Hawki są pierw­szymi fabrycz­nie nowymi śmi­głow­cami zaku­pio­nymi dla SZ RP od 2010 r., kiedy MON – w ramach pil­nej potrzeby ope­ra­cyj­nej – zde­cy­do­wał się na zakup pię­ciu rosyj­skich Mi-17 – 1W do zaspo­ko­je­nia potrzeb PKW Afganistan (nota­bene także bez prze­targu). Obok czte­rech mor­skich Kamanów SH-2G Super Seasprite S‑70i będą dru­gim typem wiro­pła­tów kon­struk­cji zachod­niej w naszym woj­sku (nie licząc poje­dyn­czego Bell 412HP prze­ka­za­nego w 2011 r. Komendzie Głównej Policji po roz­wią­za­niu 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego).
Co budzi zasta­no­wie­nie, to pro­ce­dura zakupu. 11 czerwca 2018 r. Inspektorat Uzbrojenia MON poin­for­mo­wał o zakoń­cze­niu, roz­po­czę­tej w lutym 2017 r., pro­ce­dury zakupu ośmiu śmi­głow­ców bojo­wego poszu­ki­wa­nia i ratow­nic­twa – CSAR SOF, w warian­cie spe­cjal­nym dla pod­od­dzia­łów wojsk spe­cjal­nych dla 7. Eskadry Działań Specjalnych. Wstępne oferty zło­żyli trzej ofe­renci: WSK „PZL-Świdnik” S.A. (repre­zen­tu­jąca kon­cern Leonardo i ofe­ru­jąca śmi­gło­wiec AW101), kon­sor­cjum Airbus Helicopters SAS z Heli-Invest Sp. z o.o. Services Sp.k. (H225M Caracal) i kon­sor­cjum PZL Sp. z o.o. z Sikorsky Aircraft Corporation (S‑70i Black Hawk). Wówczas przed­sta­wi­ciele MON zapew­niali, że anu­lo­wa­nie tego postę­po­wa­nia bynaj­mniej nie ozna­cza, że SZ RP rezy­gnują z zakupu maszyn tej kate­go­rii: Nie jest prawdą, że rezy­gnu­jemy z jakie­go­kol­wiek pro­gramu. Śmigłowce dla wojsk spe­cjal­nych zostaną kupione. Chodzi o uło­że­nie zamó­wień w pew­nym kata­logu – sko­men­to­wał to mini­ster Mariusz Błaszczak.
Czerwcowy komu­ni­kat był ostat­nią ofi­cjalną infor­ma­cją doty­czącą jed­nego z dwóch „pil­nych” zaku­pów śmi­głow­ców na potrzeby Wojska Polskiego, które zostały ogło­szone przez Inspektorat Uzbrojenia po zakoń­cze­niu w paź­dzier­niku 2016 r. pro­ce­dury nego­cja­cji kon­trak­to­wych z Airbus Helicopters zwią­za­nych z zaku­pem 50 maszyn H225M Caracal. Od tego momentu uwaga wszyst­kich obser­wa­to­rów była zwró­cona na pro­gram zakupu czte­rech śmi­głow­ców ZOP z modu­łem CSAR dla Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej, które było kon­ty­nu­owane i w ramach któ­rego 30 listo­pada 2018 r. wpły­nęła jedna oferta osta­teczna, zło­żona przez PZL-Świdnik (śmi­gło­wiec Leonardo AW101).
Wydaje się, że zamó­wione do wspar­cia dzia­łań Wojsk Specjalnych śmi­głowce mogą być jak dotąd naj­bar­dziej zaawan­so­wa­nymi S‑70i w histo­rii tego pro­jektu. Dotychczas takie okre­śle­nie paso­wało naj­bar­dziej do sze­ściu egzem­pla­rzy zamó­wio­nych przez Chile w grud­niu 2016 r., a dostawy któ­rych roz­po­częły się pod koniec lipca 2018 r. Otrzymały one: sil­niki General Electric T700-GE-701D (takie same jak w woj­sko­wych UH-60M), radar pogo­dowy Honeywell Primus 701A, opto­elek­tro­niczną gło­wicę obser­wa­cyjną, trans­pon­der sys­temu roz­po­zna­nia „swój – obcy” BAE Systems APX-117, opan­ce­rze­nie foteli pilo­tów, wcią­garkę ratow­ni­czą, moco­wa­nia do desan­to­wa­nia z wyko­rzy­sta­niem tech­niki szyb­kiej liny, fil­try na wlo­tach powie­trza do sil­ni­ków, pod­ka­dłu­bowy hak do pod­wie­sza­nia ładun­ków zewnętrz­nych i radio­na­mier­nik sygna­łów radio­sta­cji ratun­ko­wych Rockwell Collins DF-500C. Co ważne, szcze­gól­nie jeśli wska­zano czas dostawy pol­skich śmi­głow­ców, S‑70i dla Chile były w chwili zamó­wie­nia już skom­ple­to­wane (w warian­cie bazo­wym) i ocze­ki­wały na klienta w Mielcu. Czas pomię­dzy pod­pi­sa­niem kon­traktu a dostawą został wyko­rzy­stany do mon­tażu wypo­sa­że­nia dodat­ko­wego, zgod­nie ze spe­cy­fi­ka­cją zama­wia­ją­cego. Nie wiemy nie­stety, czy w mie­lec­kich zakła­dach są dziś cztery gotowe maszyny ocze­ku­jące na odbiorcę – ostat­nie suk­cesy zakła­dów w sprze­daży śmi­głow­ców ratow­ni­czo-prze­ciw­po­ża­ro­wych spra­wiały, że kolejne maszyny były kom­ple­to­wane na bie­żąco i nie musiały być pro­du­ko­wane na zapas, jak działo się to jesz­cze kilka lat temu.
  • Dariusz Wiaderski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE