Zapisz się do naszego new­slet­tera

Wybierz listę(y):

ZAPOMNIAŁEŚ HASŁA?

Argyll jedna z ostat­nich ofiar Bell Rock

MiO_spec_1_2016_bellrock

HMS Argyll, jeden z dwóch krą­żow­ni­ków pan­cer­nych – dru­gim był Natal – utra­co­nych w pecho­wych oko­licz­no­ściach przez Royal Navy pod koniec 1915 r.

Pod koniec 1915 r. Royal Navy stra­ciła dwa krą­żow­niki pan­cerne, oba w wyniku pecho­wych zda­rzeń, bez naj­mniej­szego udziału nie­przy­ja­ciela. Jednym z nich był Argyll, z któ­rego załogi, mimo dyna­miki i dra­ma­ty­zmu prze­pro­wa­dzo­nej w cięż­kich warun­kach pogo­do­wych ewa­ku­acji, nie zgi­nął ani jeden czło­wiek. W dużej mie­rze wyni­kało to z faktu, że okrę­towi nie gro­ziło zato­nię­cie.

Od połowy XVIII w., dzięki sub­sy­diom rzą­do­wym na eks­port tka­nin lnia­nych oraz roz­wo­jowi prze­my­słu wie­lo­ryb­ni­czego, szkoc­kie Dundee zaczęło się gwał­tow­nie boga­cić i roz­ra­stać. Wzmożony ruch na oko­licz­nych wodach miał efekt uboczny w postaci coraz częst­szego roz­bi­ja­nia się stat­ków na ska­łach znaj­du­ją­cych się nie­da­leko wej­ścia do zatoki Firth of Tay, na któ­rej pół­noc­nym brzegu leży to mia­sto. Pierwotnie nazy­wano je Inchcape, od innis sgeap (dosłow­nie wyspa jak ul) w języku gaelic­kim szkoc­kim, słów nawią­zu­ją­cych naj­pew­niej do kształtu nad­wod­nej czę­ści rafy, przy­po­mi­na­ją­cego sta­ro­dawny, wypla­tany domek dla psz­czół. Dużo póź­niej weszła do powszech­nego użytku nazwa Bell Rock, wzięta z XIV‑wiecznej legendy o ostrze­gaw­czym dzwo­nie, który – dzięki sta­ra­niom opata z pobli­skiego Arbroath – został zamon­to­wany we wznie­sio­nej na niej wie­życzce. Miał on zostać skra­dziony przez duń­skiego pirata, który rok póź­niej zgi­nął, gdy jego żaglo­wiec roz­bił się wła­śnie tam.
Bell Rock leży na pozy­cji 56°26’03,1”N, 02°23’14,2”W, około 11 Mm na wschód od brzegu, tro­chę poni­żej połu­dnio­wej kra­wę­dzi Firth of Tay. Ten ogromny kawał czer­wo­nego pia­skowca, który łatwo zna­leźć na oko­licz­nym lądzie, jest cał­ko­wi­cie przy­kryty wodą przez więk­szość czasu. Tylko w trak­cie odpływu wystaje nad nią część naj­wyż­sza, dłu­go­ści około 130 i sze­ro­ko­ści 70 m; na połu­dniowy zachód cią­gnie się jesz­cze przez około 300 m płytko zanu­rzony grzbiet. Na początku XIX w. oce­niano, że groźna dla żeglugi, oto­czona wodami o głę­bo­ko­ści 25‑30 m prze­szkoda ma dłu­gość 435 i sze­ro­kość mak­sy­malną 91 m.
Podczas każ­dej zimy na prze­ło­mie XVIII i XIX w., roz­bi­jało się na niej do sze­ściu stat­ków. W 1799 r. Robert Stevenson (1772−1850), rodo­wity Szkot obda­rzony wyjąt­ko­wym zmy­słem inży­nier­skim, spe­cja­li­zu­jący się w latar­niach mor­skich (już w wieku 19 lat nad­zo­ro­wał budowę na wyspie Little Cumbrae w ujściu rzeki Clyde), zapro­po­no­wał pro­jekt kon­struk­cji dla Bell Rock. Choć już 2 lata wcze­śniej prze­jął on od swo­jego ojczyma funk­cję głów­nego inży­niera w Northern Lighthouse Board, wiek pomy­sło­dawcy spra­wił, że pro­po­zy­cję uznano za zbyt rady­kalną, a koszty budowy za naj­pew­niej nie­do­sza­co­wane. Pięć lat póź­niej sprawa ruszyła jed­nak z miej­sca, po zagi­nię­ciu 64‑działowego liniowca York, który – naj­praw­do­po­dob­niej 12 stycz­nia 1804 r. – wpadł na Bell Rock w trak­cie ruty­no­wego patrolu. Dopiero ta kata­strofa, ozna­cza­jąca śmierć 491 ludzi, prze­są­dziła o pod­ję­ciu decy­zji na tak.
By uła­twić prze­ło­żo­nym prze­for­so­wa­nie swo­jego pomy­słu, Stevenson zapro­po­no­wał im pod­par­cie się auto­ry­te­tem Johna Renniego (1761−1821), szkoc­kiego inży­niera, który zasły­nął jako budow­ni­czy kana­łów i doków. Sposób zadzia­łał – w 1806 r., gdy zaak­cep­to­wał on pro­jekt
i kosz­to­rys, Izba Gmin zgo­dziła się na sfi­nan­so­wa­nie prac. Northern Lighthouse Board zle­ciła wów­czas Renniemu zbu­do­wa­nie latarni, mia­nu­jąc jed­no­cze­śnie Stevensona na jego zastępcę. Faktyczna rola i wkład w dzieło były potem przed­mio­tem zacie­kłych spo­rów mię­dzy ich potom­kami (także inży­nie­rami), nie ma jed­nak naj­mniej­szej wąt­pli­wo­ści, że rolę kie­row­nika robót peł­nił Stevenson.

  • Wojciech Holicki

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE
TOP