Amerykańska dywi­zja pan­cerna w Polsce

Bodaj najważniejszym elementem amerykanskiej obecnosci w Polsce jest budowana baza w Redzikowie, czesc systemu Aegis Ashore. Wedlug szefa Missile Defense Agency gen. Samuela Gravesa, przez opoznienia w budowie nie osiagnie ona gotowosci operacyjnej przed 2020 r. Na zdjeciu oficjalne rozpoczecie budowy bazy z udzialem polskich i amerykanskich oficjeli.

Bodaj naj­waż­niej­szym ele­men­tem ame­ry­kan­skiej obec­no­sci w Polsce jest budo­wana baza w Redzikowie, czesc sys­temu Aegis Ashore. Wedlug szefa Missile Defense Agency gen. Samuela Gravesa, przez opo­znie­nia w budo­wie nie osia­gnie ona goto­wo­sci ope­ra­cyj­nej przed 2020 r. Na zdje­ciu ofi­cjalne roz­po­cze­cie budowy bazy z udzia­lem pol­skich i ame­ry­kan­skich ofi­cjeli.

Jak wynika z donie­sień medial­nych ostat­nich tygo­dni, Ministerstwo Obrony Narodowej zło­żyło ame­ry­kań­skiej admi­ni­stra­cji pro­po­zy­cję usta­no­wie­nia sta­łej obec­no­ści jedno-stek Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych w Polsce. Ujawniony doku­ment „Proposal for a U.S. Permanent Presence in Poland” wska­zuje na wolę pol­skiego resortu obrony sfi­nan­so­wa­nia tej ini­cja­tywy na pozio­mie 1,5 – 2 mld USD i ulo­ko­wa­nia na pol­skim tery­to­rium ame­ry­kań­skiej dywi­zji pan­cer­nej lub innej porów­ny­wal­nej siły. Dwa główne pyta­nia w tym kon­tek­ście to — czy rze­czy­wi­ście moż­liwe jest dopro­wa­dze­nie do usta­no­wie­nia tak poważ­nej sta­łej ame­ry­kań­skiej obec­no­ści mili­tar­nej w Polsce i czy w ogóle ma to sens?

Informacja o pol­skiej pro­po­zy­cji prze­biła się nie tylko do kra­jo­wych mediów, w zasa­dzie wszyst­kich rodza­jów, ale roz­pi­sy­wały się o niej rów­nież naj­waż­niej­sze zachod­nie por­tale infor­ma­cyjne, jak i rosyj­skie. Stosunkowo szybko do spe­ku­la­cji medial­nych odnio­sło się rów­nież Ministerstwo Obrony Narodowej, nato­miast ame­ry­kań­ski Departament Obrony uchy­lił się od odpo­wie­dzi na temat, stwier­dza­jąc ustami swo­jego rzecz­nika, że jest to przed­miot dwu­stron­nej dys­ku­sji mię­dzy USA i Polską, żadne decy­zje nie zostały pod­jęte, a treść roz­mów pozo­staje nie­jawna. Z kolei sekre­tarz stanu w MON Wojciech Skurkiewicz w jed­nym z wywia­dów z początku czerwca potwier­dził, że pro­wa­dzone są inten­sywne roz­mowy w spra­wie utwo­rze­nia sta­łej ame­ry­kań­skiej bazy w Polsce.
Dyskusja, która roz­go­rzała w śro­do­wi­sku eks­per­tów i dzien­ni­ka­rzy bran­żo­wych uwy­dat­niła podział na jed­no­znacz­nych entu­zja­stów pro­po­zy­cji MON-u oraz tych, któ­rzy cho­ciaż są pozy­tyw­nie nasta­wieni do obec­no­ści sojusz­ni­czej w Polsce, to jed­nak wska­zy­wali na man­ka­menty zwią­zane z tak skon­stru­owaną pro­po­zy­cją i moż­liwe inne spo­soby zago­spo­da­ro­wa­nia zapro­po­no­wa­nych środ­ków. Ostatnią, naj­mniej liczną, grupą byli komen­ta­to­rzy repre­zen­tu­jący sta­no­wi­sko, że zwięk­sza­nie ame­ry­kań­skiej obec­no­ści w Polsce stoi w sprzecz­no­ści z naszym inte­re­sem naro­do­wym i spo­wo­duje wię­cej kło­po­tów niż zysków. Zdaniem autora niniej­szego arty­kułu zarówno nega­cja, jak i nad­mierny entu­zjazm w przed­mio­to­wej spra­wie nie są wystar­cza­jąco dobrze uza­sad­nione, a decy­zja o spro­wa­dze­niu ame­ry­kań­skich wojsk do Polski w sile dywi­zji pan­cer­nej i wyda­niu na ten cel rów­no­war­to­ści od ok. 5,5 do nawet ok. 7,5 mld PLN powinna zostać pod­dana publicz­nej deba­cie i szcze­gó­ło­wej dys­ku­sji w śro­do­wi­skach zain­te­re­so­wa­nych tema­tem. Niniejszy arty­kuł należy zaś trak­to­wać jako ele­ment owej debaty.

Argumentacja pol­skiego MON i jego oferta

Propozycja ma formę doku­mentu liczą­cego wraz z załącz­ni­kami nie­mal 40 stron i wska­zu­ją­cego na potrzebę usta­no­wie­nia trwa­łej obec­no­ści ame­ry­kań­skich wojsk w Polsce wyko­rzy­stu­jąc do tego różną argu­men­ta­cję. Pierwsza część sta­nowi cha­rak­te­ry­stykę rela­cji ame­ry­kań­sko-pol­skich w kon­tek­ście histo­rycz­nym oraz ostat­nich wyda­rzeń zwią­za­nych z rosyj­ską agre­sją na Ukrainie. Strona pol­ska powo­łuje się na argu­menty licz­bowo-finan­sowe i wska­zuje na wysoki poziom wydat­ków Warszawy na obron­ność (2,5% PKB do 2030 r., nakłady na pozio­mie 20% budżetu obron­nego na moder­ni­za­cję tech­niczną) i nie­dawno ogło­szony pro­jekt budżetu Departamentu Obrony na rok podat­kowy 2019, gdzie prze­wi­duje się wzrost wydat­ków na tzw. euro­pej­ską ini­cja­tywę odstra­sza­nia (European Deterrence Initiative, EDI) do poziomu ponad 6,5 mld USD.
Przywoływane są rów­nież opi­nie m.in. Departamentu Stanu, pre­zy­denta Donalda Trumpa, gen. Philipa Breedlove’a i gen. Marka Milleya zarówno na temat Polski, jak i potrzeby wzmoc­nie­nia ame­ry­kań­skiej obec­no­ści lądo­wej w Europie, a także wska­zuje się na fakt wie­lo­krot­nego wspie­ra­nia przez Warszawę ini­cja­tyw reali­zo­wa­nych przez NATO i Waszyngton na prze­strzeni lat.
Drugim ele­men­tem argu­men­ta­cji MON są roz­wa­ża­nia natury geo­po­li­tycz­nej i zagro­że­nie ze strony coraz bar­dziej agre­syw­nej Federacji Rosyjskiej. Autorzy doku­mentu wska­zują na rosyj­ską stra­te­gię roz­bi­cia ist­nie­ją­cej struk­tury bez­pie­czeń­stwa w Europie i wyeli­mi­no­wa­nia lub zmniej­sze­nia ame­ry­kań­skiej obec­no­ści na Starym Kontynencie. Znacząca obec­ność sił USA na tery­to­rium Polski obni­ży­łaby poziom nie­pew­no­ści w całej Europie Środkowej i spo­wo­do­wała, że tutejsi sojusz­nicy mie­liby więk­szą pew­ność, iż ame­ry­kań­skie wspar­cie w razie ewen­tu­al­nego kon­fliktu z Rosją nie będzie dostar­czone za późno. Ma być to rów­nież dodat­kowy czyn­nik odstra­sza­jący Moskwę. Szczególnie ważne miej­sce w doku­men­cie zaj­muje frag­ment odno­szący się do prze­smyku suwal­skiego jako klu­czo­wego obszaru dla zacho­wa­nia cią­gło­ści pomię­dzy pań­stwami bał­tyc­kimi a resztą NATO. W argu­men­ta­cji auto­rów per­ma­nentna obec­ność znacz­nych ame­ry­kań­skich sił w Polsce zna­cząco zre­du­ko­wa­łaby ryzyko utraty tej czę­ści tery­to­rium i tym samym odcię­cia państw bał­tyc­kich. Co wię­cej, doku­ment odnosi się też do aktu sta­no­wią­cego o pod­sta­wach wza­jem­nych sto­sun­ków pomię­dzy NATO i Rosją z 1997 r. Autorzy wska­zują, że zapisy w nim zawarte nie sta­no­wią prze­szkody do usta­no­wie­nia sta­łej obec­no­ści sojusz­ni­czej w Europie Środkowo-Wschodniej, a wręcz jej brak był jed­nym z powo­dów rosyj­skiej agre­sji w Gruzji i na Ukrainie oraz jej aser­tyw­nych dzia­łań wzglę­dem państw NATO. Tym samym utwo­rze­nie sta­łej bazy ame­ry­kań­skich wojsk w Polsce mia­łoby spo­wo­do­wać rosyj­ski odwrót od tego typu zabie­gów. Dla wspar­cia swo­ich argu­men­tów auto­rzy doku­mentu powo­łują się na prace pań­stwo­wego think tanku Congressional Research Service w tema­cie rosyj­skich dzia­łań w Europie w ostat­nich latach i raport Departamentu Obrony USA w kon­tek­ście Ukrainy.
Zdając sobie sprawę z kosz­tów spro­wa­dze­nia dywi­zji pan­cer­nej Wojsk Lądowych Stanów Zjednoczonych do Polski i świa­do­mo­ści ame­ry­kań­skich władz o sytu­acji w regio­nie Europy Środkowo-Wschodniej i dzia­łań Moskwy z ostat­nich lat, Ministerstwo Obrony Narodowej zapro­po­no­wało pokry­cie więk­szo­ści kosz­tów finan­so­wych zwią­za­nych z relo­ka­cją żoł­nie­rzy i sprzętu US Army do Polski. Porozumienie w spra­wie wspól­nego finan­so­wa­nia i udziału Polski na pozio­mie 1,5 – 2 mld USD mogłoby odby­wać się na zasa­dach podob­nych do tych, które funk­cjo­nują obec­nie, jak np. poro­zu­mie­nie US – NATO Enhanced Forward Presence in Poland, czy też to zwią­zane z budową sys­temu obrony bali­stycz­nej w Redzikowie, o czym niżej. Oferuje się stro­nie ame­ry­kań­skiej „znaczną ela­stycz­ność” w zakre­sie budowy infra­struk­tury nie­zbęd­nej do bazo­wa­nia tak zna­czą­cych sił, a także sko­rzy­sta­nie z ist­nie­ją­cych, pol­skich moż­li­wo­ści w tym zakre­sie oraz zapew­nie­nie nie­zbęd­nych połą­czeń trans­por­to­wych dla uła­twie­nia powsta­nia ame­ry­kań­skiej infra­struk­tury w Polsce. Co ważne, strona pol­ska wyraź­nie wska­zuje, że to firmy ame­ry­kań­skie mia­łyby odpo­wia­dać za znaczną część budowy nie­zbęd­nych insta­la­cji i byłyby zwol­nione z więk­szo­ści podat­ków, zwy­cza­jo­wego nad­zoru pań­stwa nad tego typu pra­cami oraz miano by uła­twić pro­ce­dury prze­tar­gowe, co z kolei pozy­tyw­nie wpły­nę­łoby na czas i koszt budowy tego typu infra­struk­tury. Właśnie ta ostat­nia część pol­skiej oferty wydaje się naj­bar­dziej kon­tro­wer­syjna z punktu widze­nia wydat­ko­wa­nia zapro­po­no­wa­nej kwoty.

  • Kamil Ł. Mazurek

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE