Bitwa w lesie Hürtgen 1944 r.

WITH_1_2016_hurtgen

Bitwa ta nale­żała do naj­dłuż­szych i naj­bar­dziej krwa­wych w dzie­jach ame­ry­kań­skich sił zbroj­nych. Mimo to jest ona dzi­siaj zapo­mniana i gdyby nie dra­ma­tyczny film „Kiedy ucichną działa” Johna Irvina, pozo­sta­wa­łaby dalej sze­rzej nie­znana. Być może stało się tak dla­tego, że zaraz po jej zako­cze­niu ruszyła nie­miecka ofen­sywa w Ardenach, która te wyda­rze­nia przy­ćmiła, a być może ponie­waż było to oku­pione dużą daniną krwi zwy­cię­stwo US Army…

Udane lądo­wa­nie w Normandii (6 czerwca 1944 r.) i na połu­dniu Francji (15 sierp­nia 1944 r.), a przede wszyst­kim roz­bi­cie nie­miec­kiego kontr­ataku w bitwie pod Falaise (7−21 sierp­nia 1944 r.) dopro­wa­dziło Niemców do decy­zji o wyco­fa­niu się z tery­to­riów fran­cu­skich. Zgodnie z dyrek­tywą Hitlera nr 61, wydaną 24 sierp­nia, wzmoc­nie­niu miało ulec dawne Westerstellung, czyli pozy­cje obronne przy zachod­niej gra­nicy Niemiec. Decyzja ta nie była pozba­wiona sensu, bio­rąc pod uwagę lądo­wa­nie alian­tów także na połu­dniu Francji, ich ogromną prze­wagę wypra­co­waną we Francji i potrzebę prze­gru­po­wa­nia sił nie­miec­kich we względ­nie spo­koj­nym tere­nie. Z dru­giej strony decy­zja nie­miecka, pole­ga­jąca na odda­niu terenu w celu oca­le­nia swo­ich sił, zasko­czyła alian­tów, któ­rzy nad­spo­dzie­wa­nie szybko – do początku wrze­śnia – wyzwo­lili znaczną część Francji i Belgii. Wydawało się, że koniec wojny jest bli­sko i krę­go­słup nie­miec­kiej armii na fron­cie pół­nocno-zachod­nim pękł w wyniku ponie­sio­nej klę­ski, a także rów­no­le­głych wyda­rzeń: sowiec­kiej ope­ra­cji „Bagration” (22 czerwca – 19 sierp­nia 1944 r.), która dopro­wa­dziła do zała­ma­nia się frontu wschod­niego i zama­chu na Hitlera, połą­czo­nego z próbą puczu woj­sko­wego (20 lipca 1944 r.). Rozpoczął się „wyścig do Renu”, w któ­rym armie zwy­cięz­ców – a nawet poszcze­gólni dowódcy – rywa­li­zo­wali o to, kto zapi­sze się w histo­rii jako ten, kto pierw­szy wej­dzie na rdzenne tereny nie­miec­kie. Plan stał się nagle bar­dzo pro­sty: cho­dziło o jak naj­szyb­sze wyzwo­le­nie Francji, a potem o zaję­cie zachod­nich brze­gów Renu, czyli głów­nej bariery geo­gra­ficz­nej chro­nią­cej III Rzeszę od zachodu, na całej jego dłu­go­ści. Następnie rzeka miała zostać sfor­so­wana, a alianci mieli wkro­czyć do nabar­dziej uprze­my­sło­wio­nych obsza­rów III Rzeszy, co prak­tycz­nie byłoby począt­kiem końca wojny.
PJednocześnie w cza­sie „wyścigu” linie zaopa­trze­niowe alian­tów ule­gały coraz więk­szemu wydłu­że­niu – mimo że stra­te­gicz­nie ważny, naj­więk­szy w Europie port w Antwerpiii został zdo­byty przez Brytyjczyków już w pierw­szych dniach wrze­śnia, to dostawy mały ruszyć za jego pośred­nic­twem dopiero 28 listo­pada.
Tymczasem 1 wrze­śnia 1944 r. Hitler wydał dyrek­tywę nr 63 o odno­wie­niu goto­wo­ści bojo­wej „Muru Zachodniego”, czyli linii obron­nych na daw­nej zachod­niej gra­nicy III Rzeszy z Francją, zna­nej także jako Linia Zygfryda. 7 wrze­śnia pozy­cje ufor­ty­fi­ko­wane zostały zajęte przez jed­nostki alar­mowe, a 10 wrze­śnia linię obronną prze­ka­zano bez­po­śred­nio pod dowódz­two armii nie­miec­kiej. Przewidziane było także wzmoc­nie­nie sił nie­miec­kich w Holandii, dzięki czemu Niemcy zdo­łali stwo­rzyć względ­nie sta­bilną linię obrony od Szwajcarii po Morze Północne. Na wyso­ko­ści Holandii nie było wpraw­dzie w Niemczech sta­łych umoc­nień, co w dniach 17 – 25 wrze­śnia sta­rali się wyko­rzy­stać alianci, prze­pro­wa­dza­jąc bra­wu­rową ope­ra­cję „Market-Garden”, która miała zakoń­czyć się prze­ła­ma­niem linii Renu w jego dol­nym biegu, ale Niemcy mimo zasko­cze­nia zdo­łali się obro­nić, a następ­nie sku­tecz­nie się tam umoc­nić. Po okrzep­nię­ciu nie­miec­kiego oporu na Linii Zygfryda sta­nęły wzdłuż niej, licząc od połu­dnia: fran­cu­ska Armia B (25 wrze­śnia 1944 r. prze­mia­no­wana na Pierwszą Armię) od gra­nicy z Szwajcarią do Alzacji, ame­ry­kań­ska 7. Armia na wyso­ko­ści Alzacji, 3. Armia US Army gen. George’a Pattona naprze­ciwko Zagłębia Saary, 1. Armia US Army gen. Hodgesa naprze­ciwko Zagłębia Ruhry i kolejno: bry­tyj­ska 2. Armia i kana­dyj­ska 1. Armia, pro­wa­dzące dzia­ła­nia bojowe w Holandii.

  • Maciej Szopa

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE