AMPV – przy­szły koń robo­czy ABCT

Przed wejściem do służby, co ma nastąpić w przyszłym roku, transportery AMPV są poddawane wszechstronnym testom. Na zdjęciu pojazd w wersji M1283 General Purpose.

Przed wej­ściem do służby, co ma nastą­pić w przy­szłym roku, trans­por­tery AMPV są pod­da­wane wszech­stron­nym testom. Na zdję­ciu pojazd w wer­sji M1283 General Purpose.

Transporter gąsie­ni­cowy M113 to praw­dziwa legenda – od wojny w Wietnamie uczest­ni­czył chyba we wszyst­kich kon­flik­tach, w jakich wzięły udział ame­ry­kań­skie woj­ska lądowe i nie tylko. Choć sto­sun­kowo szybko prze­stał być środ­kiem trans­portu i wspar­cia pie­choty speł­nia­ją­cym wyma­ga­nia pola walki, jako pojazd spe­cja­li­styczny oka­zał się wyjąt­kowo dłu­go­wieczny. Tym nie­mniej, po pół wieku służby, przy­szedł wresz­cie czas na wska­za­nie jego następcy.

M113 wszedł do pro­duk­cji seryj­nej w 1960 r. jako następca zbyt kosz­tow­nego trans­por­tera M75 i nie­zbyt uda­nego M59. Od tam­tej pory prze­szedł sze­reg mody­fi­ka­cji,
m.in. sil­nik ben­zy­nowy Chrysler 75M zastą­piono sil­ni­kiem wyso­ko­pręż­nym Detroit Diesel 6V53 o nieco więk­szej mocy (póź­niej zresztą także zastą­pio­nym), wymie­niano skrzy­nie bie­gów, ele­menty wypo­sa­że­nia itd. Ten w grun­cie rze­czy bar­dzo udany i nie­drogi (kosz­to­wał w latach 60. ok. 20% ceny M75!) pojazd wypro­du­ko­wano w licz­bie ok. 75 000! M113 docze­kał się co naj­mniej kil­ku­dzie­się­ciu róż­nych wer­sji. Wśród waż­niej­szych i cie­kaw­szych warian­tów wska­zać można roz­po­znaw­czy wóz che­miczny z wytwor­nicą dymu M58; moź­dzie­rze samo­bieżne M125, M106 i M1064 (kali­brów odpo­wied­nio 81 mm, 106,7 mm – do wer­sji M106A3 – i 120 mm); wóz mio­tacz ognia M132; zestawy prze­ciw­lot­ni­cze M163 (arty­le­ryj­ski) i M48 Chaparral (rakie­towy); nośnik wyrzutni sys­temu rakie­to­wego Lance M752; wozy zabez­pie­cze­nia tech­nicz­nego M579 i M806 itd. Był sze­roko eks­por­to­wany – tra­fił do ponad
50 armii świata (w tym i do naszych Wojsk Lądowych). Powstawały wobec tego rów­nież wer­sje lokalne, jak paki­stań­ski trans­por­ter Talha czy austra­lij­ski wóz wspar­cia ognio­wego M113A1 FSV. Trudno chyba wska­zać bar­dziej roz­po­wszech­niony wie­lo­za­da­niowy wóz bojowy tej klasy na Zachodzie.

…BAE Systems z tzw. bezwieżowym Bradleyem…

…BAE Systems z tzw. bez­wie­żo­wym Bradleyem…

Długa i wybo­ista droga ku następcy

Nie ozna­czało to jed­nak, że M113 był ide­ałem. Szybko stało się jasne, że choć trans­por­ter w warian­cie bazo­wym, uzbro­jo­nym w 12,7 mm wkm M2 na obrot­nicy, miał sta­no­wić pod­sta­wowy śro­dek trans­portu pie­choty, to nie będzie mógł ani udzie­lić jej efek­tyw­nego wspar­cia, ani nawet obro­nić sam sie­bie przed pojaz­dami prze­ciw­nika uzbro­jo­nymi choćby w 20 mm armatę auto­ma­tyczną. Stąd też uży­wać ich miano głów­nie do dowo­że­nia pie­choty na pole walki, po czym trans­por­tery miały się wyco­fy­wać – dla­tego ame­ry­kań­scy pie­chu­rzy nazy­wali je pogar­dli­wie „bojo­wymi tak­sów­kami”. W poło­wie lat 60. US Army Infantry School roz­po­częła reali­za­cję pro­gramu MICV-65 (Mechanized Infantry Combat Vehicle-1965), w ramach któ­rego powstało kilka pro­to­ty­pów, m.in. XM701 i XM734, któ­rych uzbro­je­nie główne sta­no­wić miała 20 mm armata auto­ma­tyczna M139 sprzę­żona z 7,62 mm km M60. Zwycięzcą został MX701, ale zre­zy­gno­wano z niego osta­tecz­nie w 1966 r., uzna­jąc go za zbyt ciężki.
Tymczasem zale­d­wie sześć lat po wpro­wa­dze­niu do służby M113, po dru­giej stro­nie żela­znej kur­tyny poja­wił się groźny prze­ciw­nik − BMP-1. Może nie cał­kiem słusz­nie, ale jest on uzna­wany za pier­wo­wzór bar­dzo róż­no­rod­nej obec­nie klasy pojaz­dów, jaką są bojowe wozy pie­choty. Wówczas, w dru­giej poło­wie lat 60, mógł impo­no­wać mobil­no­ścią, a zwłasz­cza uzbro­je­niem − 73 mm armata nisko­ci­śnie­niowa 2A28 Grom i wyrzut­nia ppk 9M14 Maliutka czy­niły go, przy­naj­mniej na papie­rze, zagro­że­niem nawet dla zachod­nich czoł­gów pod­sta­wo­wych, o lekko opan­ce­rzo­nych trans­por­te­rach nie wspo­mi­na­jąc. Załogi M113 nie miały czym odpo­wie­dzieć.
Rok po wej­ściu do służby BMP-1, w USA wzno­wiono prace nad bojo­wym wozem pie­choty – pro­gram otrzy­mał nazwę MICV-70. Firma FMC zgło­siła w nim pro­to­typ XM723. Na jego bazie w nie­od­le­głej przy­szło­ści opra­co­wano lepiej uzbro­jony (umiesz­czona w nowej wieży 25 mm armata Bushmaster sprzę­żona z 7,62 mm km M240C, które uzu­peł­niają dwie wyrzut­nie
ppk TOW) bwp M2 Bradley i bwr M3 (począt­kowo nazy­wany Devers). Piechota zme­cha­ni­zo­wana US Army od 1981 r. zaczęła wresz­cie dys­po­no­wać odpo­wied­nim środ­kiem walki – M113 zaczął peł­nić rolę wyłącz­nie pojazdu wie­lo­za­da­nio­wego, ale już nie bojo­wego. Na bazie M2/M3 wdro­żono kilka innych pojaz­dów, m.in. bwr M7 BFIST-V, samo­bieżny zestaw prze­ciw­lot­ni­czy M6 Linebacker czy (po więk­szych mody­fi­ka­cjach) ciężki nośnik M987 FVSC (na jego pod­wo­ziu bazują m.in. ciężka arty­le­ryj­ska wyrzut­nia rakie­towa M270 MLRS czy wóz dowo­dze­nia M4 C2V), nie licząc kilku innych pro­po­zy­cji. Nigdy jed­nak tzw. Bradley Family (rodzina Bradleya, grupa pojaz­dów wyko­rzy­stu­jąca zespoły bwp M2 w celu uzy­ska­nia oszczęd­no­ści) nie zastą­piła w pełni swo­jego przodka.
Oczywiście ozna­czało to, że pro­blem następcy zbyt małego, za słabo opan­ce­rzo­nego i nie­wy­star­cza­jąco mobil­nego M113 nie został roz­wią­zany. Podjęto jed­nak pewne próby – oprócz moder­ni­za­cji i two­rze­nia nowych wer­sji M113, w ramach „pro­gramu pro­gra­mów” Przyszłych Systemów Bojowych FCS (Future Combat Systems) miał być reali­zo­wany m.in. pro­gram Załogowych Pojazdów Naziemnych MGV (Manned Ground Vehicles). MGV miał być plat­formą uni­wer­salną, na bazie któ­rej miało powstać dzie­więć róż­nych pojaz­dów, które miały być jedy­nymi pojaz­dami bojo­wymi i pomoc­ni­czymi (oczy­wi­ście pan­cer­nymi, nie miały zastą­pić np. cię­ża­ró­wek) US Army. Kilka z nich miało zamie­nić różne warianty M113. Były to XM1203 NLOS-M (samo­bieżny moź­dzierz wie­żowy kal. 120 mm), XM1205 FRMV (wóz zabez­pie­cze­nia tech­nicz­nego), XM1206 ICV (ze względu na uzbro­je­nie w 30 mm armatę napę­dową Mk44 Bushmaster II raczej bwp, lecz kla­sy­fi­ko­wany był jako trans­por­ter ogól­nego prze­zna­cze­nia; miał wystę­po­wać w pod­wer­sjach: dowo­dze­nia plu­to­nem, dowo­dze­nia kom­pa­nią, trans­por­tera dru­żyny pie­choty, trans­por­tera dru­żyny wspar­cia), XM1207 MV-E (wóz ewa­ku­acji medycz­nej), XM1208 MV-T (wóz medyczny-ambu­lans do ewa­ku­acji i zaopa­trze­nia ciężko ran­nych) i XM1209 C2V (wóz dowo­dze­nia). Bardzo ambitne zało­że­nia zwią­zane z ogrom­nymi wyma­ga­niami odno­śnie mobil­no­ści (pier­wot­nie pojazdy miały być trans­por­to­wane nawet na pokła­dach samo­lo­tów rodziny C-130 i miały ważyć do 18 t, póź­niej do 24 – 29 t) skut­ko­wały zbyt sła­bym opan­ce­rze­niem i szybko rosną­cymi kosz­tami prac badaw­czo-roz­wo­jo­wych. Doświadczenia z pól walki w Iraku i Afganistanie wyka­zały, że tak lekko opan­ce­rzone wozy bojowe nie mają racji bytu jako pod­sta­wowy śro­dek trans­portu nowo­cze­snej armii – za kon­cep­cyjną pomyłkę Pentagonu zapła­ciły załogi ok. 100 trans­por­te­rów Stryker ciężko uszko­dzo­nych lub znisz­czo­nych pod­czas walki, które miały być swego rodzaju „tym­cza­so­wymi” MGV. W kwiet­niu 2009 r. pro­gram anu­lo­wano. Koszt prac nad FCS w latach 2001 – 2009 wyniósł ok. 18 mld USD. Zastąpiono go pro­gra­mem Naziemnego Pojazdu Bojowego GCV (Ground Combat Vehicle), który miał zaowo­co­wać znacz­nie potęż­niej­szymi, ale i dużo cięż­szymi pojaz­dami (pro­to­typy BAE Systems i GDLS ważyły po ok. 60 t!), będą­cymi głów­nie następ­cami bwp M2. Również ten pro­gram anu­lo­wano w 2014 r. na rzecz kolej­nego − Pojazdu Bojowego Następnej Generacji NGCV (Next Generation Combat Vehicle), w ramach któ­rego począt­kowo rów­nież miał powstać przede wszyst­kim następca Bradleya, ale to już inna histo­ria. M113 ma zastą­pić AMPV – podob­nie, jak GCV (i NGCV/OMVF) będący „dziec­kiem” doświad­czeń misyj­nych i eks­pe­ry­men­tów poli­go­no­wych.

  • Bartłomiej Kucharski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE