Bitwa war­szaw­ska 1920 Działania lot­nic­twa pol­skiego

Lotnisko Mokotowskie w 1920 r. Podczas bitwy warszawskiej stacjonowała tu większość sił lotnictwa Wojska Polskiego i mieściły się Centralne Warsztaty Lotnicze. U dołu zdjęcia hangary lotniska wojskowego od strony ul. Rakowieckiej, widoczne m.in. samoloty Bréguet XIV.

Lotnisko Mokotowskie w 1920 r. Podczas bitwy war­szaw­skiej sta­cjo­no­wała tu więk­szość sił lot­nic­twa Wojska Polskiego i mie­ściły się Centralne Warsztaty Lotnicze. U dołu zdję­cia han­gary lot­ni­ska woj­sko­wego od strony ul. Rakowieckiej, widoczne m.in. samo­loty Bréguet XIV.

5 sierp­nia 1920 r. w Naczelnym Dowództwie Wojska Polskiego (NDWP) zapa­dła decy­zja o wyda­niu wal­nej bitwy związ­kom ope­ra­cyj­nym Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej na linii Wisły. Oznaczało to prze­rwa­nie bitwy toczo­nej na linii Bugu i odwrót Wojska Polskiego. 6 sierp­nia został wydany roz­kaz NDWP z zało­że­niami do bitwy. Plan zakła­dał upo­rczywą obronę linii Wisły (w tym przed­mo­ścia war­szaw­skiego Radzymin – Praga) i ude­rze­nie z linii Wieprza na zaple­cze Armii Czerwonej, sztur­mu­ją­cej Warszawę. W bitwie war­szaw­skiej aktyw­nie uczest­ni­czyło lot­nic­two pol­skie, wno­sząc istotny wkład w zwy­cię­stwo Wojska Polskiego.

W bitwie war­szaw­skiej eska­dry lot­ni­cze WP dzia­łały na korzyść 1., 5. i 2. Armii Frontu Północnego, ponadto do walki o sto­licę włą­czyły się samo­loty znaj­du­jące się w skła­dzie 3. i 4. Armii Frontu Środkowego, które po przej­ściu wojsk pol­skich do ofen­sywy także w istotny spo­sób wspie­rały dzia­ła­nia lot­nic­twa pol­skiego na kie­runku war­szaw­skim.

W decy­du­ją­cej fazie bitwy war­szaw­skiej (w pierw­szej i w dru­giej deka­dzie sierp­nia), lot­nic­two pol­skie w rejo­nie Warszawy uży­wało dwóch lot­nisk poło­żo­nych w mie­ście. Na Lotnisku Mokotowskim sta­cjo­no­wało pięć eskadr wywia­dow­czych: 1., 8., 9., 16. i 17. oraz 19. eska­dra myśliw­ska, na Siekierkach zaś: 12. eska­dra wywia­dow­cza i 13. eska­dra myśliw­ska, przy­dzie­lone do lot­nic­twa 5. Armii.

Eskadry wywia­dow­cze dys­po­no­wały samo­lo­tami roz­po­znaw­czymi nie­miec­kimi (Albatros C.III i C.X, AEG C.IV, DFW C.V, LVG C.V, Hannover CL.II), fran­cu­skimi (Bréguet XIVA2, XIVB2) i bry­tyj­skimi (Bristol F.2B Fighter), które ponadto mogły prze­no­sić nie­wielki ładu­nek bomb. Były one zrzu­cane ręcz­nie przez obser­wa­to­rów. Nie korzy­stano z wyrzut­ni­ków bom­bo­wych mimo, że nie­które z nich miały je zamon­to­wane pod skrzy­dłami (Breguet XIVB2). Nie pro­wa­dzono pla­no­wa­nych ata­ków bom­bo­wych (wypraw bom­bo­wych) z wyko­rzy­sta­niem mini­mum kilku maszyn. Lotnictwo myśliw­skie dys­po­no­wało samo­lo­tami nie­miec­kimi i austriac­kimi (Fokker D.VII i Oeffag [Albatros] D.III) oraz fran­cu­skimi (Spad S.VIIC1) i bry­tyj­skimi (Sopwith 5F.1 Dolphin).

Kapotaż po lądowaniu samolotu AEG C.V z 8. eskadry wywiadowczej na Lotnisku Mokotowskim w Warszawie w sierpniu 1920 r.

Kapotaż po lądo­wa­niu samo­lotu AEG C.V z 8. eska­dry wywia­dow­czej na Lotnisku Mokotowskim w Warszawie w sierp­niu 1920 r.

Najważniejszym lot­ni­skiem było war­szaw­skie Lotnisko Mokotowskie, poło­żone na Polu Mokotowskim pomię­dzy Śródmieściem a Mokotowem. Lotnisko dys­po­no­wało dużym tra­wia­stym polem star­to­wym i odpo­wied­nią infra­struk­turą, w tym dobrze wypo­sa­żo­nymi warsz­ta­tami remon­to­wymi (Centralne Warsztaty Lotnicze, CWL). Mniejsze lot­ni­sko znaj­do­wało się na Siekierkach, z polem star­to­wym na łąkach na połu­dnie od ul. Bartyckiej. Powstało na prze­ło­mie 1915 i 1916 r. jako dodat­kowe lot­ni­sko do szko­le­nia pilo­tów z nie­miec­kiej szkoły lot­ni­czej (obser­wa­to­rów) umiesz­czo­nej na Lotnisku Mokotowskim. W sierp­niu 1920 r. lot­ni­sko na Siekierkach zostało użyte do odcią­że­nia prze­ła­do­wa­nego lot­ni­ska na Mokotowie (zresztą podobną rolę peł­niło w latach 1916 – 1918). Trafiły tam 12. i 13. eska­dra, dzia­ła­jące na korzyść 5. Armii.

Eskadry z 2. Armii Frontu Północnego, a także 3. i 4. Armii Frontu Środkowego korzy­stały z lot­nisk Klikawa koło Góry Puławskiej, Falęcice koło Białobrzegów, Radom i Dęblin. Po pomyśl­nym prze­biegu ofen­sywy, nie­które eska­dry z lot­nic­twa Frontu Środkowego zostały prze­ba­zo­wane na lot­ni­ska poło­żone bli­żej linii frontu: Mińsk Mazowiecki i Siedlce.

W pierw­szych dniach sierp­nia 1920 r. pro­wa­dzono tylko dale­kie roz­po­zna­nie. Wynikało to z koniecz­no­ści zapew­nie­nia dowódz­twu pre­cy­zyj­nych i szyb­kich infor­ma­cji o głów­nych kie­run­kach prze­miesz­cza­nia się Armii Czerwonej w kie­runku zachod­nim.

W przeded­niu bitwy o sto­licę Polski, sytu­acja pol­skich jed­no­stek lot­ni­czych, na kie­runku pół­nocno-wschod­nim przed­sta­wiała się kata­stro­fal­nie, wystar­czy powie­dzieć, że 27 lipca 1920 r.: 1., 8., 11. i 18. eska­dra wywia­dow­cza dys­po­no­wały łącz­nie jed­nym(!) spraw­nym samo­lo­tem i sied­mioma znaj­du­ją­cymi się w remon­cie. Jednak znaczne skró­ce­nie linii frontu, spo­wo­do­wało, że w dzia­ła­nia bojowe zostały zaan­ga­żo­wane także nie­liczne samo­loty z 4. Armii, co pozwo­liło na wyko­na­nie mini­mal­nej ilo­ści zapla­no­wa­nych lotów bojo­wych, wtedy tylko roz­po­znaw­czych, nie połą­czo­nych z bom­bar­do­wa­niem.

Pod wie­czór 1 sierp­nia, załoga samo­lotu roz­po­znaw­czego AEG C.IV nr 656617 z 8. eska­dry, pilot por. Paweł Janeczko i obser­wa­tor plut. Walenty Marchlewski roz­po­zna­wała rejon Ciechanowca i Brańska. Obserwator ostrze­li­wał z kara­binu maszy­no­wego napo­tkane oddziały kawa­le­rii radziec­kiej, powo­du­jąc panikę w ich sze­re­gach. Rano (lot odby­wał się od 9:50 do 11:45) 2 sierp­nia załoga z 8. eska­dry wywia­dow­czej (pilot sierż. Marian Przełożyński i obser­wa­tor st. szer. Bohdan Butkiewicz) na samo­lo­cie AEG C.IV (w opi­sie lotu został zapi­sany numer 65.67, w isto­cie była to maszyna z nume­rem nie­miec­kim 656717), wyko­nała po star­cie z Małkini reko­ne­sans na tra­sie: Ostrów – Ostrołęka – Miastkowo – Łomża – Wizna – Śniadowo – Ostrów – Małkinia. Załoga obser­wo­wała tabory czer­wo­no­ar­mi­stów (m.in. w oko­li­cach Łomży i w Wiźnie), koło wsi Zelechów pol­ski samo­lot był ostrze­li­wany przez kara­biny maszy­nowe Maksim. Po locie nali­czono 10 prze­strze­lin, poci­ski m.in. tra­fiły w sil­nik, tablicę przy­rzą­dów, rurę wyde­chową i zbior­nik oleju, samo­lot miał także prze­strze­lone skrzy­dła. AEG C.IV powró­cił szczę­śli­wie na lot­ni­sko, lecz wyma­gał remontu, dla­tego został ode­słany do CWL w Warszawie. Lot odby­wał się pod­czas burzy i ulew­nego desz­czu, dla­tego załoga nie mogła się odpo­wied­nio wysoko wznieść (leciała na wyso­ko­ści tylko 300 m), będąc nara­żona na ogień kara­bi­nów maszy­no­wych z ziemi.

Pod wie­czór (lot miał miej­sce w godzi­nach 17:15 do 18:30) inna załoga 8. eska­dry: pilot por. Paweł Janeczko i obser­wa­tor plut. Walenty Marchlewski po star­cie z Małkini na samo­lo­cie AEG C.IV nr 656617 roz­po­zna­wała na tra­sie Ciechanowiec – Brańsk. Dostrzeżono tabory i oddziały kawa­le­rii prze­ciw­nika posu­wa­jące się na zachód. W rejo­nie Ciechanowca („pół wior­sty na zachód”) zlo­ka­li­zo­wano sta­no­wi­ska bate­rii arty­le­rii i nie­opo­dal biwa­ku­jący oddział kawa­le­rii, nato­miast w Rudce duże obo­zo­wi­sko tabo­rów i kawa­le­rii, co wyni­kało z tego, że czer­wo­no­ar­mi­ści plą­dro­wali tam­tej­szy Pałac Ossolińskich. Załoga ostrze­li­wała też „z dobrym skut­kiem” obo­zo­wi­ska czer­wo­no­ar­mi­stów w Brańsku. Podczas lotu powrot­nego, nad Nurem, uległ uszko­dze­niu sil­nik Mercedes D IIIa samo­lotu i AEG lądo­wał przy­mu­sowo nie­da­leko od Małkini i został roz­bity.

3 sierp­nia Albatros C.X nr CWL 4.18 z 1. eska­dry pilo­to­wany przez por. Wacława Makowskiego z obser­wa­to­rem ppor. Ignacym Skorobohatym odby­wał lot do Ostrołęki, Łomży i Wizny. Na sta­cji w Czyżewie załoga Albatrosa roz­po­znała pol­ski Pociąg Pancerny nr 3 „Lis-Kula” („przed sta­cją w stronę Małkini pan­cerka”) i ewa­ku­ację pol­skiego czołgu, który został błęd­nie roz­po­znany jako „samo­chód pan­cerny” z 1. pułku czoł­gów. Napotkane oddziały prze­ciw­nika nie reago­wały na poja­wie­nie się pol­skiego samo­lotu i nie pro­wa­dziły ognia do niego. W Wiźnie nie było żad­nych wojsk, nato­miast z Zambrowa, w stronę linii kole­jo­wej Łapy – Małkinia jechało wiele wozów z czer­wo­no­ar­mi­stami.

W spra­woz­da­niu z lotu nie ma infor­ma­cji o „poszu­ki­wa­niu oddziału kawa­le­rii”, załoga też nie mel­do­wała o „ogniu prze­ciw­lot­ni­czym”. Meldunek z lotu, wysłany z eska­dry do dowódz­twa frontu, to typowy przy­kład zmo­dy­fi­ko­wa­nej infor­ma­cji dla zwierzch­ni­ków, co zaowo­co­wało pochwałą załogi od dowódcy Frontu Północno-Wschodniego gen. Józefa Hallera. Dlatego też należy bar­dzo ostroż­nie pod­cho­dzić do infor­ma­cji, z wnio­sków odzna­cze­nio­wych, które nie mogą być jedy­nym źró­dłem infor­ma­cji, czę­sto były bowiem spi­sy­wane w znacz­nie póź­niej­szym okre­sie i przez osoby, które znały opi­sy­wane czyny jedy­nie z doku­men­tów lub rela­cji z tzw. dru­giej ręki.

Dwa loty roz­po­znaw­cze wyko­nały LVG C.V z 8. eska­dry, nie­stety nie zacho­wały się ich opisy, a tylko infor­ma­cja w zbior­czym spra­woz­da­niu.

Wczesnym ran­kiem 5 sierp­nia (start o 4:40) pilot 9. eska­dry pchor. Jan Neuman (w roz­ka­zach pisany także Nejman) lecący samo­lo­tem myśliw­skim Fokker E.V nr 007 eskor­to­wał LVG C.V z 8. eska­dry na tra­sie Wyszków – Ostrów Mazowiecka. Eskortowanie samo­lotu roz­po­znaw­czego było wyni­kiem infor­ma­cji, o poja­wie­niu się na fron­cie „eska­dry czer­wo­nych Nieuportów”, co szybko oka­zało się nie­prawdą. Neuman ostrze­li­wał czer­wo­no­ar­mi­stów na dro­dze z Ostrowi do Różana.

5 sierp­nia, o godzi­nie 11:50 z Lotniska Mokotowskiego wystar­to­wał Albatros C.X z 1. eska­dry pilo­to­wany przez por. Wacława Makowskiego z obser­wa­to­rem ppor. Czesławem Niekraszewiczem z zada­niem roz­po­zna­nia rejonu Łochów – Węgrów – Sokołów – Gródek – Granne – Łochów. Załoga samo­lotu dostrze­gła liczne tabory radziec­kie i luźne oddziały masze­ru­jące w kie­runku zachod­nim. Ustaliła, że most na Bugu w Małkini nie został uszko­dzony, a liczne trans­porty prze­ciw­nika stoją biwa­kiem w Zieleńcu. Na torach załoga dostrze­gła nie­wielki skład (cztery wagony i dwie plat­formy) jadący w stronę Zieleńca. Było to bar­dzo cie­kawe spo­strze­że­nie, Armia Czerwona bowiem z braku taboru nor­mal­no­to­ro­wego nie korzy­stała z kolei. Polacy ewa­ku­owali na zachód lub znisz­czyli wszyst­kie kole­jowe środki trans­por­towe, zatem był to raczej pol­ski pociąg.

Analiza lotów wyko­na­nych 5 sierp­nia poka­zuje, że tego dnia wie­czo­rem nie doszło do „zbom­bar­do­wa­nia w sile ośmiu maszyn Ostrowi”. Późniejsza wymiana roz­ka­zów na temat „nalotu” była nie­zwy­kle oży­wiona, choć w powie­trzu znaj­do­wały się wów­czas tylko trzy samo­loty z 1. i 9. eska­dry oraz Bréguet pilo­to­wany przez mjr. Jerzego Kosssowskiego z sze­fo­stwa lot­nic­twa 4. Armii. Zresztą wymie­nione samo­loty bom­bar­do­wały nie tylko Ostrów, ale też inne cele w poło­żone w pobliżu tego mia­sta.

Nie odpo­wia­dają praw­dzie infor­ma­cje o znacz­nym zaan­ga­żo­wa­niu 10. i 12. eska­dry, zresztą ta ostat­nia znaj­do­wała się wów­czas jesz­cze w skła­dzie 4. Armii, a nie 5. Armii, do któ­rej została przy­dzie­lona dopiero 11 sierp­nia. Pierwsza eska­dra przy­go­to­wy­wała się do prze­zbro­je­nia w nowe samo­loty Fighter, a druga wpraw­dzie miała pięć samo­lo­tów, ale tylko dwa lub trzy sprawne. W skła­dzie 4. Armii znaj­do­wała się też 13. eska­dra myśliw­ska, która wów­czas wyko­nała tylko kilka lotów roz­po­znaw­czych lub patro­lo­wych.

Kryzys sprzę­towy został prze­zwy­cię­żony w wyniku dostaw samo­lo­tów bry­tyj­skich do jed­no­stek 1. i 5. Armii: prze­wie­zio­nych koleją ze Lwowa (myśliwce Dolphin) i drogą mor­ską i koleją z Gdańska, a potem zmon­to­wa­nych w CWL (Fighter) w Warszawie, a także włą­cze­niu do jed­no­stek samo­lo­tów wyre­mon­to­wa­nych w CWL (m.in. typu Bréguet XIV, Fokker D.VII, Spad S.VIIC1, Albatros, LVG i inne).

6 sierp­nia odbył pierw­szy lot, zmon­to­wany w CWL, samo­lot Bristol F.2B Fighter nr CWL 20.1. Załoga por. pilot Antoni Mroczkowski i obser­wa­tor kpt. pil. Julian Słoniewski wystar­to­wała z Warszawy o 10:20 i pro­wa­dziła roz­po­zna­nie na tra­sie Tłuszcz – Małkinia – Nagoszewo – Brok – Wyszków. Odnalazła na sta­cji Zawisty pol­ski pociąg pan­cerny („Lis-Kula” lub „Mściciel”), myl­nie roz­po­znany jako radziecki. Podobny epi­zod nie omi­nął kolej­nej załogi pol­skiego samo­lotu roz­po­znaw­czego, tym razem był to Bréguet XIV z 16. eska­dry (pilot ppor. Stefan Żochowski i obser­wa­tor plut. Franciszek Suchos), któ­rego załoga po star­cie z Mokotowa (o 11:30) roz­po­zna­wała Małkinię i Brok. Załoga mel­do­wała po locie ostrze­la­nie pociągu pan­cer­nego, nie­wąt­pli­wie pol­skiego, radziec­kie „pan­cerki” bowiem nie ope­ro­wały na zachód od Bugu.

Załoga Hannovera CL.II nr CWL 8.14 z 1. Eskadry: pilot ppor. Stanisław Pawluć i obser­wa­tor por. Michał Blaicher odbyła lot do Małkini i Ostrowi (start 9:55, lądo­wa­nie 12:20). Po locie załoga mel­do­wała, że most przez Bug w Małkini nie został uszko­dzony. Rejon Małkini i Ostrowi roz­po­zna­wała także załoga samo­lotu z 9. eska­dry: pilot por. Kazimierz Olechnowicz-Czerkas i obser­wa­tor por. Stefan Jeznach. Z kolei o 14:30 wystar­to­wał pilot por. Jan Matecki z obser­wa­to­rem por. Filipeckim z 10. eska­dry w celu usta­le­nia miej­sca postoju pociągu pan­cer­nego na linii Małkinia – Czyżew. Wprawdzie „pan­cerki” nie dostrze­żono, ale roz­po­znano ruch na dro­dze do Ostrowi, zrzu­cono na tabory prze­ciw­nika „bombę jed­no­pu­dową, która nie wybu­chła”. Potem załoga Fightera nr 20.2 ostrze­li­wała z kara­bi­nów maszy­no­wych tabory czer­wo­no­ar­mi­stów na dro­dze.

6 sierp­nia pod­czas startu Fightera nr 20.2 doszło do kata­strofy. Przeciążony samo­lot wpadł w kor­ko­ciąg i roz­bił się na Lotnisku Mokotowskim (dokład­nie w oko­li­cach ul. Rakowieckiej). Załoga: pilot ppor. Stefan Żochowski z 16. eska­dry i obser­wa­tor ppor. Stefan Jeznach z 9. eska­dry, zgi­nęła. Przyczyną wypadku było prze­cią­że­nie pła­towca bom­bami i nie­wła­ściwe usta­wie­nie ste­rów, co z kolei wyni­kało z braku doświad­cze­nia pilota samo­lotu w lotach na Fighterach. Tego dnia warty odno­to­wa­nia jest także atak sztur­mowy, wyko­nany przez pilota z 9. eska­dry, pchor. Jana Neumana lecą­cego Fokkerem E.V nr 007. Neuman, po star­cie z Warszawy (o 5:30) ostrze­lał koszary w Ostrowi Mazowieckiej-Komorowie.

Tego samego dnia załoga Hannovera CL.II nr 8.14, także z 9. eska­dry, roz­po­zna­wała rejon Wyszków – Przetycz – Różan. Z kolei załoga DFW C.V nr nie­miecki 466317 z 9. eska­dry: sier­żanci Franciszek Przybylski i Jan Suchodolski, pole­ciała do Pułtuska, Makowa, Przasnysza i Ciechanowa. Załogi obu samo­lo­tów odkryły pol­skie pociągi pan­cerne, w mel­dun­kach myl­nie okre­ślone jako radziec­kie. O godzi­nie 17:45 wystar­to­wał samo­lot pilo­to­wany przez plut. Mieczysława Wilanda z 10. eska­dry, z obser­wa­to­rem z 16. eska­dry ppor. Józefem Mickiewiczem. Załoga obser­wo­wała ruch dro­gowy i kole­jowy z Małkini do Ostrowi, bom­bar­do­wała koszary w Ostrowi Mazowieckiej-Komorowie i ostrze­li­wała żoł­nie­rzy na dro­gach.

  • Janusz Ledwoch

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE