Airbus Defense & Space z suk­ce­sami wkra­cza w nowy rok

A400M-Atlas

Wydaje się, że Indonezja będzie dru­gim po Malezji eks­por­to­wym odbiorcą maszyn A400M Atlas.

19 stycz­nia br. media indo­ne­zyj­skie poin­for­mo­wały, że wła­dze w Dżakarcie zatwier­dziły plan zakupu pię­ciu samo­lo­tów trans­por­to­wych A400M Atlas. Ten krok, a także infor­ma­cje pły­nące m.in. z Kanady, Argentyny i Indii, pozwa­lają domnie­my­wać, że bie­żący rok powi­nien być udany dla Airbus Defense & Space.

Decyzja rządu Indonezji o wydzie­le­niu 2 mld EUR na zakup nowych samo­lo­tów trans­por­to­wych to dopiero wstęp do, zapewne nie­ła­twych, nego­cja­cji z pro­du­cen­tem. Według dostęp­nych infor­ma­cji, jed­nym z warun­ków zakupu Atlasów jest ulo­ko­wa­nie linii ich mon­tażu koń­co­wego w zakła­dach PT Dirgantara w Bandungu, gdzie mia­łyby zostać skom­ple­to­wane trzy z pię­ciu maszyn. Deklaracje poli­ty­ków dają nadzieję, że po pię­ciu pierw­szych samo­lo­tach, w przy­szło­ści można będzie spo­dzie­wać się kolej­nych zamó­wień. Siły Powietrzne Indonezji (Tentara Nasional Indonesia – Angkatan Udara, TNI – AU) są waż­nym ogni­wem w sys­te­mie trans­por­to­wym woj­ska i służb publicz­nych na obsza­rze kraju, który jest roz­siany na bli­sko 6000 wysp. Obecnie jego trzo­nem są śred­nie samo­loty trans­por­towe Lockheed Martin C-130 Hercules róż­nych wer­sji – nie­stety, w więk­szo­ści przy­pad­ków, wyeks­plo­ato­wane i potrze­bu­jące pil­nej wymiany. O skali pro­blemu niech świad­czy fakt, że tylko w bie­żą­cym wieku doszło do sze­ściu wypad­ków, w wyniku któ­rych spi­sano ze stanu pięć samo­lo­tów (szcze­góły w tabeli). Ze wzglę­dów finan­so­wych w ostat­nich latach poszu­ki­wano uży­wa­nych Herculesów na rynku wtór­nym. Kluczowym ich źró­dłem stała się Australia, która sprze­dała Indonezji pięć C-130H (jeden już został utra­cony przez TNI – AU), a kolej­nych pięć prze­ka­zała w darze. Ich uzu­peł­nie­niem były zakupy maszyn kate­go­rii lek­kiej – mon­to­wa­nych na licen­cji w zakła­dach PT Dirgantara Indonesia C295M, ogó­łem do końca ubie­głego roku zamó­wiono ich jede­na­ście, spo­śród któ­rych dostar­czono dzie­więć.
Ze względu na inten­sywną eks­plo­ata­cję, potrzeby ope­ra­cyjne, a także z racji wyso­kich strat, Indonezyjczycy roz­po­częli w 2015 r. son­daż dostaw­ców fabrycz­nie nowych maszyn tej klasy. W poło­wie ubie­głego roku wła­dze ogło­siły, że będą chciały zaini­cjo­wać pro­gram wymiany gene­ra­cyj­nej Herculesów poprzez zakup nie­wiel­kiej liczby maszyn Airbus A400M Atlas. Miało to głów­nie zwią­zek z pilną potrzebą dys­po­no­wa­nia takimi środ­kami trans­portu do bie­żą­cych dzia­łań nad tery­to­rium kraju. Wówczas nie wyklu­czono także, że ich uzu­peł­nie­niem mogą stać się fabrycz­nie nowe maszyny Lockheed Martin C-130J Super Hercules, jed­nak trudno wyobra­zić sobie, aby uza­sad­nione było „roz­drab­nia­nie” floty seg­mentu śred­niego – tym bar­dziej, jeśli Airbus zgo­dziłby się na ulo­ko­wa­nie mon­tażu swych maszyn na miej­scu.
Decyzja Indonezji może być prze­ło­mowa dla przy­szło­ści pro­gramu A400M, szcze­gól­nie jego mar­ke­tingu poza pań­stwami człon­kow­skimi kon­sor­cjum Euroflag i jego praw­nych następ­ców – dotych­czas jedy­nym kon­tra­hen­tem spoza ich grona jest Malezja, któ­rej lot­nic­two otrzy­mało już trzy z czte­rech zakon­trak­to­wa­nych egzem­pla­rzy. Na początku bie­żą­cego roku pierw­szy z nich powró­cił do Hiszpanii, gdzie przej­dzie prace obsłu­gowe zwią­zane z wymianą ele­men­tów układu napę­do­wego.
  • Łukasz Pacholski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE