Amerykański come­back F‑15 Eagle

Samoloty myśliwskie Boeing F-15C/D Eagle, mające na koncie liczne sukcesy w starciach powietrznych na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat, dożywają swoich dni. Rosnące koszty eksploatacji i zużycie techniczne powoduje, że Departament Obrony chce przyspieszyć proces ich wycofania i zastąpić je fabrycznie nowymi F-15EX Advanced Eagle.

Samoloty myśliw­skie Boeing F‑15C/D Eagle, mające na kon­cie liczne suk­cesy w star­ciach powietrz­nych na prze­strzeni ostat­nich kil­ku­dzie­się­ciu lat, doży­wają swo­ich dni. Rosnące koszty eks­plo­ata­cji i zuży­cie tech­niczne powo­duje, że Departament Obrony chce przy­spie­szyć pro­ces ich wyco­fa­nia i zastą­pić je fabrycz­nie nowymi F‑15EX Advanced Eagle.

12 marca Departament Obrony Stanów Zjednoczonych ujaw­nił plany zaku­powe na rok podat­kowy 2020. Zgodnie z wcze­śniej­szymi, wów­czas jesz­cze nie­ofi­cjal­nymi, infor­ma­cjami zawarto w nim pro­jekt zakupu dla US Air Force ośmiu wie­lo­za­da­nio­wych samo­lo­tów bojo­wych Boeing F‑15EX Advanced Eagle. Krok ten ma zapo­cząt­ko­wać, sza­co­wany na pięć lat, pro­gram zastą­pie­nia nowymi maszy­nami czę­ści wysłu­żo­nych myśliw­skich F‑15C/D Eagle. Co cie­kawe, kolejny już raz ini­cja­tywa poli­ty­ków z Pentagonu nie współ­gra z pla­nami zaku­po­wymi US Air Force.

Obecnie w USAF znaj­duje się około 450 samo­lo­tów F‑15 Eagle wszyst­kich wer­sji, które sta­cjo­nują w bazach roz­sia­nych po całym glo­bie. Prawie połowę z nich sta­no­wią wie­lo­za­da­niowe F‑15E Strike Eagle (ok. 220), któ­rych dostawy zre­ali­zo­wano w latach 1989 – 2004, a pozo­stałe to myśliw­skie F‑15C/D. W ciągu kil­ku­dzie­się­ciu lat uży­cia peł­niły liczne zada­nia bojowe, które przy­spie­szyły wyczer­pa­nie ich resur­sów tech­nicz­nych. Do tego doszły ruty­nowe patrole w ramach misji zabez­pie­cze­nia prze­strzeni powietrz­nej kon­ty­nentu pół­noc­no­ame­ry­kań­skiego, nasi­lone po wyda­rze­niach z 11 wrze­śnia 2001 r. O poten­cjale myśliw­skich F‑15 Eagle niech świad­czy fakt, że tylko w cza­sie ope­ra­cji „Desert Storm” to wła­śnie te samo­loty odpo­wia­dały za zabez­pie­cze­nie prze­strzeni powietrz­nej oraz zestrze­le­nie więk­szo­ści spo­śród 39 irac­kich samo­lo­tów i śmi­głow­ców, które wyko­ny­wały loty w rejo­nie dzia­łal­no­ści sił koali­cji anty­sad­da­mow­skiej. Nie może więc dzi­wić, że wobec przed­wcze­snego zakoń­cze­nia pro­duk­cji samo­lo­tów Lockheed Martin F‑22A Raptor (187 spo­śród 750 pla­no­wa­nych), poczciwy wete­ran – F‑15C/D Eagle, nadal znaj­duje się w służ­bie ope­ra­cyj­nej. Jeszcze do nie­dawna zakła­dano, że więk­szość z tych maszyn przej­dzie grun­towną moder­ni­za­cję w ramach pro­gramu Golden Eagle, która połą­czona zosta­nie z wery­fi­ka­cją stanu struk­tury pła­tow­ców.

Obecnie jedy­nym użyt­kow­ni­kiem samo­lo­tów rodziny Advanced Eagle jest Arabia Saudyjska, która zamó­wiła 72 samo­loty tego typu. Dodatkowo Saudyjczycy moder­ni­zują star­sze F‑15S, a 36 F‑15QA trafi do Kataru.

Według upu­blicz­nio­nych infor­ma­cji, pierw­szych osiem F‑15EX ma kosz­to­wać 1,05 mld USD – ofi­cjal­nie nie są to środki zabrane z pro­gramu F‑35 Lightning II, lecz z innego źró­dła. Można spe­ku­lo­wać, czy mowa jest o fun­du­szach, które prze­zna­czone były na pro­jekty zwią­zane z pla­no­waną moder­ni­za­cją i remon­tami struk­tu­ral­nymi F‑15C/D. USAF sza­cuje, że koszt jed­nost­kowy, przy zakła­da­nej skali zamó­wie­nia, będzie oscy­lo­wać w gra­ni­cach 80 mln USD, jed­nak pierw­sze egzem­pla­rze mają być droż­sze i ich cena ma mieć mak­sy­malną war­tość 125 mln USD. Tak „atrak­cyjna” wycena, bio­rąc pod uwagę nie­wielką (na skalę ame­ry­kań­ską) serię, ma zwią­zek z fak­tem, że spora część prac nad F‑15EX została sfi­nan­so­wana przez klien­tów eks­por­to­wych, czyli przede wszyst­kim Arabię Saudyjską (F‑15SA), a także Katar (F‑15QA). Wśród głów­nych róż­nic, co już obec­nie pod­kre­ślają media ame­ry­kań­skie, można wymie­nić zamiar insta­la­cji innej sta­cji radio­lo­ka­cyj­nej, a także środ­ków łącz­no­ści i wymiany infor­ma­cji. Co ważne, będą to pierw­sze fabrycz­nie nowe F‑15 zamó­wione przez Departament Obrony od 2001 r. W tym bowiem roku Boeing otrzy­mał zle­ce­nie na 10 F‑15E Strike Eagle, mają­cych pozwo­lić na uzu­peł­nie­nie strat ope­ra­cyj­nych i utrzy­ma­nie dzia­ła­nia linii mon­ta­żo­wej w St. Louis do czasu zdo­by­cia zamó­wień eks­por­to­wych, które przy­szły wła­śnie po 2001 r. (Singapur, Republika Korei, a póź­niej Arabia Saudyjska i Katar). Obecnie trudno wyobra­zić sobie, aby powyż­szy pomysł został zablo­ko­wany w obu izbach ame­ry­kań­skiego par­la­mentu, hoj­nie spon­so­ro­wa­nego przez ame­ry­kań­skich poten­ta­tów zbro­je­nio­wych. Jednocześnie część komen­ta­to­rów – błęd­nie – wska­zuje, iż inspi­ra­to­rem pomy­słu jest obecny sekre­tarz obrony Patrick Shanahan, daw­niej pra­cow­nik Boeinga (o czym dalej). Analiza dostęp­nych, z pol­skiej per­spek­tywy i czasu, infor­ma­cji wyraź­nie wska­zuje jed­nak, że powyż­sza decy­zja była jed­nak sta­ran­nie prze­my­ślana, a kon­kretne ana­lizy zaini­cjo­wano na długo przez obję­ciem funk­cji przez Shanahana.
W przy­padku zatwier­dze­nia pro­jektu i szyb­kiego zło­że­nia zamó­wie­nia, pierw­sze F‑15EX mają tra­fić do użyt­kow­nika w roku podat­ko­wym 2022. W kolej­nych czte­rech latach (2021 – 2024) zamó­wie­nia będą obej­mo­wać śred­nio po 18 maszyn. Ma to pozwo­lić na zapo­cząt­ko­wa­nie pro­cesu prze­zbra­ja­nia czę­ści z ośmiu dywi­zjo­nów USAF (w tym pię­ciu Gwardii Narodowej) wypo­sa­żo­nych w F‑15C/D. Według danych Kongresu, wstępny plan obej­mo­wał zakup do 144 samo­lo­tów. Będzie to wymu­szać na pro­du­cen­cie zwięk­sze­nie tempa budowy maszyn, które obec­nie sięga 1,5 samo­lotu mie­sięcz­nie – jest ono zado­wa­la­jące przy obec­nej wiel­ko­ści kon­trak­tów eks­por­to­wych.

  • Łukasz Pacholski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE