Bitwa o Dniepr cz.1

Pododdział sowieckich saperów naprawia uszkodzony most pod ogniem przeciwnika; Front Centralny.

Pododdział sowiec­kich sape­rów napra­wia uszko­dzony most pod ogniem prze­ciw­nika; Front Centralny.

Bitwa o Dniepr była jed­nym z trzech naj­więk­szych starć zbroj­nych 1943 r. Jeżeli pod Stalingradem nie­miec­kim woj­skom zadano bole­sną klę­skę, na Łuku Kurskim zaś pozba­wiono je ostat­niej nadziei na odwró­ce­nie losów wojny na swoją korzyść, to bitwa o Dniepr poka­zała, że Wehrmacht nie jest już w sta­nie zatrzy­mać natar­cia Armii Czerwonej – nawet korzy­sta­jąc z dogod­nej natu­ral­nej rubieży.

Po bitwie na Łuku Kurskim sowiecka Kwatera Główna (Stawka) Najwyższego Naczelnego Dowództwa, dostrze­ga­jąc głę­bo­kie zmiany we wza­jem­nym sto­sunku sił na fron­cie i w całym woj­skowo-poli­tycz­nym oto­cze­niu, pod­jęła ener­giczne decy­zje mające na celu mak­sy­malne wyko­rzy­sta­nie otwie­ra­ją­cych się nowych moż­li­wo­ści.
Siły Wehrmachtu na Wschodzie znacz­nie osła­bły. Straty w sprzę­cie bojo­wym były na tyle duże, że spro­sta­nie zapo­trze­bo­wa­niu na jego szyb­kie uzu­peł­nie­nie stało się bar­dzo trud­nym zada­niem dla gospo­darki Niemiec, jako­ściowe mobi­li­za­cyjne moż­li­wo­ści osią­gnęły swoją gra­nicę, bra­ko­wało rezerw. W lipcu-sierp­niu 1943 r. straty Niemiec na fron­cie wschod­nim prze­kro­czyły 500 tys. ludzi, uzu­peł­nie­nie zaś dało około 240 tys.
Jakby tego było mało natar­cie wojsk anglo-ame­ry­kań­skich na Śródziemnomorskim Teatrze Działań Wojennych zmu­siło Hitlera w lipcu do wyda­nia roz­kazu o prze­rzu­cie na Zachód 4. Floty Powietrznej, kor­pusu pan­cer­nego SS i sze­regu innych związ­ków. W tym samym cza­sie prze­mysł zbro­je­niowy ZSRS pra­co­wał pełną mocą, dostar­cza­jąc mie­sięcz­nie 2150 czoł­gów i dział samo­bież­nych, 10 500 dział i moź­dzie­rzy, 2600 samo­lo­tów.
Znaczącą rolę w zapew­nie­niu pracy prze­my­słu i zaopa­trze­nia armii odgry­wały sojusz­ni­cze dostawy Lend-Lease. Na przy­kład, w kor­pu­sach pan­cer­nych i zme­cha­ni­zo­wa­nych 20 – 24 proc. wypo­sa­że­nia sta­no­wiły bry­tyj­skie i ame­ry­kań­skie czołgi. Armia Czerwona bez więk­szych pro­ble­mów otrzy­my­wała uzu­peł­nie­nie sta­nów oso­bo­wych, wli­cza­jąc w to zasoby ludz­kie z wyzwo­lo­nych ziem. W prze­ciągu lipca i sierp­nia fron­tom z Odwodu Naczelnego Dowództwa prze­ka­zano jede­na­ście armii.
Plan kam­pa­nii let­nio-jesien­nej 1943 r. prze­wi­dy­wał roz­wi­nię­cie ogól­nego natar­cia Armii Czerwonej na fron­cie od Wielkich Łuków do Morza Azowskiego, w celu zada­nia klę­ski Wehrmachtowi na kie­run­kach stra­te­gicz­nych zachod­nim i połu­dniowo-zachod­nim. Głębokość zadań, posta­wio­nych przed woj­skami sowiec­kimi w tym ogrom­nym natar­ciu, wyno­siła 250 – 300 km przy sze­ro­ko­ści pasa dzia­łań bojo­wych 1000 – 1200 km.
Czołgiści 5. Dywizji Pancernej SS „Wiking” podczas odpoczynku; 1943 r.

Czołgiści 5. Dywizji Pancernej SS „Wiking” pod­czas odpo­czynku; 1943 r.

Marszałek Józef Stalin nale­gał na natych­mia­stowe przej­ście do natar­cia, żeby nie dać prze­ciw­ni­kowi czasu na przy­go­to­wa­nie obrony na podej­ściach do Dniepru. Marszałek Gieorgij Żukow wspo­mina, że, zga­dza­jąc się z ogólną kon­cep­cją, był on prze­ciwny ope­ra­cjom, w trak­cie któ­rych woj­ska miały prze­pro­wa­dzać ude­rze­nia czo­łowe. Przy ist­nie­ją­cej kon­fi­gu­ra­cji linii frontu ist­niały moż­li­wo­ści wyko­na­nia ope­ra­cji, w trak­cie któ­rych będzie moż­liwe odcię­cie i oto­cze­nie dużych zgru­po­wań wojsk prze­ciw­nika. W szcze­gól­no­ści, przy pew­nym prze­miesz­cze­niu wojsk, można było sil­nym ude­rze­niem z rejonu Charków – Izjum w kie­runku ogól­nym na Dniepropietrowsk i Zaporoże odciąć znaczne zgru­po­wa­nie prze­ciw­nika w Donbasie. „Genialny Wódz” odpo­wie­dział wów­czas, że w takim wypadku prze­rzut wojsk zaj­mie zbyt wiele czasu.
W szcze­gól­no­ści, na „Najwyższym” nega­tywne wra­że­nie wywo­łała dłu­go­trwała walka wojsk Paulusa w sta­lin­gradz­kim kotle, któ­rego likwi­da­cja wyma­gała znacz­nych sił. Stalin mie­rzył wojenne suk­cesy nie znisz­czoną siłą żywą prze­ciw­nika, ale wiel­ko­ścią opa­no­wa­nego tery­to­rium, dla­tego doma­gał się two­rze­nia groźby oto­cze­nia, co zmu­sza­łoby Niemców do wyco­fa­nia wojsk (histo­ria powtó­rzy się w 1944 r. przy pla­no­wa­niu ope­ra­cji „Bagration”: zgod­nie ze wspo­mnie­niami gene­rała armii Siergieja Sztemienko, w doku­men­tach ter­minu „okrą­że­nie” sowieccy stra­te­dzy sta­rali się nie uży­wać).
Niemieckie dowódz­two zamie­rzało upo­rczywą obroną sta­bi­li­zo­wać linię frontu na rubieży: Wieliż, Dorogobuż, Briańsk, Sumy, wzdłuż rzek Północny Doniec i Mius i utrzy­mać naj­waż­niej­sze gospo­dar­czo rejony poło­żone na wschód od Dniepru. Jednocześnie prze­ciw­nik przy­śpie­szył budo­wa­nie stra­te­gicz­nej rubieży obron­nej wzdłuż linii rzeka Narwa, Witebsk, Orsza, rzeki Soż, Dniepr, Mołocznaja, nazwa­nej „Wałem Wschodnim”, głów­nym odcin­kiem któ­rego był Dniepr. Niemieckie dowódz­two liczyło na to, że walka wzdłuż linii wału przyj­mie pozy­cyjny cha­rak­ter i Sowieci zostaną wycień­czeni w nie dają­cych niczego kolej­nych ata­kach dążąc do prze­ła­ma­nia stwo­rzo­nych tu solid­nych pozy­cji obron­nych. Od tego momentu idea „wykrwa­wić Sowietów” sta­nie się jedy­nym stra­te­gicz­nym celem Wehrmachtu na fron­cie wschod­nim. Nie można powie­dzieć, że nie dało to żad­nych rezul­ta­tów, ale III Rzeszy to nie ura­to­wało.
Zasadnicze wysiłki Armii Czerwonej zostały skon­cen­tro­wane na połu­dniowo-zachod­nim kie­runku stra­te­gicz­nym w celu wyzwo­le­nia Lewobrzeżnej Ukrainy, Donbasu i Krymu, a także zdo­by­cia przy­czół­ków na pra­wym brzegu Dniepru. W pierw­szym eta­pie woj­ska fron­tów Centralnego, Woroneskiego i Stepowego miały za zada­nie dojść do środ­ko­wego biegu Dniepru, a fron­tów Południowo-Zachodniego i Południowego do dol­nego biegu Dniepru i do Krymu. Natarcie wojsk lądo­wych miała wspo­ma­gać Azowska Flotylla Wojenna poprzez wysa­dza­nie desan­tów na pół­nocne wybrzeże Morza Azowskiego. Jednocześnie Front Zachodni i lewe skrzy­dło Frontu Kalinińskiego miały naci­skać na kie­runku smo­leń­skim i tym samym pozba­wić prze­ciw­nika moż­li­wo­ści prze­rzu­ca­nia sił z tego odcinka frontu na połu­dnie.
Zgrupowanie pię­ciu sowiec­kich fron­tów (30 armii – 193 dywi­zje, 21 kor­pu­sów pan­cer­nych i zme­cha­ni­zo­wa­nych) na odcinku od Orła do Taganrogu liczyło 2,63 mln ludzi, ponad 51 300 dział i moź­dzie­rzy, ponad 2400 czoł­gów i dział samo­bież­nych i 2850 samo­lo­tów bojo­wych, co sta­no­wiło ponad 50 proc. składu oso­bo­wego, 40 proc. arty­le­rii, ponad 50 proc. samo­lo­tów bojo­wych i około 70 proc. czoł­gów wojsk zaan­ga­żo­wa­nych w dzia­ła­nia bojowe.
Ich prze­ciw­ni­kiem była 2. Armia Polowa Grupy Armii „Środek”, 4. Armia Pancerna i 8. Armia Grupy Armii „Południe” (62 dywi­zje, w tym 14 pan­cer­nych i zmo­to­ry­zo­wa­nych. Zgodnie z sowiec­kimi danymi, Niemcy mieli 1,24 mln żoł­nie­rzy i ofi­ce­rów, 12 000 dział i moź­dzie­rzy, 2100 czoł­gów i dział sztur­mo­wych i 2100 samo­lo­tów bojo­wych.
Bitwa o Dniepr roz­po­czy­nała się na róż­nych kie­run­kach jed­no­cze­śnie i skła­dała się z kilku ope­ra­cji grup fron­tów, połą­czo­nych jedną myślą prze­wod­nią. Pod wzglę­dem roz­woju wyda­rzeń i w następ­stwie wyko­na­nia zadań dzieli się ona na dwa etapy.
Pierwszy etap (sier­pień-wrze­sień 1943 r.) cha­rak­te­ry­zuje się roz­bi­ciem nie­miec­kich armii na Lewobrzeżnej Ukrainie i w Donbasie, for­so­wa­niem Dniepru i opa­no­wa­niem pierw­szych przy­czół­ków na jego pra­wym brzegu. Jednocześnie na zachod­nim kie­runku stra­te­gicz­nym woj­ska sowiec­kie opa­no­wały Smoleńsk i Rosławl.
W eta­pie dru­gim (paź­dzier­nik-gru­dzień 1943 r.) pro­wa­dzona była bez­względna walka na pra­wym brzegu Dniepru, zakoń­czona utwo­rze­niem dużych przy­czół­ków, posia­da­ją­cych ważne stra­te­giczne zna­cze­nie dla roz­wi­ja­nia póź­niej­szych ope­ra­cji zaczep­nych wojsk sowiec­kich. Została także roz­bita nie­miecka obrona w rejo­nie Zaporoża i na rzece Mołocznaja, zablo­ko­wane krym­skie zgru­po­wa­nie wojsk prze­ciw­nika oraz wyzwo­lona cała połu­dniowa część Lewobrzeżnej Ukrainy do ujścia Dniepru.
Zadanie na prze­pro­wa­dze­nie don­ba­skiej ope­ra­cji zaczep­nej dowódcy fron­tów Południowo-Zachodniego i Południowego otrzy­mali 6 sierp­nia 1943 r. Ale była to już druga próba. Pierwsza została pod­jęta jesz­cze 17 lipca, kiedy woj­ska Frontu Południowego siłami pię­ciu armii wyko­nały ude­rze­nie z rubieży rzeki Mius i zdo­były przy­czółki na zachod­nim brzegu na pół­noc od Kujbyszewa. Jednak z powodu nad­mier­nego roz­pro­sze­nia sowiec­kich sił, nie­do­sta­tecz­nego roz­po­zna­nia i nie­zbyt dobrze zor­ga­ni­zo­wa­nego wpro­wa­dze­nia do bitwy dru­giego rzutu Niemcy, któ­rym w ciągu pół­tora roku sie­dze­nia na „miu­skim fron­cie” udało się stwo­rzyć sze­reg umoc­nio­nych punk­tów oporu, nie tylko nie dopu­ścili do prze­ła­ma­nia, ale także wygrali cenny czas. Pozwoliło to dowódcy Grupy Armii „Południe” feld­mar­szał­kowi Erichowi von Mansteinowi na prze­rzu­ce­nie z kie­runku bieł­go­rodz­kiego i char­kow­skiego czte­rech dywi­zji pan­cer­nych, w tym „Das Reich” i „Totenkopf” oraz dużych sił lot­ni­czych z Tamania i połu­dnio­wego skrzy­dła Łuku Kurskiego.
30 lipca Niemcy wyko­nali silny kontr­atak i okrą­żyli pięć puł­ków dwóch dywi­zji 2. Gwardyjskiej Armii. Wieczorem następ­nego dnia Stalin pod­pi­sał dyrek­tywę: Uważam za hańbę dla dowódz­twa frontu, że dopu­ściło ono do swo­jego nie­dbal­stwa i nie­za­rad­nego oto­cze­nia naszych czte­rech puł­ków przez woj­ska nie­przy­ja­ciela. Pora, by w trze­cim roku wojny nauczyć się wła­ści­wego kie­ro­wa­nia woj­skami. „Najwyższy” kate­go­rycz­nie żądał pod­ję­cia nad­zwy­czaj­nych środ­ków, żeby wyzwo­lić oto­czo­nych, ale wyzwa­lać prak­tycz­nie nie było już kogo. Jedynie 13. gwar­dyj­skiemu puł­kowi pie­choty udało wyrwać się z „kotła”. W 88. gwar­dyj­skim pułku zostało 150 ludzi, w 84. – 300, w 5. gwar­dyj­skim – 55 ludzi bez dowódcy pułku i sztabu. Z 91. gwar­dyj­skiego pułku pie­choty został tylko numer.
2 sierp­nia woj­ska sowiec­kie pod napo­rem prze­ciw­nika zostały zmu­szane do ewa­ku­acji z przy­czółka. Rosyjskie źró­dła twier­dzą, że w tych wal­kach Front Południowy stra­cił 61 tys. ludzi, w tym 15 303 bez­pow­rot­nie. Problem polega tylko na tym, że nie­mieccy auto­rzy infor­mują, że samych tylko jeń­ców na miu­skim przy­czółku wzięto około 18 tysięcy. Liczba znisz­czo­nych i tra­fio­nych sowiec­kich czoł­gów jest oce­niana na 585 sztuk. Niemiecka 6. Armia w okre­sie od 17 lipca do 2 sierp­nia stra­ciła 21 369 ludzi, w tym 3289 zabi­tych i 2254 zagi­nio­nych bez wie­ści. Straty w czoł­gach i dzia­łach sztur­mo­wych prze­kro­czyły 300 sztuk.
Powojenni sowieccy histo­rycy tę nie­udol­nie pro­wa­dzoną ope­ra­cję zali­czyli do kate­go­rii „ude­rze­nie odwra­ca­jące uwagę”, celem któ­rego, jakoby, było „wią­za­nie” prze­ciw­nika i nie pozwo­le­nie mu na prze­rzu­ce­nie wojsk pod Kursk, cho­ciaż ope­ra­cja „Cytadela” już zamie­rała i Niemcy odcho­dzili na pozy­cje wyj­ściowe.
Jednocześnie Front Południowo-Zachodni prze­pro­wa­dzał swoją „odcią­ga­jącą ope­ra­cję” w rejo­nie Izjumu, mają za zada­nie siłami 1. i 8. gwar­dyj­skich armii, wzmoc­nio­nych 1. Gwardyjskim Korpusem Zmechanizowanym i 23. Korpusem Pancernym, sfor­so­wać Północny Doniec i przez Barwienkowo posu­wać się w kie­runku na Krasnoarmiejsk w celu spo­tka­nia się z woj­skami Frontu Południowego. W następ­nej kolej­no­ści pla­no­wano roz­bić don­ba­skie zgru­po­wa­nie wojsk prze­ciw­nika wspól­nymi siłami. Natarcie nie zakoń­czyło się suk­ce­sem: prze­ciw­nik ścią­gnął z rejonu Charkowa XXIV Korpus Pancerny i przy­wró­cił poprzed­nie poło­że­nie. Jedynym pozy­tyw­nym wyni­kiem ope­ra­cji było zdo­by­cie przy­czółka za Dońcem. Ogólne sowiec­kie straty oscy­lo­wały w gra­ni­cach 39 tys. ludzi.
Nowy plan, zatwier­dzony przez Stawkę 10 sierp­nia 1943 r., zasad­ni­czo niczym nie odróż­niał się od sta­rego: kon­cen­trycz­nymi ude­rze­niami dwóch fron­tów roz­bić prze­ciw­nika i cał­ko­wi­cie wyzwo­lić Donbas.
Przed woj­skami Frontu Południowo-Zachodniego dowo­dzo­nego przez gene­rała armii Rodiona Malinowskiego (1., 3. i 8. gwar­dyj­skie armie, 6., 12. i 46. armie ogól­no­woj­skowe, 17. Armia Lotnicza, 23. Korpus Pancerny i 1. Gwardyjski Korpus Zmechanizowany – 41 dywi­zji pie­choty, 3 dywi­zje kawa­le­rii, 1 kor­pus zme­cha­ni­zo­wany, 1 kor­pus pan­cerny, 1 bry­gada pie­choty, 1 bry­gada pie­choty zmo­to­ry­zo­wa­nej, 4 samo­dzielne bry­gady pan­cerne – 565 200 ludzi) posta­wiono zada­nie wyko­nać główne ude­rze­nie z przy­czółka nad rzeką Północny Doniec w ogól­nym kie­runku na Barwienkowo, Pawłograd, roz­bić prze­ciw­nika i, wycho­dząc na rubież Zaporoże, Połogi, odciąć drogi odej­ścia na zachód don­ba­skiego zgru­po­wa­nia wojsk prze­ciw­nika.
Wojska Frontu Południowego gene­rała armii Fiodora Tołbuchina (2. Gwardyjska Armia, 5. Armia Uderzeniowa, 28., 44. i 51. armie ogól­no­woj­skowe, 8. Armia Lotnicza, 2. i 4. zme­cha­ni­zo­wane i 4. kawa­le­rii gwar­dyj­skie kor­pusy – 30 dywi­zji pie­choty, 3 dywi­zje kawa­le­rii, 1 bry­gada pie­choty, 4 samo­dzielne bry­gady pan­cerne – 446 700 ludzi) miały za zada­nie prze­ła­mać obronę prze­ciw­nika na rzece Mius w pasie sze­ro­ko­ści 7 – 10 km na pół­noc od Kujbyszewa i, posu­wa­jąc się na Stalino (Donieck), w ści­słym współ­dzia­ła­niu ze związ­kami Frontu Południowo-Zachodniego roz­bić prze­ciw­nika na połu­dnie Donbasu. Przy czym, jak wspo­mi­nał były szef sztabu frontu mar­sza­łek Siergiej Biriuzow: Wojska nasze zostały szczo­drze uzu­peł­nione nowymi ludźmi. Uzupełnienie przy­było z Syberii, a także z wyzwo­lo­nych rejo­nów.
Dowódcom zale­cano na odcin­kach prze­ła­ma­nia stwo­rze­nie zgru­po­wa­nia środ­ków arty­le­ryj­skich o gęsto­ści nie mniej­szej niż 120 luf na kilo­metr frontu. Związki szyb­kie pla­no­wano wpro­wa­dzić do dzia­ła­nia w pierw­szym dniu ope­ra­cji, i trze­ciego dnia zdo­być Barwienkowo, a trzy­na­stego – Stalino.
W skła­dzie dwóch fron­tów było 78 dywi­zji, ponad 1 mln żoł­nie­rzy i ofi­ce­rów, około 21 tys. dział i moź­dzie­rzy (bez uwzględ­nie­nia arty­le­ryj­skich wyrzutni rakie­to­wych, a było tego nawia­sem mówiąc 2 gwar­dyj­skie samo­dzielne bry­gady moź­dzie­rzy i 17 gwar­dyj­skich puł­ków moź­dzie­rzy), 1257 czoł­gów i dział samo­bież­nych, około 1400 samo­lo­tów bojo­wych. Koordynował ich dzia­ła­nia pod pseu­do­ni­mem „towa­rzysz Aleksandrow” szef Sztabu Generalnego RKKA mar­sza­łek Aleksander Wasilewski.
Broniące Donbasu zgru­po­wa­nie wojsk prze­ciw­nika – 1. Armia Pancerna gene­rała-puł­kow­nika Eberharda von Mackensena (syna słyn­nego kaj­ze­row­skiego feld­mar­szałka) i 6. Armia Polowa gene­rała-puł­kow­nika Karla Hollidta – wzdłuż linii o dłu­go­ści 500 km miało w swoim skła­dzie 22 dywi­zje, w tym 4 pan­cerne i zmo­to­ry­zo­wane – 540 tys. ludzi, 5400 dział i moź­dzie­rzy, 900 czoł­gów i 1100 samo­lo­tów.
Na podej­ściach do cen­tral­nego rejonu Donbasu dowódz­two Wehrmachtu stwo­rzyło silną obronę. Przedni skraj głów­nego pasa szedł wzdłuż rzeki Północny Doniec i Mius. W głębi utwo­rzone zostały rubieże obronne wzdłuż rzek Krynka, Kalmius, Samara. W miej­scach zamiesz­ka­nych i w opar­ciu o wzgó­rza domi­nu­jące nad oko­licą zor­ga­ni­zo­wano węzły obrony.
Hitler nie bar­dzo chciał odda­wać Donbas, ponie­waż ozna­czało to utratę naj­waż­niej­szych lot­nisk, duże straty w pro­duk­tach żyw­no­ścio­wych, węglu, zaso­bach ener­ge­tycz­nych, surow­cach, ude­rze­nie w poli­tyczny pre­stiż.
Pierwszy przy­stą­pił do dzia­ła­nia Front Południowo-Zachodni, wyko­rzy­stu­jąc wcze­śniej uchwy­cone przy­czółki na zachod­nim brzegu Północnego Dońca. 13 sierp­nia prze­szła do natar­cia pra­wo­skrzy­dłowa 1. Gwardyjska Armia (8 dywi­zji pie­choty) gene­rała-puł­kow­nika Wasilija Kuzniecowa, któ­remu począt­kowo posta­wiono czy­sto obronne zada­nia. To ude­rze­nie w kie­runku pół­nocno-zachod­nim nie miało związku z ogól­nym pla­nem i tłu­ma­czone jest dąże­niem Stawki do oka­za­nia pomocy Frontowi Stepowemu, który w tym cza­sie pro­wa­dził cięż­kie walki o Charków. 16 sierp­nia z rejonu Izjumu ruszyło do przodu ude­rze­niowe zgru­po­wa­nie frontu – 6. Armia gene­rała-lejt­nanta Iwana Szlomina (9 dywi­zji pie­choty) i 12. Armia gene­rała-majora Aleksieja Daniłowa (7 dywi­zji pie­choty).
W dru­gim rzu­cie znaj­do­wały się 1. Gwardyjski Korpus Zmechanizowany (200 czoł­gów), 23. Korpus Pancerny (220 czoł­gów) i 1. Gwardyjski Korpus Kawalerii. Od pierw­szego dnia walki miały bar­dzo zacięty cha­rak­ter i, mimo wpro­wa­dze­nia do bitwy 22 sierp­nia 8. Gwardyjskiej Armii gene­rała-lejt­nanta Wasilija Czujkowa (7 dywi­zji pie­choty), natar­cie nie chciało się roz­wi­nąć w szyb­sze w żaden spo­sób. Przy tym prze­ciętne dobowe straty frontu prze­kra­czały 5000 ludzi. Jedynym, przy czym, nie­spo­dzie­wa­nym suk­ce­sem, stało się zdo­by­cie przez gwar­dzi­stów gene­rała Kuzniecowa mia­sta Zmijew 18 sierp­nia, co znacz­nie skom­pli­ko­wało poło­że­nie prze­ciw­nika w rejo­nie Charkowa. Za to tam, gdzie było potrzebne „prze­ła­ma­nie i roz­bi­cie”, nie­miecka pie­chota nie wyco­fała się ani o krok.
W dzien­niku dzia­łań bojo­wych 8. Gwardyjskiej Armii w opi­sie pierw­szych czte­rech dni walk znaj­duje się infor­ma­cja, że armia pro­wa­dzi natar­cie ale prze­ciw­nik sta­wia upo­rczywy opór i posu­wa­nie się do przodu jest nie­znaczne, a od 26 sierp­nia do końca mie­siąca: woj­ska armii znaj­dują się na dotych­cza­so­wych rubie­żach obrony, dosko­na­ląc je pod wzglę­dem inży­nie­ryj­nym. Przeciwnik prze­pro­wa­dza czę­ste kontr­ataki, ale bez powo­dze­nia.
Cztery nie­miec­kie dywi­zje pie­choty zmu­siły do zary­cia się w zie­mię trzy sowiec­kie armie! Zgodnie ze wspo­mnie­niami mar­szałka Wasilewskiego, mel­du­ją­cego o roz­woju sytu­acji w Moskwie, Stalin był roz­draż­niony, roz­ma­wiał nader nie­uprzej­mie, posta­wił sze­reg uza­sad­nio­nych, ale rów­nież czę­ściowo nie­zu­peł­nie uza­sad­nio­nych zarzu­tów i mi, i pod adre­sem dowódz­twa fron­to­wego.
18 sierp­nia do dzia­ła­nia przy­stą­pił Front Południowy. Przełamanie obrony na Miusie na 25-kilo­me­tro­wym odcinku prze­pro­wa­dzała 5. Armia Uderzeniowa gene­rała-lejt­nanta Wiaczesława Cwietajewa (8 dywi­zji pie­choty), 2. Gwardyjska Armia gene­rała-lejt­nanta Gieorgija Zacharowa (6 dywi­zji pie­choty i pod­po­rząd­ko­wany armii 2. Gwardyjski Korpus Zmechanizowany) i 28. Armia gene­rała-lejt­nanta Wasilija Gierasimienko. Armie 51. i 44. przy­kry­wały skrzy­dła. Tym razem wnio­ski z błę­dów wcze­śniej popeł­nio­nych zostały uwzględ­nione, gęstość środ­ków arty­le­ryj­skich na kie­runku głów­nego ude­rze­nia docho­dziła do 200 dział i moź­dzie­rzy – pra­wie 5000 luf. Ponadto III Korpus Pancerny, w któ­rego skład wcho­dziły dywi­zje SS, w tym cza­sie wal­czył pod Achtyrką z Frontem Woroneskim. W dys­po­zy­cji gene­rała Hollidta pozo­stało 8 dywi­zji pie­choty, 1 dywi­zja gór­ska i 1 dywi­zja polowa Luftwaffe, zdol­ność bojową któ­rych Manstein oce­niał na 3 plus, a także „połowa” dywi­zji pan­cer­nej.
Po potęż­nym arty­le­ryj­skim i lot­ni­czym przy­go­to­wa­niu 5. Armia Uderzeniowa wbiła się kli­nem w obronę prze­ciw­nika i już pierw­szego dnia zagłę­biła się na 10 km. Dowódca frontu roz­ka­zał wpro­wa­dzić w wyłom 4. Gwardyjski Korpus Zmechanizowany, co dało ocze­ki­wany wynik. Odpierając kontr­ataki, woj­ska sowiec­kie nie­ugię­cie posu­wały się w kie­runku Amwrosijewki.
Dzień 22 sierp­nia feld­mar­sza­łek Manstein nazwał dniem kry­zysu dla Grupy Armii „Południe”: poprzed­niego dnia gene­rał Koniew skie­ro­wał 5. Gwardyjską Armię Pancerną gene­rała-lejt­nanta Pawła Rotmistrowa (5. Gwardyjski Korpus Zmechanizowany, 18. i 29. Korpus Pancerny – łącz­nie 219 czoł­gów) drogą obej­ścia na połu­dnie od Charkowa, co zmu­siło nie­miec­kie woj­ska do opusz­cze­nia mia­sta. Chociaż Hitler, jak zawsze, doma­gał się, bez względu na oko­licz­no­ści utrzy­ma­nia Charkowa, przede wszyst­kim z przy­czyn poli­tycz­nych, dowódz­two Grupy Armii „Południe” nie miało zamiaru poświę­cić swo­ich wojsk. Mansteinowi nie były potrzebne laury Paulusa. Na „miu­skim fron­cie” nie­miecka 6. Armia została roz­dzie­lona na dwie czę­ści z odsło­nię­tymi skrzy­dłami w miej­scu prze­ła­ma­nia, nad don­ba­skim zgru­po­wa­niem prze­ciw­nika zawi­sła groźba okrą­że­nia.
W tym samym dniu Stawka zatwier­dziła plan czer­ni­how­sko-pry­pec­kiej ope­ra­cji Frontu Centralnego gene­rała armii Konstantyna Rokossowskiego (13., 48., 60., 65. armie ogól­no­woj­skowe, 2. Armia Pancerna, 16. Armia Lotnicza, 9. Korpus Pancerny – 35 dywi­zji pie­choty, 3 dywi­zje powietrz­no­de­san­towe, 1 dywi­zja arty­le­rii prze­ła­ma­nia, 3 kor­pusy pan­cerne, 1 kor­pus zme­cha­ni­zo­wany, 3 bry­gady pie­choty i 3 samo­dzielne bry­gady pan­cerne – 579 600 ludzi). Front miał nacie­rać na Siewsk, Chutor Michajłowski, wyjść na rzekę Desna i zgod­nie z zada­niem dal­szym posu­wać się w ogól­nym kie­runku na Nieżyn, Kijów, a czę­ścią sił na Czernihów.
Główne ude­rze­nie na kie­runku Nowogród Siewierski miały wyko­nać 65. Armia gene­rała-lejt­nanta Pawła Batowa (11 dywi­zji pie­choty), wzmoc­niona 4. Korpusem Artylerii Przełamania (2 dywi­zje arty­le­rii prze­ła­ma­nia, 1 bry­gada arty­le­rii armat i 3 pułki moź­dzie­rzy) i 2. Armia Pancerna gene­rała-lejt­nanta Aleksieja Rodina (7. Gwardyjski Korpus Zmechanizowany, 3. i 16. Korpus Pancerny). Ich posu­wa­niu się miały sprzy­jać związki 48. i 60. Armii, przy­łą­cza­jące się do zgru­po­wa­nia ude­rze­nio­wego na skrzy­dłach. Frontowi Centralnemu opie­rała się nie­miecka 2. Armia Polowa gene­rała

Niemieckie działo samobieżne StuG III jednej z brygad dział szturmowych w trakcie uzupełniania amunicji, podczas walk o rzekę Mius; 1943 r.

Niemieckie działo samo­bieżne StuG III jed­nej z bry­gad dział sztur­mo­wych w trak­cie uzu­peł­nia­nia amu­ni­cji, pod­czas walk o rzekę Mius; 1943 r.

Waltera Weissa (13 dywi­zji pie­choty) i część XX Korpusu Armijnego 9. Armii Grupy Armii „Środek”.
Najpotężniejszemu Frontowi Woroneskiemu, któ­rym dowo­dził gene­rał armii Nikołaj Watutin (4., 5. i 6. armie gwar­dyj­skie, 27., 38., 40., 47. i 52. armie ogól­no­woj­skowe, 1. Armia Pancerna, 2. Armia Lotnicza, 3. Gwardyjski Korpus Zmechanizowany, 3., 4. i 5. gwar­dyj­skie kor­pusy, 2. i 10. kor­pusy pan­cerne – 42 dywi­zje pie­choty, 5 dywi­zji powietrz­no­de­san­to­wych, 7 kor­pu­sów pan­cer­nych, 2 kor­pusy zme­cha­ni­zo­wane, 1 samo­dzielna bry­gada pan­cerna – 665 500 ludzi), 22 sierp­nia zostało posta­wione zada­nie: wzmoc­nić opa­no­wane rubieże i zli­kwi­do­wać ach­tyr­skie zgru­po­wa­nie prze­ciw­nika. Jednocześnie gene­ra­łowi Watutinowi wprost powie­dziano, że nie­do­pusz­czalne jest natar­cie ogólne bez umoc­nie­nia się na opa­no­wa­nych pozy­cjach i trwa­łego zabez­pie­cze­nia skrzy­deł, a także pono­sze­nie znacz­nych, przez nic nie uspra­wie­dli­wio­nych strat.
Sprawa pole­gała na tym, że przez poprzed­nie dzie­sięć dni kontr­ataki sze­ściu nie­miec­kich dywi­zji pan­cer­nych i dwóch dywi­zji zmo­to­ry­zo­wa­nych w rejo­nie Achtyrki mocno „prze­trze­pały” 1. Armię Pancerną gene­rała-lejt­nanta Michaiła Katukowa (w końcu mie­siąca wyco­fano ją na tyły na prze­for­mo­wa­nie; na początku ope­ra­cji bieł­go­rodzko-char­kow­skiej armia miała 562 czołgi i działa samo­bieżne, do momentu jej zakoń­cze­nia stra­ciła 185 proc. sprzętu, licząc od stanu wyj­ścio­wego; tylko w boju spo­tka­nio­wym 10 – 11 sierp­nia z III Korpusem Pancernym SS ubyło ze stanu 126 czoł­gów z będą­cych do dys­po­zy­cji 260), 6. Gwardyjską Armię gene­rała-lejt­nanta Iwana Czistiakowa i 4. Gwardyjski Korpus Pancerny gene­rała-majora Pawła Połubojarowa (kor­pus trzeba było wycią­gać z okrą­że­nia razem z 71. Dywizją Piechoty 27. Armii), zabez­pie­cza­jąc tym samym odwrót na zachód nie­miec­kiego char­kow­skiego zgru­po­wa­nia wojsk.
Głównym prze­ciw­ni­kiem Watutina była 4. Armia Pancerna gene­rała-puł­kow­nika Hermana Hota, mająca w swoim skła­dzie 8 dywi­zji pie­choty i 5 dywi­zji pan­cer­nych. Rolę mobil­nego „kułaka” odgry­wał III Korpus Pancerny – 3. Dywizja Pancerna, Dywizja SS „Das Reich” i Dywizja SS „Totenkopf”.
Front Stepowy gene­rała armii Iwana Koniewa (7. gwar­dyj­ska, 53., 57. i 69. armie ogól­no­woj­skowe, 5. Gwardyjska Armia Pancerna, 5. Armia Lotnicza, 1. Korpus Zmechanizowany – 30 dywi­zji pie­choty, 2 kor­pusy pan­cerne, 2 kor­pusy mecha­ni­zo­wane, 5 samo­dziel­nych bry­gad pan­cer­nych – 336 200 ludzi) 24 sierp­nia otrzy­mał dyrek­tywę Stawki: kon­ty­nu­ować natar­cie z mak­sy­mal­nym wysił­kiem w ogól­nym kie­runku na Wałki, razem z lewym skrzy­dłem Frontu Woroneskiego roz­gro­mić wał­kow­skie zgru­po­wa­nie prze­ciw­nika i roz­wi­jać natar­cie na Krasnograd. Generał Koniew wal­czył z 8. Armią gene­rała Otto Wöhlera – 12 dywi­zji pie­choty i 5 dywi­zji pan­cer­nych.
Działania fron­tów Woroneskiego i Stepowego koor­dy­no­wał przed­sta­wi­ciel Stawki mar­sza­łek Gieorgij Żuków, zakon­spi­ro­wany pod pseu­do­ni­mem „towa­rzysz Jurjew”.

  • Władimir Bieszanow

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE