Armata prze­ciw­pan­cerna 57 mm gun M1 on Carriage M1

Armata przeciwpancerna 57 mm gun M1 on Carriage M1

Armata prze­ciw­pan­cerna
57 mm gun M1 on Carriage M1

Brytyjska armata prze­ciw­pan­cerna Ordnance Quick-Firing 6-poun­der 7 cwt, któ­rej pro­duk­cję zde­cy­do­wano się roz­po­cząć w Stanach Zjednoczonych w 1941 r., nie była począt­kowo prze­zna­czona dla ame­ry­kań­skiej armii, ale na eks­port w ramach umowy Lend-Lease. Kiedy jed­nak zna­la­zła drogę do US Army, stała się naj­po­pu­lar­niej­szą ame­ry­kań­ską armatą prze­ciw­pan­cerną II wojny światowej.

W lutym 1941 r. ame­ry­kań­ski Ordnance Department (Departament Uzbrojenia) odpo­wie­dzialny za zakupy sprzętu dla sił lądo­wych i amu­ni­cji, mający swoją sie­dzibę przy poli­go­nie Aberdeen Proving Ground w Maryland, zde­cy­do­wał o pro­duk­cji bry­tyj­skiej armaty prze­ciw­pan­cer­nej QF 6-poun­der w Stanach Zjednoczonych. Miała być prze­zna­czona na eks­port do Wielkiej Brytanii w ramach Lend-Lease. Co cie­kawe, w tym cza­sie ist­niały tylko jej pro­to­typy i nie wytwa­rzano jej jesz­cze seryj­nie w Wielkiej Brytanii. Choć działo to było gotowe do pro­duk­cji już latem 1940 r., to jed­nak wobec dużych strat w sprzę­cie w kam­pa­nii fran­cu­skiej 1940 r. zde­cy­do­wano się na kon­ty­nu­ację pro­duk­cji seryj­nej armat prze­ciw­pan­cer­nych QF 2-poun­der (kal. 40 mm) ze względu na moż­li­wość ich natych­mia­sto­wego wyko­na­nia (sześć dział kali­bru 40 mm mogło być zbu­do­wane zamiast jed­nego kal. 57 mm), a także ze względu na brak koniecz­no­ści szko­le­nia obsług. A nie­miecka inwa­zja na Wielką Brytanię wisiała na włosku…
W lutym 1941 r. Amerykanie posta­no­wili wspo­móc Wielką Brytanię pro­duk­cją armat QF 6-poun­der, którą to pro­duk­cję sami Brytyjczycy pod­jęli dopiero w listo­pa­dzie 1941 r. – w dodatku w uprosz­czo­nej wer­sji Mk II z lufą skró­coną z 50 do 43 kali­brów ze względu na moż­li­wo­ści więk­szo­ści toka­rek, jakimi dys­po­no­wali na liniach pro­duk­cyj­nych. W takiej postaci wysłano do Stanów Zjednoczonych dwa pro­to­ty­powe działa wraz ze 100 nabo­jami prze­ciw­pan­cer­nymi, jako wzo­rzec do pro­duk­cji seryj­nej wio­sną 1942 r.
Amerykanie po prze­ję­ciu doku­men­ta­cji pro­duk­cyj­nej zde­cy­do­wali się jed­nak na wytwa­rza­nie armaty w ory­gi­nal­nej postaci Mk I z dłuż­szą lufą. W roz­wi­nię­tych prze­my­słowo Stanach Zjednoczonych pro­blem odpo­wied­nich toka­rek w wystar­cza­ją­cej ilo­ści po pro­stu nie ist­niał. Jednakże pro­duk­cja w Stanach Zjednoczonych zaczęła się dopiero w 1942 r. – wypro­du­ko­wano wtedy 3877 dział. Początkowo wytwa­rzano je w ory­gi­nal­nej bry­tyj­skiej postaci, która w Stanach Zjednoczonych dostała ofi­cjal­nie ozna­cze­nie Limited Standard (czyli uzbro­je­nie nie prze­zna­czone do rezerw uzbro­je­nia US Army) 57 mm Gun M1 on Carriage M1.
Zaraz po roz­po­czę­ciu pro­duk­cji wpro­wa­dzono zmiany – zde­cy­do­wano się na zasto­so­wa­nie ame­ry­kań­skich kół i opon zamiast wzoru bry­tyj­skiego. Lawetę (car­riage) w tej postaci ozna­czono M1A1, a armatę nadal nazy­wano M1. Latem 1942 r. na wnio­sek Brytyjczyków wpro­wa­dzono moż­li­wość swo­bod­nego ste­ro­wa­nia dzia­łem w płasz­czyź­nie pozio­mej (tzw. free tra­verse) zamiast posłu­gi­wa­nia się korbką. Po roz­łą­cze­niu mecha­ni­zmu obrotu działa spe­cjalną dźwi­gnią lufę można było obra­cać na boki ramie­niem, by w ten spo­sób łatwiej śle­dzić szybko poru­sza­jące się cele. Armaty te pro­du­ko­wano od 1 wrze­śnia 1942 r., a ich lawety ozna­czono M1A2. Wszystkie one były wytwa­rzane dla Wielkiej Brytanii, która łącz­nie w ramach Lend-Lease otrzy­mała około 4200 armat tego typu. Co cie­kawe, 400 sztuk dostar­czono też ZSRR – nie­za­leż­nie od 650 pojaz­dów Half Track T48 z tym dzia­łem, ozna­czo­nych w Armii Czerwonej jako SU-57. Niewielka liczba tych ostat­nich zna­la­zła się też w Wojsku Polskim. Kolejne 65 armat prze­ciw­pan­cer­nych M1 kal. 57 mm pro­duk­cji ame­ry­kań­skiej otrzy­mała także Brazylia.
Od maja 1941 r. Amerykanie pró­bo­wali skon­stru­ować wła­sną armatę prze­ciw­pan­cerną kal. 57 mm. Odbywało się to z ini­cja­tywy Departamentu Uzbrojenia, przy pew­nym opo­rze Szefostwa Piechoty (Infantry Branch), które uwa­żało, że takie działo jest za cięż­kie dla pie­choty. Chodziło o moż­li­wość ręcz­nego prze­ta­cza­nia na nowe sta­no­wi­sko ogniowe, bez „pod­pi­na­nia” cią­gnika. Zbudowano cztery pro­to­typy armaty T2 z lufą i komorą zam­kową podobną do działa bry­tyj­skiego, ale z dwoma róż­nymi typami opo­ro­pow­rot­ni­ków – dwie armaty z hydro­pneu­ma­tycz­nymi opo­ro­pow­rot­ni­kami z hau­bicy pie­choty kal. 75 mm i dwa działa ze sprę­ży­no­wymi opo­ro­pow­rot­ni­kami, na sta­bil­niej­szej od bry­tyj­skiej, szer­szej lawe­cie T1. Próby pro­wa­dzono wio­sną 1942 r., ale działo miało podobne moż­li­wo­ści bojowe do armaty bry­tyj­skiej, nie uznano więc za sto­sowne prze­sta­wia­nia pro­duk­cji na działo amerykańskie.
Szefostwo Piechoty zmie­niło zda­nie jesie­nią 1942 r., kiedy po lądo­wa­niu w Afryce Północnej (ope­ra­cja „Torch”) oka­zało się, że armata prze­ciw­pan­cerna kal. 37 mm zupeł­nie nie radzi sobie z ówcze­snymi nie­miec­kimi czoł­gami. Nadal było jed­nak wielu prze­ciw­ni­ków działa kal. 57 mm, które było trzy­krot­nie cięż­sze od armaty kal. 37 mm. Szybka zmiana sta­no­wisk ognio­wych ma w obro­nie prze­ciw­pan­cer­nej klu­czowe zna­cze­nie, a skła­da­nie ogo­nów i pod­pi­na­nie cią­gnika jest jed­nak cza­so­chłonne – łatwiej pie­chu­rom po pro­stu prze­to­czyć działo. Z lek­kim M3 kal. 37 mm nie było pro­blemu, ale tocze­nie ręczne działa ważą­cego ponad tonę przez nie zawsze równy teren? Z dru­giej strony trudno jed­nak zro­zu­mieć ofi­ce­rów, któ­rzy nie chcieli wyco­fać zupeł­nie już bez­u­ży­tecz­nego sprzętu i zastą­pić go o wiele skuteczniejszym.
  • Michał Fiszer, Jerzy Gruszczyński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE