40 lat ORP Błyskawica w roli okrętu repre­zen­ta­cyj­nego i muzeum

Powrót ORP Błyskawica z remontu gwarancyjnego w lutym 2014 r. Fot. Piotr Leoniak/MW RP

Powrót ORP Błyskawica z remontu gwa­ran­cyj­nego w lutym 2014 r. Fot. Piotr Leoniak/MW RP

1 maja 1976 r. nisz­czy­ciel ORP Błyskawica został zacu­mo­wany w base­nie Prezydenta przy Nabrzeżu Pomorskim gdyń­skiego portu, by po raz pierw­szy zapre­zen­to­wać się w roli okrętu repre­zen­ta­cyj­nego i okrętu-muzeum Polskiej Marynarki Wojennej. Zastąpił on w tej roli ORP Burza, który taką funk­cję peł­nił od 1960 r. Nikt wtedy nie okre­ślił doce­lo­wej eks­plo­ata­cji jed­nostki muze­al­nej, ale też nikt nie podej­rze­wał, że Błyskawica, po bli­sko 40 latach bojo­wej eks­plo­ata­cji, wytrwa w służ­bie dla nas wszyst­kich kolej­nych 40 lat. Dzisiaj możemy powie­dzieć, że sławny z dzia­łań w II woj­nie świa­to­wej nisz­czy­ciel, zada­nie to wyko­nał dosko­nale, a nasze Siły Zbrojne, wspie­rane przez spo­łe­czeń­stwo, nie zamie­rzają z niego zre­zy­gno­wać, aby dla przy­szłych poko­leń mógł dalej sta­no­wić dumny sym­bol tego, co naj­waż­niej­sze: histo­rii, tra­dy­cji i patrio­ty­zmu pol­skich mary­na­rzy.

ORP Błyskawica służbę w Marynarce Wojennej roz­po­czął w 1937 r., jako jeden z dwóch kontr­tor­pe­dow­ców (według ówcze­snej ter­mi­no­lo­gii) zbu­do­wa­nych w bry­tyj­skiej stoczni J. Samuel White w Cowes na wyspie Wight. Był wtedy jed­nym z naj­no­wo­cze­śniej­szych okrę­tów tej klasy na świe­cie i sta­no­wił, wraz z bliź­nia­czym Gromem, dumę naszego kraju. Swoją war­tość udo­wod­nił w cza­sie II wojny świa­to­wej, bio­rąc w niej udział od pierw­szego do ostat­niego dnia u boku sojusz­ni­czej Royal Navy. Powróciwszy do Gdyni w 1947 r., był kuź­nią wielu poko­leń pol­skich mary­na­rzy przez następne 20 lat. Wypadek w kotłowni nr 2, roze­rwa­nie ruro­ciągu paro­wego wsku­tek zmę­cze­nia mate­riału, oraz tra­giczna śmierć 7 człon­ków załogi (9 sierp­nia 1967 r.) spo­wo­do­wały, że dowódca Marynarki Wojennej pole­cił wyco­fać Błyskawicę ze służby linio­wej i w 1969 r. prze­ba­zo­wać do portu w Świnoujściu. Tam prze­ho­lo­wany nisz­czy­ciel roz­po­czął wyko­ny­wać zada­nia jed­nostki obrony prze­ciw­lot­ni­czej. Zapewne byłyby to jego ostat­nie lata służby, gdyż w pla­nach eks­plo­ata­cji nie prze­wi­dy­wano już ani moder­ni­za­cji, ani nawet remontu zasłu­żo­nego wete­rana.
O dal­szych losach Błyskawicy zde­cy­do­wały w zasa­dzie dwa wyda­rze­nia. W 1974 r., ze względu na bar­dzo zły stan tech­niczny, wybu­rzony został budy­nek Muzeum Marynarki Wojennej, które w swo­ich zbio­rach posia­dało tysiące eks­po­na­tów. O budo­wie nowego ludzie w mary­nar­skich mun­du­rach jedy­nie marzyli, gdyż cią­gle bra­ko­wało na to dobrej woli Ministerstwa Obrony Narodowej oraz odpo­wied­nich fun­du­szy, aby bez­cenne eks­po­naty nie spo­czy­wały w maga­zy­nach, roz­pro­szo­nych w wielu miej­scach Gdyni. Jednocześnie w rów­nie złym sta­nie tech­nicz­nym, jak wybu­rzony budy­nek, zna­la­zła się Burza, która od 1960 r. peł­niła funk­cję okrętu-muzeum (ostatni remont okręt prze­szedł w 1969, pod­czas któ­rego zakon­ser­wo­wano jedy­nie pod­wodną część kadłuba i przy­sto­so­wano pomiesz­cze­nia okrę­towe do nowych zadań). Tak naprawdę stary nisz­czy­ciel wyco­fany został ze służby bojo­wej jesz­cze w cza­sie wojny i w związku z tym, ponad 30 lat póź­niej, nie było szans, aby ura­to­wać go przed osta­teczną kasa­cją. Trzeba, więc było pomy­śleć o jego następcy. W Dowództwie Marynarki Wojennej nikt nie miał wąt­pli­wo­ści, że może nim być jedy­nie Błyskawica, bazu­jąca na zachod­nich „anty­po­dach” Polski. Pod pre­sją mary­na­rzy, wspie­ra­nych przez dzien­ni­ka­rzy i znaczną część spo­łe­czeń­stwa Wybrzeża, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, zarzą­dze­niem nr 086/org. z 22 listo­pada 1974 r., roz­ka­zał prze­kształ­cić okręt obrony prze­ciw­lot­ni­czej ORP Błyskawica w okręt-muzeum.
Przystosowanie, bądź co bądź, jesz­cze bojo­wego okrętu do funk­cji muze­al­nych wią­zało się z jego grun­towną prze­bu­dową i wyko­na­niem wielu zabie­gów adap­ta­cyj­nych zwłasz­cza, że miał on rów­nież prze­jąć w szer­szym zakre­sie niż ORP Burza zada­nia wysta­wien­ni­cze. W pla­no­wa­nych zmia­nach wzięto rów­nież pod uwagę wnio­ski, jakie wycią­gnięto z eks­plo­ata­cji poprzed­nika, udo­stęp­nia­jąc go, każ­dego roku, do zwie­dza­nia tysiącom dzieci i doro­słych. Przygotowanie pla­nów przy­sto­so­wu­ją­cych Błyskawicę do służby w cha­rak­te­rze muzeum, ale rów­nież okrętu speł­nia­ją­cego funk­cje repre­zen­ta­cyjne, powie­rzono inż. Władysławowi Kusiowi. Natomiast auto­rem pla­stycz­nych aran­ża­cji wnętrz został inż. Edmund Roszak. W celu reali­za­cji tych prac nisz­czy­ciel prze­ba­zo­wano ze Świnoujścia do Gdyni w listo­pa­dzie 1974, a z począt­kiem następ­nego roku skie­ro­wano go do Stoczni Marynarki Wojennej, gdzie sta­nął bez­po­śred­nio przy bur­cie ORP Burza, który przy­był na Oksywie celem prze­zi­mo­wa­nia w base­nie stocz­nio­wym.

  • Jerzy Łubkowski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE