Bitwa koło Wysp Komandorskich

 Krążownik Nachi, okręt flagowy wadm. Hosogayi, na zdjęciu przedwojennym. Była to jednostka typu Myōkō. Jej dane taktyczno-techniczne to: wyporność standardowa 13 500 ts, wymiary 201,7 x 20,73 x 6,32 m, uzbrojenie 10 armat kal. 203 mm, 8 armat uniwersalnych kal. 127 mm, 8 działek plot. kal. 25 mm, 4 nkm-y plot. kal. 13,2 mm, 16 wyrzutni torped kal. 610 mm, 3 wodnosamoloty, 2 katapulty, prędkość maksymalna 36 w. Fot. NHHC

Krążownik Nachi, okręt fla­gowy wadm. Hosogayi, na zdję­ciu przed­wo­jen­nym. Była to jed­nostka typu Myōkō. Jej dane tak­tyczno-tech­niczne to: wypor­ność stan­dar­dowa 13 500 ts, wymiary 201,7 x 20,73 x 6,32 m, uzbro­je­nie 10 armat kal. 203 mm, 8 armat uni­wer­sal­nych kal. 127 mm, 8 dzia­łek plot. kal. 25 mm, 4 nkm-y plot. kal. 13,2 mm, 16 wyrzutni tor­ped kal. 610 mm, 3 wod­no­sa­mo­loty, 2 kata­pulty, pręd­kość mak­sy­malna 36 w. Fot. NHHC

27 marca 1943 r., w odle­gło­ści około 100 Mm na połu­dnie od Wysp Komandorskich i około 150 – 180 Mm na zachód od wyspy Attu (rejon Aleutów), doszło do wyjąt­kowo zacie­kłej bitwy arty­le­ryj­sko-tor­pe­do­wej, toczo­nej za dnia, pomię­dzy sil­nym zespo­łem japoń­skim, kie­ro­wa­nym przez dowódcę 5. Floty, wadm. Boshirō Hosogayę, a znacz­nie słab­szym zespo­łem ame­ry­kań­skim Task Group 16.6, dowo­dzo­nym przez kadm. Charlesa H. McMorrisa. Japończycy od początku zamie­rzali, w ramach akcji zaopa­try­wa­nia swo­jego gar­ni­zonu na wyspie Attu, przy oka­zji znisz­czyć ame­ry­kań­ską grupę ope­ra­cyjną, która już wcze­śniej swo­imi dzia­ła­niami utrud­niała dostar­cza­nie koniecz­nego zaopa­trze­nia Japończykom na Wyspy Aleuckie.

Już 18 lutego 1943 r. kadm. McMorris ze swoim zespo­łem ope­ra­cyj­nym poja­wił się koło Attu i ostrze­lał ogniem arty­le­rii okrę­to­wej japoń­skie umoc­nie­nia na wyspie. Przy oka­zji tego wyda­rze­nia krą­żow­nik ciężki Indianapolis wraz z nisz­czy­cie­lami Coghlan i Gillespie, prze­chwy­ciły zbli­ża­jący się do wyspy trans­por­to­wiec japoń­ski Akagane Maru (1500 t, 3132 BRT) z woj­skiem na pokła­dzie i zato­piły go skon­cen­tro­wa­nym ogniem arty­le­ryj­skim. Od tej pory okręty US Navy sys­te­ma­tycz­nie patro­lo­wały rejon Aleutów i sta­rały się likwi­do­wać wszel­kie próby zaopa­try­wa­nia japoń­skiego garnizonu.
Dowódca japoń­skiej 5. Floty – wadm. Boshirō Hosogaya, posta­no­wił szybko prze­ciw­dzia­łać i zli­kwi­do­wać powstałe ze strony Amerykanów zagro­że­nie. Najpierw Japończykom udało się 9 marca dostar­czyć zaopa­trze­nie innym trans­por­tow­cem, który zdo­łał omi­nąć blo­kadę. Akcja ta wyma­gała jed­nak kon­ty­nu­acji, tym bar­dziej, że japoń­skie insta­la­cje, a zwłasz­cza lot­ni­ska, wciąż były ata­ko­wane i okła­dane bom­bami przez ame­ry­kań­skie lot­nic­two z baz Dutch Harbor i Unalaska.

Start” japoń­skiej operacji

Aby móc sku­tecz­nie znisz­czyć ame­ry­kań­ski zespół ope­ra­cyjny, wadm. Hosogaya zgro­ma­dził wła­sny bar­dzo silny zespół floty, który w stronę Aleutów popro­wa­dził oso­bi­ście, pod­no­sząc flagę na krą­żow­niku cięż­kim Nachi. Wraz nim do akcji miał wyru­szyć krą­żow­nik ciężki Maya, krą­żow­niki lek­kie Tama i Abukuma, nisz­czy­ciele Wakaba, Hatsushimo, Ikazuchi, Inaguma i Usugumo. Te siły miały zapew­nić osłonę trans­por­tow­com Asaka Maru, Sakito Maru i Sanko Maru, prze­wo­żą­cym zaopa­trze­nie na wyspę Attu. W morze Japończycy wyru­szyli 22 marca 1943 r. z bazy Paramuszyr na Kurylach.
Według planu trans­por­towce z osłoną miały podą­żać z początku wła­sną trasą, aż do wyty­czo­nego punktu zbor­nego, który znaj­do­wał się na połu­dnie od Wysp Komandorskich, gdzie nie poja­wiało się (według usta­leń Japończyków) ame­ry­kań­skie lot­nic­two rozpoznawcze.

Napotkanie prze­ciw­nika

Japończykom nie wszystko udało się pla­nowo, bo wol­niej­szy Sanko Maru i eskor­tu­jący go nisz­czy­ciel Usugumo natra­fiły po dro­dze na obszar gor­szej pogody i nie dotarły na czas na miej­sce kon­cen­tra­cji. Z tego powodu Hosogaya miał póź­niej w chwili star­cia 4 nisz­czy­ciele zamiast pię­ciu. Zespół zmie­rzał ku Attu w szyku toro­wym. Na czele ugru­po­wa­nia podą­żał Nachi, za nim Maya, następ­nie Tama i Abukuma, dalej 3 nisz­czy­ciele i 2 trans­por­towce, jako ostatni pły­nął nisz­czy­ciel Inaguma.
Rankiem 27 marca z pokładu Nachi zauwa­żono maszty. Z początku Japończycy sądzili, że to opóź­nione dwie jed­nostki wła­sne, ale po zwro­cie w prawo w kie­runku dostrze­żo­nego obiektu, zauwa­żono (w potęż­nych szkłach optycz­nych), iż poja­wiają się następne i w rze­czy­wi­sto­ści są to okręty ame­ry­kań­skiej grupy operacyjnej!
Okrętem począt­kowo dostrze­żo­nym był nisz­czy­ciel Coghlan, który znaj­do­wał się na czele ame­ry­kań­skiego szyku nad­cią­ga­ją­cej z połu­dnia grupy bojo­wej kadm. McMorrisa, i już o godz. 07:30 wykrył on na rada­rze naj­pierw echa dwóch jed­no­stek. Zaalarmowany jego sygna­łami dowódca zespołu sfor­mo­wał szyk bojowy i ruszył w stronę zauwa­żo­nego prze­ciw­nika na pół­noc z pręd­ko­ścią 21 w. Radar Coghlana wkrótce wyka­zał już kon­takt z 5 wro­gimi jed­nost­kami. Dziesięć minut po nawią­za­niu kon­taktu okre­ślono już odle­głość od prze­ciw­nika na nie­spełna 21 km. Amerykanie zbli­ża­jąc się do wroga sfor­mo­wali z dwóch kolumn jed­no­lity szyk torowy. Na czele szyku wysu­nął się nisz­czy­ciel Bailey (DD 492), za nim Coghlan (DD 606), następ­nie fla­gowy krą­żow­nik lekki Richmond (CL 9), za nim naj­sil­niej­szy okręt zespołu krą­żow­nik ciężki Salt Lake City (CA 25), szyk zamy­kały nisz­czy­ciele Dale (DD 353) i Monaghan (DD 354).

  • Tadeusz Kasperski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE