AC-130J Ghostrider

Obecnie USAF dysponuje 13 operacyjnymi samolotami AC-130J Block 20/20+, które mają zostać po raz pierwszy wykorzystane operacyjnie w przyszłym roku.

Obecnie USAF dys­po­nuje 13 ope­ra­cyj­nymi samo­lo­tami AC-130J Block 20/20+, które mają zostać po raz pierw­szy wyko­rzy­stane ope­ra­cyj­nie w przy­szłym roku.

Połowa marca bie­żą­cego roku przy­nio­sła nowe infor­ma­cje doty­czące roz­woju samo­lo­tów wspar­cia ognio­wego Lockheed Martin AC-130J Ghostrider, sta­no­wią­cych nowe poko­le­nie maszyn tej klasy w arse­nale ame­ry­kań­skiego lot­nic­twa woj­sko­wego. Jego pierw­sze wer­sje nie zyskały przy­chyl­no­ści wśród użyt­kow­ni­ków. Z tego też względu ruszyły prace nad odmianą Block 30, któ­rej pierw­szy egzem­plarz tra­fił w marcu do 4. dywi­zjonu dzia­łań spe­cjal­nych, sta­cjo­nu­ją­cego w Hurlburt Field na Florydzie.

Pierwsze gun­shipy na bazie samo­lo­tów trans­por­to­wych Lockheed C‑130 Hercules powstały w 1967 r., kiedy woj­ska ame­ry­kań­skie były zaan­ga­żo­wane w ope­ra­cje bojowe w Wietnamie. Wówczas do stan­dardu samo­lotu bez­po­śred­niego wspar­cia ognio­wego prze­bu­do­wano 18 C‑130A, które otrzy­mały nowe ozna­cze­nie AC-130A, a zakoń­czyły swą karierę w 1991 r. Rozwój kon­struk­cji bazo­wej spo­wo­do­wał, że już w 1970 r. roz­po­częto prace przy jej dru­giej gene­ra­cji, którą oparto na C‑130E. Wzrost udźwigu wyko­rzy­stano na umiesz­cze­nie na pokła­dzie cięż­szego uzbro­je­nia arty­le­ryj­skiego, łącz­nie ze 105 mm hau­bicą M102. Łącznie do wer­sji AC-130E prze­bu­do­wano 11 samo­lo­tów, które już w dru­giej poło­wie lat 70. prze­bu­do­wano na wer­sję AC-130H. Różnica wyni­kała z zasto­so­wa­nia moc­niej­szych sil­ni­ków T56-A-15 o mocy 3315 kW/4508 KM. W kolej­nych latach ponow­nie zwięk­szono moż­li­wo­ści maszyn, tym razem poprzez umoż­li­wie­nie uzu­peł­nia­nia paliwa w locie przy pomocy łącza sztyw­nego, a także uno­wo­cze­śniano wypo­sa­że­nie elek­tro­niczne. Na pokła­dach gun­shi­pów z cza­sem zna­la­zły się nowe kom­pu­tery kie­ro­wa­nia ogniem, opto­elek­tro­niczna gło­wica obser­wa­cyjno-celow­ni­cza, sys­tem nawi­ga­cji sate­li­tar­nej, nowe środki łącz­no­ści, walki radio­elek­tro­nicz­nej i samo­obrony. AC-130H brały inten­sywny udział w ope­ra­cjach woj­sko­wych w róż­nych zakąt­kach globu. Chrzest prze­szły jesz­cze nad Wietnamem, a póź­niej ich szlak bojowy obej­mo­wał m.in. wojny w Zatoce Perskiej i Iraku, kon­flikt bał­kań­ski, walki w Liberii i Somalii, wresz­cie wojnę w Afganistanie. W trak­cie służby utra­cono trzy maszyny, a wyco­fy­wa­nie pozo­sta­łych ze służby roz­po­częło się w 2014 r.

Pierwszy AC-130J Block 30 po przekazaniu USAF, maszynę czeka około rok prób operacyjnych, które mają wykazać poprawę możliwości i niezawodności względem starszych wersji.

Pierwszy AC-130J Block 30 po prze­ka­za­niu USAF, maszynę czeka około rok prób ope­ra­cyj­nych, które mają wyka­zać poprawę moż­li­wo­ści i nie­za­wod­no­ści wzglę­dem star­szych wer­sji.

Droga do AC-130J

W dru­giej poło­wie lat 80. Amerykanie zaczęli wymianę sta­rych gun­shi­pów na nowe. W pierw­szej kolej­no­ści wyco­fano AC-130A, któ­rych następ­cami stały się AC-130U. Są to maszyny prze­bu­do­wane z trans­por­to­wych C‑130H, a ich dostawy roz­po­częły się w 1990 r. W sto­sunku do AC-130H zmo­der­ni­zo­wano ich wypo­sa­że­nie elek­tro­niczne. Dodano dwa sta­no­wi­ska obser­wa­cyjne i zamon­to­wano opan­ce­rze­nie cera­miczne w klu­czo­wych obsza­rach kon­struk­cji. W ramach zwięk­sze­nia moż­li­wo­ści samo­obrony, każdy z samo­lo­tów otrzy­mał zwięk­szoną liczbę wyrzutni celów pozor­nych AN/ALE-47 (z 300 dipo­lami do zakłó­ca­nia pracy sta­cji radio­lo­ka­cyj­nych i 180 fla­rami mylą­cymi gło­wice poci­sków samo­na­pro­wa­dza­ją­cych się na pod­czer­wień), które współ­pra­co­wały z sys­te­mami kie­run­ko­wych zakłó­ceń w pod­czer­wieni AN/AAQ-24 DIRCM (Directional Infrared Countermeasure) i urzą­dze­niami ostrze­ga­ją­cymi o zbli­ża­ją­cych się poci­skach prze­ciw­lot­ni­czych AN/AAR-44 (póź­niej AN/AAR-47). Poza tym zamon­to­wano sys­temy walki elek­tro­nicz­nej AN/ALQ-172 i AN/ALQ-196 do gene­ro­wa­nia zakłó­ceń oraz gło­wicę obser­wa­cyjną AN/AAQ-117. Standardowe uzbro­je­nie obej­mo­wało: 25 mm działko napę­dowe General Dynamics GAU-12/U Equalizer (w miej­sce pary 20 mm M61 Vulcan, które zde­mon­to­wano z AC-130H), 40 mm działko Bofors L/60 i 105 mm hau­bicę M102. Kierowanie ogniem zapew­niały gło­wica opto­elek­tro­niczna AN/AAQ-117 i sta­cja radio­lo­ka­cyjna AN/APQ-180. Samoloty tra­fiły do służby w pierw­szej poło­wie lat 90. Ich dzia­łal­ność ope­ra­cyjna roz­po­częła się od wspar­cia sił mię­dzy­na­ro­do­wych na Bałkanach, a póź­niej uczest­ni­czyły w wal­kach w Iraku i Afganistanie.

Działania bojowe w Afganistanie i Iraku, już w XXI w., zaowo­co­wały powsta­niem kolej­nego wariantu ude­rze­nio­wej linii roz­wo­jo­wej Herculesów. Potrzeba ta wyni­kała z jed­nej strony z postępu tech­nicz­nego, z dru­giej z przy­spie­szo­nego tempa zuży­wa­nia się star­szych wer­sji pod­czas dzia­łań bojo­wych, a także potrzeb ope­ra­cyj­nych. Dzięki temu USMC i USAF zaku­piły modu­łowe pakiety wspar­cia ognio­wego do samo­lo­tów KC-130J Hercules (pro­gram Harvest Hawk) i MC-130W Dragon Spear (pro­gram Precision Strike Package) – te ostat­nie prze­mia­no­wano póź­niej na AC-130W Stinger II. Oba pozwo­liły na szyb­kie dozbro­je­nie maszyn trans­por­to­wych, które są wyko­rzy­sty­wane do wspar­cia wojsk naziem­nych przy pomocy kie­ro­wa­nych poci­sków klasy „powie­trze – zie­mia” oraz 30 mm dzia­łek GAU-23/A (lot­ni­czy wariant armaty napę­do­wej Mk44 Bushmaster II) i 105 mm hau­bic M102 (w AC-130W). Jednocześnie doświad­cze­nia eks­plo­ata­cyjne były na tyle owocne, że stały się pod­stawą budowy i opra­co­wa­nia boha­te­rów niniej­szego arty­kułu, a więc kolej­nych wer­sji samo­lotu AC-130J Ghostrider.

Nadlatuje AC-130J Ghostrider

Program AC-130J Ghostrider jest wyni­kiem potrzeb ope­ra­cyj­nych i gene­ra­cyj­nej wymiany sprzętu ame­ry­kań­skiego lot­nic­twa. Nowe maszyny były nie­zbędne w celu zastą­pie­nia wyeks­plo­ato­wa­nych samo­lo­tów AC-130H i AC-130U, a także do wspar­cia poten­cjału KC-130J i AC-130W. Już od początku zało­żono ogra­ni­cze­nie kosz­tów (i tak wyso­kich, wyno­szą­cych ok. 120 mln USD za egzem­plarz, według danych z 2013 r.), poprzez wyko­rzy­sta­nie jako bazy maszyn w wer­sji MC-130J Commando II. Dzięki temu samo­loty miały fabrycz­nie wzmoc­nioną struk­turę pła­towca i od razu otrzy­mały część wypo­sa­że­nia dodat­ko­wego (m.in. opto­elek­tro­niczne gło­wice obser­wa­cyjno-celow­ni­cze). Prototyp został dostar­czony przez pro­du­centa i prze­bu­do­wany w Eglin Air Force Base na Florydzie. Kolejne maszyny prze­cho­dzą kon­wer­sję w zakła­dach Lockheed Martin w Crestview, znaj­du­ją­cych się w tym samym sta­nie. Skompletowanie pro­to­ty­po­wego AC-130J zajęło rok, w przy­padku egzem­pla­rzy seryj­nych spo­dzie­wane jest ogra­ni­cze­nie tego czasu do dzie­wię­ciu mie­sięcy.

  • Łukasz Pacholski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE