Armija 2019 – ewo­lu­cja bez rewo­lu­cji

Samobieżny zestaw przeciwlotniczy Pancyr-SM.

Samobieżny zestaw prze­ciw­lot­ni­czy Pancyr-SM.

Międzynarodowe Forum Wojskowo-Techniczne Armija ma jesz­cze nie­zbyt długą histo­rię, gdyż w tym roku, w dniach 25 – 30 czerwca, odbyło się po raz piąty. Ma cha­rak­ter przede wszyst­kim pro­pa­gan­dowy i dla­tego nie jest nazy­wane tar­gami, czy nawet salo­nem, a forum, czyli rodza­jem spo­tka­nia, miej­scem wymiany poglą­dów. Ma też w nazwie słowo „mię­dzy­na­ro­dowe”, choć w impre­zie uczest­ni­czą głów­nie firmy rosyj­skie. Poza nimi swoje sto­iska mają pro­du­cenci z byłych repu­blik radziec­kich (choć daleko nie wszyst­kich) i państw mają­cych wspólne z Rosją cele poli­tyczne (Chińska Republika Ludowa, Iran, a w tym roku także Zjednoczone Emiraty Arabskie, Pakistan, Republika Południowej Afryki i Turcja).

Dla rosyj­skiego prze­my­słu obron­nego udział w impre­zie miał od początku cha­rak­ter obli­ga­to­ryjny, ale rów­no­cze­śnie obo­wią­zy­wały zasady, takie same, jak w przy­padku chęci zapre­zen­to­wa­nia swo­jego wyrobu na tar­gach zagra­nicz­nych – musiał on uzy­skać tzw. licen­cję eks­por­tową. Dlatego liczne wyroby były i są eks­po­no­wane z sufik­sem E (jak eks­port­nyj, eks­por­towy) w nazwie lub ozna­cze­niu, nawet jeśli niczym nie róż­niły się od sprzętu, dostar­cza­nego wła­snemu woj­sku. Znaczną część eks­po­zy­cji sta­no­wił sprzęt Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, wysta­wiany przez Ministerstwo Obrony (MO FR). Generalnie był to sprzęt z jed­no­stek linio­wych, choć część sta­no­wiły kon­struk­cje wyco­fane już z uzbro­je­nia.
Już dwa lata temu zaczęła być zauwa­żalna nowa ten­den­cja: pod „flagą” resortu obrony zaczęto pre­zen­to­wać kon­struk­cje pro­to­ty­powe, któ­rych opra­co­wa­nie jest finan­so­wane z budżetu pań­stwa. Pierwsze jaskółki były spe­cy­ficzne, gdyż wcze­śniej, w 2015 r., poka­zano je pod­czas majo­wej defi­lady na moskiew­skim Placu Czerwonym. Zapewne dla­tego decy­zja o ich udziale w Forum była dla woj­sko­wych decy­den­tów sto­sun­kowo pro­sta. Wozy bojowe z defi­lady poja­wiły się w Parku Patriot także w ubie­głym roku, a oprócz nich poka­zano także nowe cięż­kie pojazdy Kamaza z rodziny Płatforma (patrz WiT 10 i 11/2018) zamó­wione przez MO FR, ale dale­kie od goto­wo­ści pro­duk­cyj­nej. Przyczyny tej stop­nio­wej zmiany zasad doboru eks­po­na­tów są dość oczy­wi­ste. Jest to przede wszyst­kim impreza o cha­rak­te­rze pro­pa­gan­do­wym i pre­zen­ta­cja per­spek­ty­wicz­nego sprzętu dobrze temu celowi służy.
W tym roku takich nowi­nek było wię­cej, a na doda­tek nie­któ­rych nie poka­zy­wano wcze­śniej publicz­nie. Mniej było nato­miast sprzętu „zabyt­ko­wego”, który choć rzadko poka­zy­wany publicz­nie i inte­re­su­jący dla hob­by­stów, jest nie­wąt­pli­wie histo­rią rosyj­skiego woj­ska.

Moździerz samobieżny 2S41 Drok.

Moździerz samo­bieżny 2S41 Drok.

Wozy bojowe i pojazdy woj­skowe

Najgorętszą” nowo­ścią Armii 2019 było działo samo­bieżne 2S42 Łotos, opra­co­wane przez kon­sor­cjum zło­żone z moskiew­skiego CNII Toczmasz im. Nudelmana (sys­tem uzbro­je­nia) i Koncernu Traktornyje Zawody kor­po­ra­cji Rostech (nośnik). Pojazd sta­nowi kolejny etap ewo­lu­cji hau­bi­co­moź­dzie­rza samo­bież­nego 2S9 Nona. Jego następcą miał być 2S31 Wiena na nośniku Obiekt 934, a po wstrzy­ma­niu prac nad nim, na BMP‑3. Wiena była więk­sza, cięż­sza i znacz­nie bar­dziej skom­pli­ko­wana od swo­jej poprzed­niczki. Była też wyraź­nie od niej droż­sza. Wszystko to spo­wo­do­wało, że rosyj­skie woj­sko nie zde­cy­do­wało się na jej przy­ję­cie na uzbro­je­nie. Kolejna szansa poja­wiła się, gdy został wstrzy­many pro­gram budowy nowego działa samo­bież­nego dla Wojsk Powietrznodesantowych (WDW). 2A89 Zauraliec miało jed­nak kali­ber 152 mm i główny pro­blem sta­no­wił jego nośnik. Początkowo miał to być pojazd taki sam, jak zasto­so­wany w wozie wspar­cia ognio­wego 2S25 Sprut-SD, ale WDW są nie­zbyt zado­wo­lone z tego ostat­niego, mię­dzy innymi wsku­tek jego nad­mier­nej masy i roz­mia­rów. Zauraliec był jesz­cze cięż­szy, a na doda­tek jego hau­bica miała być zuni­fi­ko­wana z holo­waną 2A61 Pat‑B, któ­rej pro­duk­cji osta­tecz­nie nie uru­cho­miono, co z resztą należy uznać za poważny błąd rosyj­skich decy­den­tów. Prace nad Zauralcem wstrzy­mano i wró­cono do kon­cep­cji stwo­rze­nia hau­bi­co­moź­dzie­rza nowej gene­ra­cji. Wymagania masowo-gaba­ry­towe były surowe – nośnik musiał być zuni­fi­ko­wany z bojo­wym wozem desantu BMD-4M. Dla przy­spie­sze­nia prac jako uzbro­je­nie wybrano 120 mm hau­bi­co­moź­dzierz 2A80, skon­stru­owany dla zmo­der­ni­zo­wa­nej hau­bicy 2S1, noszą­cej obec­nie ozna­cze­nie 2S34 i nazwę Chosta. W porów­na­niu z 2S9 dono­śność wzro­sła do 13 km, czyli o 50% za cenę spadku szyb­ko­strzel­no­ści z 10 do 8 strz./min. Z nowym, „szy­bu­ją­cym” poci­skiem Glissada dono­śność ma wzro­snąć do 25 km (podobny pocisk skon­stru­owano już dla hau­bi­co­ar­mat kal. 152 mm, a jego dono­śność w tej wer­sji jest znacz­nie więk­sza). Pojazd otrzy­mał bły­ska­wicz­nie woj­skowe ozna­cze­nie 2S42, ale pierw­szy kom­pletny pro­to­typ ujaw­niono zupeł­nie nie­dawno, bo w maju br. Jest to także pierw­szy rosyj­ski wóz bojowy wypo­sa­żony w pasywny sys­tem samo­obrony nowej gene­ra­cji. Łączy on nowe wyrzut­nie gra­na­tów, nowe poci­ski AOB‑5 do nich oraz zaawan­so­waną apa­ra­turę ostrze­ga­nia i wykry­wa­nia celów, zabu­do­waną we wspól­nym bloku z wyrzut­niami.
Następnym debiu­tan­tem był moź­dzierz samo­bieżny 2S41 Drok. Podobnie, jak Łotos, jesz­cze rok temu był poka­zy­wany na Armii tylko w postaci nie­zbyt szcze­gó­ło­wego modelu, ale jego zdję­cia poja­wiały się już wtedy w Internecie. Powstał w ramach pracy badaw­czo-roz­wo­jo­wej (OKR) Nabrosok, obej­mu­ją­cej skon­stru­owa­nie rodziny samo­bież­nych moź­dzie­rzy o róż­nym stop­niu kom­pli­ka­cji. Nośnikiem jest samo­chód tere­nowy Tajfun WDW, czyli Kamaz K4386 z sil­ni­kiem Kamaz 650.10−350 o mocy 260 kW/353,6 KM. Na jego dachu zamon­to­wano pła­ską, obro­tową wieżę z łado­wa­nym odtyl­cowo moź­dzie­rzem kali­bru 82 mm z zapa­sem 40 nabo­jów. Jego poci­ski mają dono­śność 6 km, a szyb­ko­strzel­ność to 12 strz./min. Zamocowana z tyłu kadłuba płyta opo­rowa moź­dzie­rza ozna­cza, że może on także pro­wa­dzić ogień z gruntu. Wydaje się mało praw­do­po­dobne, żeby w tym celu trzeba było demon­to­wać łado­wany odtyl­cowo moź­dzierz z wieży. W wozie jest raczej prze­wo­żony dodat­kowo zwy­kły moź­dzierz tego samego kali­bru. Drok zaj­mie zapewne z cza­sem miej­sce holo­wa­nych 82 mm moź­dzie­rzy w bata­lio­nach zme­cha­ni­zo­wa­nych wyso­kiej mobil­no­ści, ale naj­pierw otrzy­mają go jed­nostki powietrz­no­de­san­towe. Warto pamię­tać, że w Rosji testo­wany jest obec­nie także 120 mm moź­dzierz zamon­to­wany prze­gu­bowo (do strze­la­nia płyta opo­rowa jest opusz­czana na grunt) w tyl­nej czę­ści nad­wo­zia samo­chodu Tigr.
Kolejną arty­le­ryj­ską sen­sa­cją były pierw­sze zdję­cia hau­bi­co­moź­dzie­rza samo­bież­nego Magnolija firmy Buriewiestnik. Jest to wieża działa 2S31 Wiena zamon­to­wana na tyl­nym module prze­gu­bo­wego trans­por­tera DT-30MP, czyli pojazdu bazo­wego dla rosyj­skich jed­no­stek ark­tycz­nych. Co istotne, ujaw­niono także foto­gra­fie ze strze­lań poli­go­no­wych Magnolii i jej cha­rak­te­ry­styki tech­niczne.
Firma Rostech zapre­zen­to­wała kon­cep­cję wozu bojo­wego Paładin. Miałby to być bwp Kurganiec-25 z wieżą Bachcza, uzbro­joną w 100 mm armatę śred­nio­ci­śnie­niową i 30 mm armatę auto­ma­tyczną oraz 7,62 mm kara­bin maszy­nowy. Wóz miałby być obsłu­gi­wany przez trzy­oso­bową załogę, ale także jako zdal­nie ste­ro­wany bądź nawet dzia­łać auto­no­micz­nie, zgod­nie z zada­nym pro­gra­mem. Przewidywane jest two­rze­nie watah takich wozów (odpo­wied­nik roju bez­za­ło­gow­ców) oraz struk­tur mie­sza­nych, two­rzo­nych na polu walki przez pojazdy zało­gowe i bez­za­ło­gowe.
Nadal są pre­zen­to­wane pojazdy o bar­dzo wyso­kiej dziel­no­ści tere­no­wej, prze­zna­czone dla jed­no­stek ark­tycz­nych, ale też i dzia­ła­ją­cych na innych, trudno dostęp­nych tere­nach. W Rosji w ich pro­duk­cji spe­cja­li­zuje się kilka nie­wiel­kich pod­mio­tów: fabryka Iszymbajska (dwu­czło­nowe wozy rodziny Witiaź), Zawołżskij Zawod, Aksion Holding, Elektromaszina, ale także poten­taci, jak np. Kurganmaszawod. W tym roku poka­zał on, znany od kliku lat lekki pojazd wie­lo­za­da­niowy TM-140, ale w uzbro­jo­nej wer­sji, ze zdal­nie ste­ro­wa­nym sta­no­wi­skiem 5EC16U.
Kilka drob­nych nowo­ści wią­zało się z pro­gra­mem Armata. Po pierw­sze, w ofi­cjal­nym zesta­wie danych tech­nicz­nych czołgu podano masę 55, a nie 48 ton, jak jesz­cze w ubie­głym roku. Ujawniono także infor­ma­cje o testach zmo­der­ni­zo­wa­nej armaty 2A82-1M. Natomiast ciężki bwp T‑15 demon­stro­wano z wieżą Kinżał, zuni­fi­ko­waną z zasto­so­waną w prze­ciw­lot­ni­czym dziale samo­bież­nym Deriwacija-57, pod­czas gdy w ubie­głym roku na wozie była jesz­cze zamon­to­wana wieża DUBM-57 opra­co­wana w Uraltransmaszu.

  • Tomasz Szulc

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE