Bitwa koło Zatoki Cesarzowej Augusty

Krazownik lekki USS Montpelier, okret flagowy dowodzacego zespolem TF 39 kadm. Merrilla.

Krazownik lekki USS Montpelier, okret fla­gowy dowo­dza­cego zespo­lem TF 39 kadm. Merrilla.

Po lądo­wa­niu Amerykanów na wyspie Bougainville, w nocy z 1 na 2 listo­pada 1943 r., w pobliżu Zatoki Cesarzowej Augusty doszło do zacie­kłego star­cia sil­nego zespołu japoń­skiego kadm. Sentarō Ōmoriego, wysła­nego z bazy Rabaul, z ame­ry­kań­skim zespo­łem TF 39, pod roz­ka­zami kadm. Aarona S. Merrilla, osła­nia­ją­cego siły desan­towe. Bitwa zakoń­czyła się szczę­śli­wie dla Amerykanów, choć dość długo nie było pewne, która ze stron uzy­ska w walce zde­cy­do­waną prze­wagę.

Początek ope­ra­cji „Cartwheel”

Na począ­tek listo­pada 1943 r. Amerykanie zapla­no­wali ope­ra­cję „Cartwheel”, która miała na celu odizo­lo­wa­nie i osła­bie­nie poprzez nie­ustanne nęka­nie ata­kami lot­ni­czymi głów­nej japoń­skiej bazy mor­skiej i lot­ni­czej w Rabaulu, w pół­nocno-wschod­niej czę­ści wyspy Nowa Brytania, naj­więk­szej w Archipelagu Bismarcka. W tym celu zde­cy­do­wano o desan­cie na wyspie Bougainville, aby na zdo­by­tym przy­czółku zbu­do­wać lot­ni­sko polowe, z któ­rego można byłoby pro­wa­dzić nie­ustanną ofen­sywę lot­ni­czą prze­ciwko bazie Rabaul. Miejsce lądo­wa­nia – koło przy­lądka Torokina na pół­noc od tytu­ło­wej zatoki, wybrano spe­cjal­nie z dwóch powo­dów. Akurat siły lądowe Japończyków w tym miej­scu były nie­wiel­kie (oka­zało się póź­niej, że opór sta­wiło Amerykanom w miej­scu lądo­wa­nia Marines z początku tylko ok. 300 ludzi), woj­ska i jed­nostki desan­towe mogły rów­nież osła­niać wła­sne myśliwce z lot­ni­ska na wyspie Vella Lavella.
Planowany desant poprze­dziły dzia­ła­nia zespołu TF 39 (4 krą­żow­niki lek­kie i 8 nisz­czy­cieli) kadm. Aarona S. Merrilla, który dotarł w rejon japoń­skiej bazy na wyspie Buka tuż po pół­nocy 1 listo­pada i ostrze­lał ją hura­ga­no­wym ogniem całego swo­jego ugru­po­wa­nia, poczy­na­jąc od godz. 00:21. Powracając, powtó­rzył podobne bom­bar­do­wa­nie na Shortland, wyspach na połu­dniowy wschód od Bougainville.
Japończycy zmu­szeni byli do szyb­kiego prze­ciw­dzia­ła­nia i głów­no­do­wo­dzący japoń­skiej Floty Połączonej, adm. Mineichi Koga, wydał roz­kaz okrę­tom sta­cjo­nu­ją­cym w Rabaulu, by prze­chwy­ciły zespół Merrilla już 31 paź­dzier­nika, bo japoń­ski samo­lot zauwa­żył jego marsz z wąskiej zatoki Purvis pomię­dzy Wyspami Florida (dziś zw. Nggela Sule i Nggela Pile) jesz­cze przez wody słyn­nej Cieśniny Żelaznego Dna. Jednak dowo­dzący siłami japoń­skimi kadm. Sentarō Ōmori (dys­po­no­wał wów­czas 2 krą­żow­ni­kami cięż­kimi, 2 lek­kimi i 2 nisz­czy­cie­lami) po pierw­szym wyj­ściu z Rabaulu w swo­ich poszu­ki­wa­niach roz­mi­nął się z zespo­łem Merrilla i zawie­dziony powró­cił do bazy ran­kiem 1 listo­pada. Tam póź­niej dowie­dział się o lądo­wa­niu Amerykanów w rejo­nie Zatoki Cesarzowej Augusty na połu­dniowo-zachod­nich brze­gach Bougainville. Nakazano mu powró­cić i zaata­ko­wać ame­ry­kań­skie jed­nostki desan­towe, a wcze­śniej roz­bić zespół Merrilla osła­nia­jący je od strony morza.
Amerykanie rze­czy­wi­ście prze­pro­wa­dzili za dnia ope­ra­cję desan­to­wa­nia wojsk w oko­li­cach przy­lądka Torokina bar­dzo spraw­nie. Jednostki III Zespołu Desantowego kadm. Thomasa Starka Wilkinsona zbli­żyły się do Bougainville 1 listo­pada i roz­po­częły ope­ra­cję „Cherryblossom”. Osiem trans­por­tow­ców do około godz. 18:00 wysa­dziło 14 tys. Marines z 3. Dywizji Piechoty Morskiej i 6200 t zaopa­trze­nia. O zmierz­chu trans­por­towce prze­zor­nie wyco­fano z Zatoki Cesarzowej Augusty, spo­dzie­wa­jąc się w nocy nadej­ścia sil­nego zespołu japoń­skiego. Próba kontr­ataku Japończyków naj­pierw siłami lot­ni­czymi z bazy Rabaul nie powio­dła się – dwa naloty Japończyków w sile ponad 150 maszyn zostały roz­pro­szone przez liczne myśliwce osła­nia­jące lądu­jące woj­ska. Więcej mogły tu wskó­rać jedy­nie japoń­skie siły mor­skie.

Japońskie przy­go­to­wa­nia

Rzeczywiście, kadm. Ōmori miał tej nocy pod­jąć próbę ataku, dys­po­nu­jąc już znacz­nie sil­niej­szym zespo­łem, wzmoc­nio­nym kil­koma nisz­czy­cie­lami. Największym atu­tem Japończyków w nad­cho­dzą­cym star­ciu miały być krą­żow­niki cięż­kie Haguro i Myōkō. Obie te jed­nostki były wete­ra­nami jesz­cze z walk na Morzu Jawajskim na prze­ło­mie lutego i marca 1942 r. Zespół Merrilla, który miał się z nimi zetrzeć w boju, miał jedy­nie krą­żow­niki lek­kie. Oprócz tego Japończycy dys­po­no­wali dodat­kowo okrę­tami tej samej klasy, tyle że lek­kimi – Agano i Sendai oraz 6 nisz­czy­cie­lami – Hatsukaze, Naganami, Samidare, Shigure, Shiratsuyu i Wakatsuki. Z początku za tymi siłami miało podą­żać rów­nież ponadto 5 innych nisz­czy­cieli trans­por­to­wych z woj­skiem na pokła­dach, które miały wyko­nać kontr­de­sant.
W zbli­ża­ją­cym się star­ciu Japończycy nie mogli być tym razem pewni swego, bo dawno minął okres, gdy w bitwach odno­sili zde­cy­do­wane suk­cesy nad Amerykanami w star­ciach noc­nych. Co wię­cej, sierp­niowa bitwa w zatoce Vella poka­zała, że Amerykanie nauczyli się wyko­rzy­sty­wać sku­tecz­niej broń tor­pe­dową i potra­fili już zadać zespo­łowi japoń­skiej floty dru­zgo­cącą klę­skę wła­śnie w boju noc­nym, co dotąd nie zda­rzyło się na taką skalę. Dowodzący całą japoń­ską grupą bojową z pokładu Myōkō Ōmori nie zyskał, jak dotąd, żad­nego doświad­cze­nia w walce. Nie miał go rów­nież kadm. Morikazu Osugi mający pod swoją komendą grupę zło­żoną z krą­żow­nika lek­kiego Agano oraz nisz­czy­cieli Naganami, Hatsukaze i Wakatsuki. Najwięcej doświad­cze­nia bojo­wego miała grupa kadm. Matsuji Ijuina na krą­żow­niku lek­kim Sendai w asy­ście Samidare, Shiratsuyu i Shigure. Tymi trzema nisz­czy­cie­lami dowo­dził z pokładu Shigure kmdr Tameichi Hara – wete­ran więk­szo­ści dotych­cza­so­wych naj­waż­niej­szych starć, poczy­na­jąc od bitwy na Morzu Jawajskim, poprzez te w rejo­nie Guadalcanalu, póź­niej­szą nie­po­myślną w zatoce Vella, aż po ostat­nią bata­lię koło wyspy Vella Lavella (w nocy z 6 na 7 paź­dzier­nika), gdzie nawet odniósł suk­ces, msz­cząc w jakimś stop­niu wcze­śniej­szą porażkę Japończyków z początku sierp­nia. Hara był słynny po woj­nie ze względu na napi­saną przez sie­bie książkę „Japanese Destroyer Captain” (wyd. ang. 1961, pol. tłum. „Dowódca nisz­czy­ciela” – 2003 ), waż­nego źró­dła dla histo­ry­ków zaj­mu­ją­cych się wojną mor­ską na Pacyfiku.

  • Tadeusz Kasperski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE