Bitwa koło Vella Lavella

Niszczyciel USS Conway idacy z duza predkoscia podczas akcji na Pacyfiku. Fot. NHHC

Niszczyciel USS Conway idacy z duza pred­ko­scia pod­czas akcji na Pacyfiku. Fot. NHHC

W nocy z 6 na 7 paź­dzier­nika 1943 r. doszło do bitwy pomię­dzy sil­nym zespo­łem japoń­skich nisz­czy­cieli dowo­dzo­nych przez kadm. Matsuji Ijuina, które osła­niały ewa­ku­ację japoń­skiego gar­ni­zonu z Vella Lavella, leżą­cej w archi­pe­lagu Wysp Salomona, a słab­szym zespo­łem ame­ry­kań­skich nisz­czy­cieli, dowo­dzo­nych przez kmdr. Franka R. Walkera. To star­cie było ostat­nim w tym rejo­nie suk­ce­sem Japończyków, choć od początku Amerykanie sporo ryzy­ko­wali, pró­bu­jąc powstrzy­mać prze­ciw­ni­ków, ponie­waż nie otrzy­mali na czas wspar­cia dodat­ko­wych sił.

Lądowanie na Vella Lavella

Bitwę mor­ską poprze­dziła wcze­śniej bata­lia o wyspę Vella Lavella (o 15 Mm od Kolombangary), na któ­rej Amerykanie pla­no­wali zbu­do­wać lot­ni­sko, ważne póź­niej w pla­nach kon­ty­nu­acji ofen­sywy w stronę wyspy Bougainville. Grunt do jego powsta­nia był tam naj­od­po­wied­niej­szy, spo­dzie­wano się też znacz­nie słab­szego oporu nie­wiel­kich sił Japończyków. Potwierdziło to roz­po­zna­nie prze­pro­wa­dzone przez grupę płk. P. L. Beadle’a, wysa­dzoną z kutra tor­pe­do­wego w miej­sco­wo­ści Barakoma w nocy z 21 na 22 lipca 1943 r. W dniach 12 – 14 sierp­nia oddział 100 żoł­nie­rzy ame­ry­kań­skich wylą­do­wał na odcinku odle­głym o 600 m na połu­dnie od ujścia rzeki Barakoma, a 15 sierp­nia desan­to­wano główne siły, zło­żone z 4600 mari­nes (wraz z zapa­sem 2300 t sprzętu i zaopa­trze­nia bojo­wego). Ich straty byłyz początku zni­kome – pole­gło kil­ku­na­stu ludzi, głów­nie od ostrzału z powie­trza. Do 31 sierp­nia ame­ry­kań­ski gar­ni­zon powięk­szono liczeb­nie do 6500 ludzi.
W Rabaulu słusz­nie oce­niono, że kontr­de­sant prze­pro­wa­dzony nie­wiel­kimi siłami (w porów­na­niu z ame­ry­kań­skimi) nie przy­nie­sie powo­dze­nia. Oprócz tego reali­zo­wano roz­kaz, który przy­szedł 13 sierp­nia z Tokio, pole­ca­jący ewa­ku­ację gar­ni­zonu z wyspy Kolombangara na wyspy Choiseul i Bougainville. W ope­ra­cję wkrótce zaan­ga­żo­wano łącz­nie 31 jed­no­stek desan­to­wych i 80 barek, osła­nia­nych na morzu przez nisz­czy­cie­lei ści­ga­cze okrę­tów pod­wod­nych.
Ponieważ Japończycy zde­cy­do­wali o stwo­rze­niu bazy eta­po­wej dla barek w Horaniu, na pół­noc­nym brzegu Velli Lavelli i wylą­do­wali tam 17 sierp­nia, doszło wkrótce do star­cia japoń­skich i ame­ry­kań­skich sił nawod­nych. Grupę około 20 barek osła­niały ści­ga­cze i 4 nisz­czy­ciele kadm. Matsuji Ijuina (Hamakaze, Isokaze, Sazanami i Shigure). Ataki ame­ry­kań­skiego lot­nic­twa bom­bo­wego zdez­or­ga­ni­zo­wały na pewien czas grupę desan­tową, która ule­gła roz­pro­sze­niu. 18 sierp­nia doszło do przy­pad­ko­wego spo­tka­nia grupy Ijuina z czte­rema ame­ry­kań­skimi nisz­czy­cie­lami pod dowódz­twem kmdr, por. Thomasa Ryana (były to: Chevalier, Nicholas, O’Bannon i Taylor). Starcie z uży­ciem broni tor­pe­do­weji arty­le­rii nie przy­nio­sło roz­strzy­gnię­cia, a japoń­skie nisz­czy­ciele, z któ­rych dwa zostały nie­znacz­nie uszko­dzone (zwłasz­cza Isokaze i lżej Hamakaze), wyco­fały się.
Amerykanie nie zdo­łali wów­czas prze­chwy­cić więk­szo­ści barek desan­to­wy­chi ich znisz­czyć. Komandor Tameichi Hara dowo­dzący nisz­czy­cie­lem Shigure wspo­mi­nał, że zato­nęły tylko dwie z nich i to bez strat w ludziach. Nic jed­nak nie podał o utra­cie ści­ga­czy okrę­tów pod­wod­nych Cha-5 i Cha-12, do któ­rej rów­nież doszło.
Ten skromny suk­ces Amerykanów nie zmie­nił zasad­ni­czo sytu­acji. Japończycy do 3 paź­dzier­nika kon­ty­nu­owali pomyśl­nie ewa­ku­owa­nie wojsk z Kolombangary, a także z wysp Arundel i Gizo. W tych wszyst­kich ope­ra­cjach wyco­fano 9400 żoł­nie­rzy i nawet Amerykanie musieli oce­nić wysoko ich sku­tecz­ność, bo tym razem nie zdo­łali prze­ciw­ni­kowi w istotny spo­sób prze­szko­dzić.

Marsz ku bitwie

6 paź­dzier­nika 1943 r. kadm. Ijuin wyru­szył ran­kiem z bazy Rabaul, aby wyko­nać zada­nie ewa­ku­acji ostat­nich wojsk pozo­sta­ją­cych na Vella Lavella. Grupa ta liczyła 589 żoł­nie­rzy, a siły, jakie do niej strona japoń­ska przy­dzie­liła, nie­miło zasko­czyły Amerykanów.
Japończyków miały zabrać dwie grupy trans­por­towe. Pierwsza była zło­żona z nisz­czy­cieli Fumizuki, Matsukaze i Yūnagi, dowo­dził nią kmdr Kunizo Kanaoka. Drugą two­rzyły cztery ści­ga­cze okrę­tów pod­wod­nych i 20 barek, które o godz. 16:53 wyru­szyły z Buin (pod dowódz­twem kmdr. Shigoroku Nagayamy). Ijuin reali­zu­jący zada­nie osłony ope­ra­cji otrzy­mał do dys­po­zy­cji jesz­cze aż sześć nisz­czy­cieli: Akigumo (fla­gowy), Isokaze, Kazagumo, Yūgumo, Shigure i Samidare.
Wymarsz nisz­czy­cieli z Rabaulu nie uszedł uwa­dze ame­ry­kań­skich samo­lo­tów roz­po­znaw­czych, które powia­do­miły dowo­dzą­cego w tym rejo­nie siłami nawod­nymi wadm. Theodore’a Starka Wilkinsona. Mimo to sytu­acja dla strony ame­ry­kań­skiej nie przed­sta­wiała się w tym momen­cie naj­le­piej. Japońskim pla­nom mógł prze­szko­dzić przede wszyst­kim 4. Dywizjon Niszczycieli pod dowódz­twem kmdr. Franka Walkera i skła­da­jący się z nisz­czy­cieli Chevalier (DD 451), O’Bannon (DD 450) i Selfridge (DD 357). Pomimo faktu, że okręty te (w porów­na­niu z prze­ciw­ni­kami) mogły pro­wa­dzić pre­cy­zyj­niej ogień arty­le­ryj­ski i tor­pe­dowy w nocy, wyko­rzy­stu­jąc proch bez­pło­mie­niowy i sku­teczny radar, to jed­nak były to siły zde­cy­do­wa­nie za małe, aby poko­nać prze­ciw­nika. Aby wes­przeć zespół Walkera, Wilkinson pole­cił opu­ścić kon­wój eskor­cie, zło­żo­nej z nisz­czy­cieli Ralph Talbot (DD 390), Taylor (DD 468) i La Vallette (DD 448), dowo­dzo­nej przez kmdr. Harolda Larsona. Obie grupy miały się spo­tkać i połą­czyć przy Zatoce Marquana, koło Vella Lavella. Grupa Walkera pły­nęła po pół­noc­nej stro­nie wyspy, a Larson zbli­żał się zachod­nim wybrze­żem od połu­dnia.

  • Tadeusz Kasperski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE