Zapisz się do naszego new­slet­tera

Wybierz listę(y):

ZAPOMNIAŁEŚ HASŁA?

Białoruski polowy sys­tem rakie­towy W-300 Polonez

Białoruski polowy system rakietowy W-300 Polonez

Białoruski polowy sys­tem rakie­towy W-300 Polonez

W ubie­głym roku do grona użyt­kow­ni­ków i pro­du­cen­tów wie­lo­pro­wad­ni­co­wych polo­wych sys­te­mów rakie­to­wych dale­kiego zasięgu, nie­ocze­ki­wa­nie dla więk­szo­ści spe­cja­li­stów, dołą­czyła Republika Białorusi. Było to tym więk­szym zasko­cze­niem, że na Białorusi nigdy wcze­śniej, także za cza­sów ZSRR, nie kom­ple­to­wano takich sys­te­mów i nie pro­du­ko­wano rakiet do nich. Co cie­kawe, sys­tem tej klasy, nazwany Polonez, powstał we współ­pracy z prze­my­słem obron­nym Chińskiej Republiki Ludowej.

Wieloprowadnicowe polowe wyrzut­nie rakiet „zie­mia-zie­mia” wpro­wa­dzono do uzbro­je­nia Armii Czerwonej tuż przed wybu­chem Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Używane począt­kowo przez Armię Czerwoną i Wehrmacht, a póź­niej także przez armie innych pań­stw, oka­zały się dosko­nałą bro­nią wspar­cia, któ­rej szcze­gól­nie chęt­nie uży­wano pod­czas arty­le­ryj­skiego przy­go­to­wa­nia natar­cia.
Po II woj­nie świa­to­wej w ZSRR inten­syw­nie roz­wi­jano tę kate­go­rię uzbro­je­nia arty­le­rii, wyko­rzy­stu­jąc zarówno wła­sne doświad­cze­nia (poci­ski sta­bi­li­zo­wane aero­dy­na­micz­nie), jak i kon­struk­cje zdo­byczne (poci­ski sta­bi­li­zo­wane obro­towo). Te dru­gie uznano za bar­dziej per­spek­ty­wiczne – cel­niej­sze, łatwiej­sze w trans­por­cie i skła­do­wa­niu. Także ich rurowe wyrzut­nie były prost­sze i bar­dziej zwarte od pro­wad­nic szy­no­wych, nie­zbęd­nych do odpa­la­nia rakiet sta­bi­li­zo­wa­nych aero­dy­na­micz­nie. Największą sławę i popu­lar­ność zyskał sys­tem 9K51 Grad z wyrzut­niami rakiet BM-21 kal. 122 mm (w uzbro­je­niu od 1963 r.), ale w ZSRR opra­co­wano i przy­jęto na uzbro­je­nie także sys­temy o więk­szym zasięgu: 9K57 Uragan z rakie­tami kal. 220 mm (od 1975 r.) i 9K58 Smiercz kal. 300 mm (od 1987 r.). Wraz ze wzro­stem kali­bru i dono­śno­ści poja­wiły się jed­nak istotne pro­blemy. Po pierw­sze: rakiety stały się duże i cięż­kie, wsku­tek czego zma­lała liczba pro­wad­nic wyrzutni (BM-21 – 40, BM-27 Uragan – 16, BM-30/9A52 Smiercz – 12), choć jako ich nośniki zasto­so­wano znacz­nie więk­sze i cięż­sze pojazdy (ZiŁ-135ŁM, MAZ-543M/MAZ-79111). Po dru­gie: zna­cząco zmniej­szyło się sku­pie­nie rakiet salwy, wsku­tek czego trud­niej było obez­wład­nić nawet „mięk­kie” cele, czyli siłę żywą prze­ciw­nika. Aby roz­wią­zać ten drugi pro­blem naj­pierw zasto­so­wano kase­towe gło­wice bojowe, a rakiety kal. 300 mm wypo­sa­żono w układy korek­cji tra­jek­to­rii, któ­rych zada­niem było zmniej­sze­nie roz­rzutu.
W ten spo­sób rakiety z rodziny 9M55 do Smiercza zna­la­zły się na pogra­ni­czu rakiet nie­kie­ro­wa­nych i poci­sków kie­ro­wa­nych. Oczywistym następ­nym kro­kiem stało się umoż­li­wie­nie jesz­cze pre­cy­zyj­niej­szego napro­wa­dza­nia poci­sków na cel, z zasto­so­wa­niem róż­nych metod: radio­ko­men­do­wej, sto­so­wa­nej do kom­pen­so­wa­nia odchy­leń od punktu celo­wa­nia powo­do­wa­nych przez wiatr lub nie­sta­bilną pracę sil­nika rakiety; GPS/INS do pre­cy­zyj­nego raże­nia celów o zna­nej loka­li­za­cji; pół­ak­tyw­nej lase­ro­wej – do raże­nia celów pod­świe­tlo­nych wiązką lase­rową i wresz­cie aktyw­nej – do samo­dziel­nego wykry­wa­nia i iden­ty­fi­ka­cji celów. Każda z tych metod ma swoje wady i zalety, ale gene­ral­nie prze­kształca wie­lo­pro­wad­ni­cową wyrzut­nię polową z broni przy­dat­nej wyłącz­nie do raże­nia celów powierzch­nio­wych w broń pre­cy­zyjną. Można jej uży­wać do odpa­la­nia salw rakiet kie­ro­wa­nych prze­ciw jed­nemu lub kilku nie­od­le­głym od sie­bie celom albo do wystrze­li­wa­nia poje­dyn­czych rakiet prze­ciw celom punk­to­wym. W ten spo­sób wyrzut­nie wie­lo­pro­wad­ni­cowe stały się alter­na­tywą wyrzutni tak­tycz­nych poci­sków bali­stycz­nych w rodzaju 9K52 Łuna-M, 9K79 Toczka, MGM-52 Lance, a nawet 9K72 Elbrus. Przenoszą one wpraw­dzie gło­wice o mniej­szej masie i sile raże­nia, ale mogą razić cele z więk­szą dokład­no­ścią.
  • Tomasz Szulc

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE
TOP