Artemis sio­stra Apolla cz.2

  • Lotnictwo Aviation International 9/2019
Rakieta SLS w wersji transportowej.

Rakieta SLS w wer­sji trans­por­to­wej.

30 kwiet­nia dyrek­tor pro­gra­mów zało­go­wych NASA William Gerstenmeier przed­sta­wił wstępny wariant planu lotu na Księżyc we wska­za­nym przez pre­zy­denta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa, ter­mi­nie. Na papie­rze wygląda on reali­stycz­nie – powie­dział, po czym dodał: Plan jest trudny i ryzy­kowny.

Pod zna­kiem Artemidy

W celu wypeł­nie­nia zada­nia prze­wi­dziane są zale­d­wie trzy starty super­cięż­kiej rakiety SLS (Space Launch System). Tak, jak wcze­śniej, celem pierw­szego lotu EM‑1 (Exploration Mission – 1) będzie prze­te­sto­wa­nie nowej rakiety i statku Orion w locie do Księżyca i na jego orbi­cie. Lot zało­gowy EM‑2 na orbitę Księżyca zapla­no­wano na 2022 r., a lądo­wa­nie na Księżycu – już w misji EM‑3 w 2024 r. Dla przy­po­mnie­nia: pierw­sze lądo­wa­nie czło­wieka na Księżycu w lipcu 1969 r. było wyko­nane w szó­stym star­cie Saturna‑5, a przed nim zre­ali­zo­wano cztery loty zało­gowe statku Apollo.
Tymczasem rakieta SLS jest daleka od goto­wo­ści, a data jej pierw­szego startu nie jest usta­lona. Data wska­zana w dyrek­ty­wie dla NASA (lipiec 2020 r.) jest już nie­re­alna. W naj­lep­szym razie, rzekł Gerstenmeier, do startu może dojść w końcu 2020 r., jed­nak o wiele bar­dziej praw­do­po­dobne jest, że dopiero gdzieś w roku 2021. Jednak w NASA uważa się, że to opóź­nie­nie w żaden spo­sób nie odbije się na dal­szym prze­biegu pro­gramu, ponie­waż pomię­dzy pierw­szą a drugą misją i tak jest roczny zapas czasu.

Orion zbliża się do okołoksiężycowej stacji kosmicznej LOP-G (Lunar Orbital Platform - Gateway) w wersji rozbudowanej.

Orion zbliża się do oko­łok­się­ży­co­wej sta­cji kosmicz­nej LOP‑G (Lunar Orbital Platform — Gateway) w wer­sji roz­bu­do­wa­nej.

Obecnie pod­sta­wowe pro­blemy super­cięż­kiej rakiety zwią­zane są z przy­go­to­wa­niem sek­cji sil­ni­ko­wej bloku cen­tral­nego: aby skom­pen­so­wać zwią­zane z tym opóź­nie­nia, inży­nie­ro­wie zapro­po­no­wali rzecz dla NASA nie­zwy­kłą – mon­taż rakiety w poło­że­niu pozio­mym, zamiast zwy­cza­jowo pio­no­wym. Jednakże w każ­dym przy­padku, przed pierw­szym lotem koniecz­nie trzeba wyko­nać odpa­le­nie próbne na hamowni – czyn­no­ści tej nie wolno pomi­nąć nie tylko dla­tego, że taka jest ogól­no­świa­towa prak­tyka, ale i zda­nie Rady Konsultacyjnej ds. Bezpieczeństwa dla Lotnictwa i Astronautyki ASAP (Aerospace Safety Advisory Panel).
Tymczasem agen­cja roz­waża moż­li­wość zastą­pie­nia peł­nego odpa­le­nia na hamowni w Centrum Kosmicznym im. Stennisa na krót­kie, przez zale­d­wie 10-sekun­dowe odpa­le­nie kla­stera sil­ni­ków bez­po­śred­nio na wyrzutni kom­pleksu LC-39B w Centrum Lotów Kosmicznych im. Kennedy’ego, choć Gerstenmeier przy­znaje, że nie da ono odpo­wie­dzi na wszyst­kie kwe­stie z nim zwią­zane. Równolegle ze „szli­fo­wa­niem” SLS w warun­kach ostrego defi­cytu czasu roz­po­czyna się opra­co­wy­wa­nie infra­struk­tury dla pilo­to­wa­nego lądo­wa­nia na Księżycu. Znów przy­po­mnijmy: od pod­pi­sa­nia kon­traktu z firmą Grumman na lądow­nik LM w listo­pa­dzie 1962 r. do jego pierw­szego lotu na orbi­cie oko­ło­ziem­skiej minęło ponad pięć lat. W tej chwili wła­śnie tyle pozo­staje do daty lądo­wa­nia, zawar­tej w dyrek­ty­wie!
NASA otrzy­muje już od firm aero­ko­smicz­nych pro­po­zy­cje według tzw. sce­na­riu­sza zin­te­gro­wa­nego, w skład któ­rego wcho­dzi śro­dek trans­portu pomię­dzy sta­cją oko­łok­się­ży­cową Gateway i niską orbitą oko­łok­się­ży­cową oraz modułu lądu­ją­cego i powrot­nego z moż­li­wo­ścią dotan­ko­wa­nia. Gerstenmeier odpo­wiada im na to: Zapraszamy… w spra­wie kom­plek­so­wego roz­wią­za­nia usług lądo­wa­nia. Konkurs NextSTEP‑2 (Next Space Technologies for Exploration Partnerships) począt­kowo był ogło­szony przez NASA dla wyboru pro­po­zy­cji komer­cyj­nej w celu dostar­cze­nia na powierzch­nię Księżyca ładun­ków o róż­nych masach, ale już 7 lutego bie­żą­cego roku został uzu­peł­niony o lądow­nik zało­gowy.
Propozycje były przyj­mo­wane do 25 marca (cóż za tempo!), a 16 maja oznaj­miono nazwy jede­na­stu firm (Aerojet Rocketdyne, Blue Origin, Boeing, Dynetics, Lockheed Martin, Masten Space Systems, Northrop Grumman Innovation Systems, OrbitBeyond, Sierra Nevada Corporation, SpaceX i SSL), które w ciągu sze­ściu mie­sięcy mają roz­pra­co­wać wybrane przez sie­bie ele­menty infra­struk­tury, za co otrzy­mają łącz­nie 45,5 mln USD. Wśród opra­co­wy­wa­nych ele­men­tów nie ma powrotu z Księżyca, ten temat będzie przed­mio­tem osob­nego kon­kursu, który ma zostać dopiero ogło­szony w naj­bliż­szym cza­sie.
Należy tu dodać, że pierw­sze lądo­wa­nie będzie dosyć spar­tań­skie, z małym lądow­ni­kiem, zapewne bez żad­nego środka loko­mo­cji w rodzaju LRV z pro­gramu Apollo oraz krót­ko­trwałe (mak­sy­mal­nie trzy doby) i z mini­mal­nym pro­gra­mem nauko­wym. W krót­kim cza­sie musi też zostać opra­co­wany, wyko­nany i prze­te­sto­wany nowy ska­fan­der dla sele­no­nau­tów.
Jest oczy­wi­sto­ścią, że nowe ini­cja­tywy pre­zy­denta Trumpa są nie­wy­ko­nalne bez znacz­nego wzro­stu budżetu. Zaproponowany 11 marca budżet agen­cji na rok finan­sowy 2020 w sumie 21,019 mld USD jest jaw­nie nie­wy­star­cza­jący tym bar­dziej, że w bie­żą­cym roku budże­to­wym agen­cja roz­po­rzą­dza kwotą nieco więk­szą (21,5 mld USD). Administrator NASA James Bridenstine na prze­słu­cha­niach w senac­kim komi­te­cie ds. wydat­ków 1 maja zapew­nił pra­wo­daw­ców, że dodat­kowa kwota, o która poprosi agen­cja nie będzie tak duża, jak twier­dzą nie­któ­rzy (8 mld USD rocz­nie przez pięć lat, czy, według innych, rów­nież nie­ofi­cjal­nych danych, „zale­d­wie” 3 – 5 mld USD rocz­nie). Dokładna kwota ma być usta­lona wspól­nie przez NASA i NSC (Narodową Radę ds. Kosmosu, National Space Council).

  • Waldemar Zwierzchlejski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE