3. Armia Wojska Polskiego

Szkolenie strzelca wyborowego

Szkolenie strzelca wybo­ro­wego.

Dzieje Polskich Sił Zbrojnych na Wschodzie koja­rzone są ze szla­kiem bojo­wym 1. Armii WP od Warszawy, przez Wał Pomorski, Kołobrzeg do Berlina. Nieco w cie­niu pozo­stają tra­giczne zma­ga­nia 2. Armii WP pod Budziszynem. Natomiast krótki okres ist­nie­nia 3. Armii WP znany jest jedy­nie wąskiej gru­pie naukow­ców i pasjo­na­tów. Niniejszy arty­kuł ma na celu nakre­ślić dzieje for­mo­wa­nia tej zapo­mnia­nej armii i przy­po­mnieć o kosz­mar­nych warun­kach w jakich musieli słu­żyć pol­scy żoł­nie­rze powo­łani do woj­ska przez komu­ni­styczne wła­dze.

Rok 1944 przy­niósł wiel­kie klę­ski Wehrmachtu na fron­cie wschod­nim. Stało się oczy­wi­ste, że zaję­cie całego tery­to­rium II Rzeczypospolitej przez Armię Czerwoną jest tylko kwe­stią czasu. Na mocy decy­zji powzię­tych na kon­fe­ren­cji w Teheranie, Polska miała zostać włą­czona do sowiec­kiej strefy wpły­wów. Oznaczało to utratę suwe­ren­no­ści na rzecz Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich (ZSRS). Legalny rząd Rzeczypospolitej Polskiej na uchodź­stwie nie dys­po­no­wał poli­tyczną i mili­tarną siłą zdolną odwró­cić bieg wypad­ków.
Równocześnie pol­scy komu­ni­ści w ZSRS sku­pieni wokół Edwarda Osóbki-Morawskiego i Wandy Wasilewskiej przy­stą­pili do for­mo­wa­nia Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN) – mario­net­ko­wego rządu, który miał prze­jąć wła­dzę w Polsce i spra­wo­wać ją w inte­re­sie Józefa Stalina. Od 1943 r. komu­ni­ści kon­se­kwent­nie two­rzyli for­ma­cje Wojska Polskiego, zwa­nego póź­niej „ludo­wym”, które wal­cząc w pod­po­rząd­ko­wa­niu Armii Czerwonej miały w oczach świa­to­wej opi­nii legi­ty­mi­zo­wać ich rosz­cze­nia do przy­wódz­twa w Polsce.
Nie da się prze­ce­nić boha­ter­stwa pol­skich żoł­nie­rzy biją­cych się na fron­cie wschod­nim, ale warto pamię­tać, że od połowy 1944 r. wojna dla Niemiec była prze­grana, a udział Polaków w zma­ga­niach wojen­nych nie był dla ich prze­biegu czyn­ni­kiem decy­du­ją­cym. Utworzenie i roz­bu­dowa Wojska Polskiego na Wschodzie miała zna­cze­nie przede wszyst­kim poli­tyczne. Oprócz wspo­mnia­nej legi­ty­mi­za­cji na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej, woj­sko wzmac­niało pre­stiż nowej wła­dzy w oczach spo­łe­czeń­stwa, jak rów­nież sta­no­wiło uży­teczne narzą­dzie przy­musu wobec orga­ni­za­cji nie­pod­le­gło­ścio­wych i zwy­kłych ludzi, któ­rzy odwa­żyli się prze­ciw­sta­wiać sowie­ty­za­cji Polski.
Gwałtowna roz­bu­dowa Wojska Polskiego, która nastą­piła od połowy 1944 r. pod hasłami walki z faszy­stow­skimi Niemcami, była także formą kon­troli nad patrio­tycz­nie nasta­wio­nymi męż­czy­znami w wieku pobo­ro­wym, po to, aby nie zasi­lali oni zbroj­nego pod­zie­mia nie­pod­le­gło­ścio­wego. Trudno zatem postrze­gać „ludowe” Wojsko Polskie jako nic innego jak tylko filar wła­dzy komu­ni­stycz­nej w nie­su­we­ren­nej Polsce.
Armia Czerwona wkracza do Rzeszowa – sowieckie czołgi IS-2 na ulicach miasta; 2 sierpnia 1944 r.

Armia Czerwona wkra­cza do Rzeszowa – sowiec­kie czołgi IS‑2 na uli­cach mia­sta; 2 sierp­nia 1944 r.

Rozbudowa WP w dru­giej poło­wie 1944 r.

Wkroczenie Armii Czerwonej na kresy wschod­nie II Rzeczypospolitej umoż­li­wiło mobi­li­za­cję w sze­regi woj­ska Polaków zamiesz­ku­ją­cych te zie­mie. W lipcu 1944 r. Polskie Siły Zbrojne w ZSRS liczyły 113 592 żoł­nie­rzy, a na fron­cie wschod­nim dzia­ła­nia bojowe pro­wa­dziła 1. Armia Polska.
Po prze­kro­cze­niu linii Bugu PKWN wysto­so­wał mani­fest poli­tyczny do spo­łe­czeń­stwa pol­skiego ogło­szony z datą 22 lipca 1944 r. Jako miej­sce ogło­sze­nia podano Chełm. W rze­czy­wi­sto­ści doku­ment został pod­pi­sany i zatwier­dzony przez Stalina w Moskwie dwa dni wcze­śniej. Manifest uka­zał się w for­mie obwiesz­cze­nia wraz z pierw­szymi dekre­tami PKWN jako tym­cza­so­wego organu wła­dzy. Rząd Polski na emi­gra­cji i jego zbrojne ramię w Polsce – Armia Krajowa (AK) potę­piły tę samo­zwań­czą dekla­ra­cję, jed­nak wobec prze­wagi mili­tar­nej Armii Czerwonej nie mogły dopro­wa­dzić do oba­le­nia PKWN.
Polityczne ujaw­nie­nie PKWN sta­no­wiło asumpt do dal­szej roz­bu­dowy Wojska Polskiego. Jeszcze w lipcu 1944 r. sca­lono Armię Polską w ZSRS z Armią Ludową – komu­ni­styczną par­ty­zantką w Polsce oraz utwo­rzono Naczelne Dowództwo Wojska Polskiego (NDWP) z gen. bryg. Michałem Rolą-Żymierskim na czele. Jednym z zadań, jakie posta­wił sobie nowy naczelny dowódca, było roz­bu­do­wa­nie Wojska Polskiego w opar­ciu o zaciąg Polaków z tere­nów na wschód od Wisły. Według wstęp­nego planu roz­woju Wojsko Polskie miało liczyć 400 tys. żoł­nie­rzy i utwo­rzyć wła­sny zwią­zek ope­ra­cyjny – Front Polski, na wzór sowiec­kich fron­tów takich jak 1. Front Białoruski czy 1. Front Ukraiński.
W oma­wia­nym okre­sie stra­te­giczne decy­zje w spra­wie Polski podej­mo­wał Józef Stalin. Pomysł utwo­rze­nia Frontu Polskiego Rola-Żymierski1 przed­sta­wił Stalinowi pod­czas pierw­szej wizyty na Kremlu 6 lipca 1944 r. Przerzut naczel­nego dowódcy z Lubelszczyzny do Moskwy drogą lot­ni­czą nie był sprawą łatwą. Nie obe­szło się bez pomocy par­ty­zan­tów sowiec­kich, któ­rzy wpraw­dzie zor­ga­ni­zo­wali samo­lot, lecz jed­no­cze­śnie wnie­śli na pokład swych ran­nych towa­rzy­szy. Pierwsza próba zakoń­czyła się nie­po­wo­dze­niem, samo­lot roz­bił się przy pró­bie startu. Gen. Rola-Żymierski wyszedł z kata­strofy bez szwanku. Przy dru­giej pró­bie prze­cią­żony samo­lot z tru­dem ode­rwał się od powierzchni lot­ni­ska.
W cza­sie audien­cji na Kremlu Rola-Żymierski z zapa­łem prze­ko­ny­wał Stalina, że jeśli Polska otrzyma uzbro­je­nie, wypo­sa­że­nie oraz pomoc kadrową, to będzie w sta­nie wysta­wić milio­nową armię, która u boku Armii Czerwonej pokona Niemcy. Powołując się na swoje kal­ku­la­cje oparte na przed­wo­jen­nych moż­li­wo­ściach mobi­li­za­cyj­nych II Rzeczypospolitej, Rola-Żymierski snuł wizję Frontu Polskiego w skła­dzie trzech armii ogól­no­woj­sko­wych. Zwracał uwagę Stalina na moż­li­wość wcie­le­nia w sze­regi Wojska Polskiego wielu mło­dych człon­ków AK, w któ­rej rze­komo nara­stał kon­flikt mię­dzy kadrą dowód­czą a żoł­nie­rzami na tle poli­tyki rządu emi­gra­cyj­nego w Londynie. Przewidywał, że Wojsko Polskie w tych roz­mia­rach zdolne będzie wpły­wać na nastroje lud­no­ści, pomniej­szać zna­cze­nie AK w spo­łe­czeń­stwie i zapo­bie­gać tym samym roz­pę­ta­niu walk bra­to­bój­czych.
Stalin scep­tycz­nie potrak­to­wał ini­cja­tywę Roli-Żymierskiego. Z nie­do­wie­rza­niem odniósł się rów­nież do moż­li­wo­ści mobi­li­za­cyj­nych Polski i wyko­rzy­sta­nia ofi­ce­rów AK. W zasa­dzie nie pod­jął wią­żą­cej decy­zji w spra­wie utwo­rze­nia Frontu Polskiego, choć obie­cał omó­wić ten pro­jekt ze Sztabem Generalnym Armii Czerwonej. Podekscytowany gen. Rola-Żymierski ode­brał to za przy­zwo­le­nie przy­wódcy ZSRS.
W cza­sie oma­wia­nia planu roz­woju Wojska Polskiego uzgod­niono, że do końca 1944 r. powinno ono osią­gnąć liczbę 400 tys. ludzi. Ponadto Rola-Żymierski przy­jął do wia­do­mo­ści, że pod­sta­wowe doku­menty doty­czące kon­cep­cji roz­bu­dowy Wojska Polskiego zostaną spo­rzą­dzone przez Sztab Generalny Armii Czerwonej. Według pomy­słu gen. Roli-Żymierskiego z lipca 1944 r., Front Polski miał skła­dać się z trzech armii ogól­no­woj­sko­wych. Wkrótce 1. Armia Polska w ZSRS pozo­stała prze­mia­no­wana na 1. Armię Wojska Polskiego (AWP), pla­no­wano także utwo­rze­nie dwóch kolej­nych: 2. i 3. AWP.
Każda armia powinna była dys­po­no­wać: pię­cioma dywi­zjami pie­choty, dywi­zją arty­le­rii prze­ciw­lot­ni­czej, pię­cioma bry­ga­dami arty­le­rii, kor­pu­sem pan­cer­nym, puł­kiem czoł­gów cięż­kich, bry­gadą sape­rów i bry­gadą zapo­rową. Jednak już pod­czas dru­giego spo­tka­nia ze Stalinem w sierp­niu 1944 r. plany te sko­ry­go­wano. 3. AWP miała dys­po­no­wać już nie pię­cioma, a czte­rema dywi­zjami pie­choty, odstą­piono od pomy­słu sfor­mo­wa­nia pię­ciu bry­gad arty­le­rii, na rzecz jed­nej bry­gady arty­le­rii i pułku moź­dzie­rzy, zre­zy­gno­wano z for­mo­wa­nia kor­pusu pan­cer­nego. Osłonę przed napa­dem z powietrzna nadal gwa­ran­to­wała dywi­zja arty­le­rii prze­ciw­lot­ni­czej. Pozostawiono bry­gadę sape­rów i bry­gadę zapo­rową. Dodatkowo pla­no­wano sfor­mo­wać bry­gadę arty­le­rii prze­ciw­pan­cer­nej oraz sze­reg mniej­szych jed­no­stek: łącz­no­ści, ochrony prze­ciw­che­micz­nej, budow­la­nych, kwa­ter­mi­strzow­skich itd.
Na pod­sta­wie prze­sła­nego przez gen. Rolę-Żymierskiego zapo­trze­bo­wa­nia, Kwatera Główna Armii Czerwonej wydała 13 sierp­nia 1944 r. dyrek­tywę w spra­wie for­mo­wa­nia Frontu Polskiego, który miał liczyć 270 tys. żoł­nie­rzy. Całością sił frontu miał dowo­dzić naj­praw­do­po­dob­niej sam gen. Rola-Żymierski, albo przy­naj­mniej Stalin dał mu do zro­zu­mie­nia, że tak będzie. 1. AWP znaj­do­wała się pod komendą gen. dyw. Zygmunta Berlinga, dowódz­two 2. AWP miał otrzy­mać gen. dyw. Stanisław Popławski, 3. AWP zaś – gen. Karol Świerczewski.
W pierw­szym eta­pie przed­się­wzię­cia, mają­cym trwać do połowy 15 wrze­śnia 1944 r., pla­no­wano sfor­mo­wać dowódz­two Frontu Polskiego wraz z jed­nost­kami ochrony, sztab 2. i 3. AWP, oraz jed­nostki mające wejść w skład pierw­szej z wymie­nio­nych armii. Zakładanego planu nie udało się dotrzy­mać. Rozkaz, od któ­rego roz­po­częło się for­mo­wa­nie 3. AWP, został wydany przez gen. Rolę-Żymierskiego dopiero 6 paź­dzier­nika 1944 r. Na jego mocy wyłą­czono ze składu 2. AWP 6. DP i pod­po­rząd­ko­wano ją dowódz­twu armii.
Równocześnie przy­stą­piono do for­mo­wa­nia nowych jed­no­stek w nastę­pu­ją­cych rejo­nach: Dowództwo 3. AWP wraz z pod­le­głymi jed­nost­kami dowo­dze­nia, obsługi, kwa­ter­mi­strzow­skimi i szko­łami ofi­cer­skimi – Zwierzyniec, a następ­nie Tomaszów Lubelski; 6. Dywizja Piechoty – Przemyśl; 10. Dywizja Piechoty – Rzeszów; 11. Dywizja Piechoty – Krasnystaw; 12. Dywizja Piechoty – Zamość; 5. Brygada Saperów – Jarosław, a następ­nie Tarnawka; 35. bata­lion pon­to­nowo-mostowy – Jarosław, a następ­nie Tarnawka; 4. bata­lion ochrony prze­ciw­che­micz­nej – Zamość; 6. pułk czoł­gów cięż­kich – Chełm.
10 paź­dzier­nika 1944 r. gen. Rola-Żymierski naka­zał sfor­mo­wać kolejne jed­nostki i zatwier­dził pod­po­rząd­ko­wa­nie 3. AWP już powsta­łych. Jednocześnie ze składu 3. AWP wyłą­czono 35. bata­lion pon­to­nowo-mostowy, który oddano 3. Brygadzie Pontonowej z odwodu NDWP: 4. Dywizja Artylerii Przeciwlotniczej – Siedlce; 10. Brygada Artylerii Ciężkiej – Zamość; 11. Brygada Artylerii Przeciwpancernej – Krasnystaw; 4. pułk moź­dzie­rzy – Zamość; 9. dywi­zjon roz­po­zna­nia pomia­ro­wego – Zwierzyniec; 14. kom­pa­nia obser­wa­cyjno-mel­dun­kowa – Tomaszów Lubelski (przy szta­bie armii).
Oprócz wymie­nio­nych jed­no­stek w skład 3. AWP miał wejść sze­reg innych pomniej­szych jed­no­stek wspar­cia i zabez­pie­cze­nie: 5. pułk łącz­no­ści, 12. bata­lion łącz­no­ści, 26., 31., 33., 35. kom­pa­nia łącz­no­ści, 7., 9. bata­lion samo­cho­dowy, 7., 9. kom­pa­nia tabo­rowa, 8. bata­lion eks­plo­ata­cji dróg, 13. bata­lion budowy mostów, 15. bata­lion budowy dróg, a także kurs pod­cho­rą­żych i szkoła ofi­ce­rów poli­tyczno-wycho­waw­czych.
Spośród wymie­nio­nych jed­no­stek tylko 4. Dywizja Artylerii Przeciwlotniczej (4. DAPlot) znaj­do­wała się w koń­co­wym sta­dium for­mo­wa­nia – 25 paź­dzier­nika 1944 r. osią­gnęła stan 2007 ludzi z 2117 prze­wi­dzia­nych eta­tem. Gotowy do dzia­łań bojo­wych był rów­nież 6. pułk czoł­gów cięż­kich, który de facto był jed­nostką sowiecką, gdyż cały sprzęt wraz z zało­gami i kadrą ofi­cer­ską przy­był z Armii Czerwonej. Dodatkowo do 15 listo­pada 1944 r. w skład armii miała zostać włą­czona kolejna sowiecka jed­nostka – 32. Brygada Pancerna wraz z zało­gami i sprzę­tem.
Pozostałe jed­nostki nale­żało for­mo­wać od pod­staw. Termin zakoń­cze­nia pro­cesu wyzna­czono na 15 listo­pada 1944 r. Był to poważny błąd, gdyż jesz­cze pod­czas for­mo­wa­nia 2. AWP wystą­piły trud­no­ści suge­ru­jące, że ter­minu tego nie da się dotrzy­mać. W dniu, w któ­rym 2. AWP powinna osią­gnąć stan eta­towy, tj. 15 wrze­śnia 1944 r., liczyła ona zale­d­wie 29 tys. ludzi – 40% ukom­ple­to­wa­nia.
Dowódcą 3. AWP został gen. Karol Świerczewski. 25 wrze­śnia zdał dowódz­two nad 2. AWP i udał się do Lublina, gdzie w budynku przy ul. Szpitalnej 12 zgro­ma­dził wokół sie­bie grupę ofi­ce­rów prze­wi­dzia­nych na sta­no­wi­sko w dowódz­twie armii. Następnie wyru­szyli oni na reko­ne­sans miej­sco­wo­ści prze­wi­dzia­nych na rejony for­mo­wa­nia jed­no­stek. W wyniku oglądu gen. Świerczewski roz­ka­zał prze­nie­sie­nie dowódz­twa 3. AWP ze Zwierzyńca do Tomaszowa Lubelskiego i pod­jął decy­zje o roz­miesz­cze­niu pod­od­dzia­łów tyło­wych.
Organa dowo­dze­nia 3. AWP zostały sfor­mo­wane według tego samego etatu co w przy­padku 1. i 2. AWP. Dowództwo arty­le­rii objął płk Aleksiej Gryszkowski, wojsk pan­cer­nych – były dowódca 1. Brygady Pancernej – gen. bryg. Jan Mierzycan, woj­skami inży­nie­ryj­nymi miał dowo­dzić gen. bryg. Antoni Germanowicz, woj­skami łącz­no­ści – płk Romuald Malinowski, woj­skami che­micz­nymi – mjr Aleksander Niedzimowski, na czele oddziału kadr sta­nął płk Aleksander Kożuch, Kwatermistrzostwo objął płk Ignacy Szypica, w skład dowódz­twa armii wszedł także Zarząd Polityczno-Wychowawczy – pod komendą mjr. Mieczysława Schleyena (dok­tor filo­zo­fii, dzia­łacz komu­ni­styczny, wete­ran wojny domo­wej w Hiszpanii) oraz Wydział Informacji Wojskowej, któ­rego sze­fem został płk Dmitrij Wozniesienski – funk­cjo­na­riusz sowiec­kiego kontr­wy­wiadu woj­sko­wego.
Polowe dowódz­two 3. AWP dys­po­no­wało samo­dziel­nymi pod­od­dzia­łami ochrony i zabez­pie­cze­nia w postaci: 8. kom­pa­nii żan­dar­me­rii i 18. szta­bo­wej kom­pa­nii samo­cho­dów; dowódca arty­le­rii miał do swo­jej dys­po­zy­cji 5. szta­bową bate­rię arty­le­rii, Informacji Wojskowej zaś pod­le­gała 10. kom­pa­nia oddziału infor­ma­cji. Wszystkie wymie­nione pod­od­działy sta­cjo­no­wały przy szta­bie armii w Tomaszowie Lubelskim. W skład dowódz­twa armii wcho­dziły także insty­tu­cje pocz­towe, finan­sowe i warsz­ta­towo-remon­towe.
Proces for­mo­wa­nia dowódz­twa i sztabu 3. AWP wraz z pod­le­głymi służ­bami prze­bie­gał powoli, acz suk­ce­syw­nie. Wprawdzie do 20 listo­pada 1944 r. obsa­dzono tylko 58% prze­wi­dzia­nych eta­tem sta­no­wisk dowód­czych i sze­fostw służb i oddzia­łów, jed­nakże nie wpły­nęło to nega­tyw­nie na roz­wój 3. AWP.

Mobilizacja

Pobór do Wojska Polskiego roz­po­czął się od dekretu PKWN z 15 sierp­nia 1944 r. o powo­ła­niu pobo­ro­wych z rocz­ni­ków 1924, 1923, 1922 i 1921, a także ofi­ce­rów, pod­ofi­ce­rów rezerwy, człon­ków byłych kon­spi­ra­cyj­nych orga­ni­za­cji woj­sko­wych, leka­rzy, szo­fe­rów i sze­regu innych osób posia­da­ją­cych kwa­li­fi­ka­cje uży­teczne dla woj­ska.
Mobilizację i reje­stra­cję pobo­ro­wych miały pro­wa­dzić Rejonowe Komendy Uzupełnień (RKU), które utwo­rzono w sze­regu miast powia­to­wych i woje­wódz­kich.
Większość miesz­kań­ców tere­nów, na któ­rych pro­wa­dzono pobór wyra­żało nega­tywny sto­su­nek do PKWN, a za jedyną legalną wła­dzę uwa­żało rząd emi­gra­cyjny w Londynie i jego dele­ga­turę na kraj. Głęboką nie­chęć do komu­ni­stów potę­go­wały zbrod­nie doko­ny­wane przez NKWD na człon­kach pol­skiego pod­zie­mia nie­pod­le­gło­ścio­wego. Nie dziwi zatem fakt, że gdy AK i inne orga­ni­za­cje pod­ziemne ogło­siły boj­kot mobi­li­za­cji, więk­szość spo­łe­czeń­stwa poszła za ich gło­sem. Oprócz czyn­ni­ków poli­tycz­nych na prze­bieg mobi­li­za­cji wpły­wały dzia­ła­nia wojenne pro­wa­dzone na czę­ści tere­nów pod­le­głych poszcze­gól­nym RKU.
Brak środ­ków loko­mo­cji utrud­niał dzia­ła­nie komi­sji pobo­ro­wych w miej­sco­wo­ściach odda­lo­nych od Rejonowych Komend Uzupełnień. Niedostateczne było też zabez­pie­cza­nie RKU w środki finan­sowe, papier i osoby o odpo­wied­nich kwa­li­fi­ka­cjach.
W powie­cie kol­bu­szow­skim, pod­le­głym RKU Tarnobrzeg, nie sta­wiła się ani jedna osoba. To samo miało miej­sce w czę­ści powia­tów na tere­nie RKU Jarosław. Na obsza­rze RKU Siedlce około 40% pobo­ro­wych uchy­liło się od mobi­li­za­cji. Do pozo­sta­łych RKU rów­nież przy­było mniej ludzi niż zało­żono. Taka sytu­acja wzmo­gła nie­uf­ność władz woj­sko­wych wobec lud­no­ści, przez co przy­by­łych do woj­ska ludzi trak­to­wano jak poten­cjal­nych dezer­te­rów. Świadectwem stan­dar­dów panu­ją­cych w komi­sjach rekru­ta­cyj­nych jest rela­cja jed­nego z wete­ra­nów 39. pal 10. DP:
(…) jak ruscy wkro­czyli i była niby wol­ność, w czerwcu-lipcu [1944 r.], a zaraz mobi­li­za­cja była w sierp­niu do woj­ska i two­rzyła się 2. Armia. 16 sierp­nia był już pobór. Ale jaki to pobór, żad­nych zawia­do­mień, tylko afi­sze na domach poroz­wie­szane i rocz­niki tylko były od 1909 roku do 1926, tyle od razu rocz­ni­ków zabrali na wojnę. Był taki punkt zbior­czy w Rudkach2, potem z Rudek już pod wie­czór pro­wa­dzili nas do Drohobycza. Prowadzili nas ruscy, woj­sko ruskie z kara­bi­nami. W Drohobyczu sta­li­śmy dwa tygo­dnie, bo jesz­cze wię­cej zbie­rali ludzi i za dwa tygo­dnie wyru­szy­li­śmy z Drohobycza do Jarosławia. W Jarosławiu nie zatrzy­mali nas tylko za Jarosławiem w Pełkinie, to taka wio­ska była, tam nas usa­do­wili. Potem stam­tąd już przy­jeż­dżali ofi­ce­ro­wie w mun­du­rach pol­skich i każdy z innej jed­nostki mówił ilu mu żoł­nie­rzy potrzeba było i z nas wybie­rali. W dwu­sze­regu nas usta­wili i wybie­rali, ten, ten, ten, ten. Przychodzili ofi­ce­ro­wie i wybie­rali sobie. Tak że nas pię­ciu jeden ofi­cer, porucz­nik był, zabrał do arty­le­rii lekkiej3.
A tak swój przy­jazd o Rzeszowa opi­sał kpr. Kazimierz Woźniak, który słu­żył w bate­rii moź­dzie­rzy 25. pp 10. DP: Pobór odbył się w typowo fron­to­wych warun­kach, wśród odgło­sów nie­ustan­nej kano­nady pobli­skiego frontu , wycia i świ­stów prze­la­tu­ją­cych nad nami arty­le­ryj­skich i poci­sków. 11 listo­pada [1944 r.] byli­śmy już w Rzeszowie. Z dworca do koszar dru­giego zapa­so­wego pułku piechoty4 towa­rzy­szą nam zacie­ka­wiony tłum cywi­lów. Ja rów­nież byłem zacie­ka­wiony nową sytu­acją po prze­kro­cze­niu bramy koszar. Co jest myśla­łem sobie, Wojsko Polskie, a dowódz­two radziec­kie, niż­szy stop­niem roz­ka­zuje wyż­szemu stop­niem. To były pierw­sze szo­ku­jące wra­że­nia, po któ­rych się szybko zorien­to­wa­łem, iż wła­dza jest czę­sto wię­cej przy­wią­zana do wyko­ny­wa­nej funk­cji niż stop­nia. Zresztą póź­niej sam tego doświad­czy­łem, peł­niąc parę razy służbę ofi­cera służ­bo­wego […]. Po kilku godzi­nach pobytu w kosza­rach i roz­lo­ko­wa­niu nas na gołych pry­czach odbyła się kąpiel i dezyn­fek­cja — zwy­kła kolej rze­czy przy przej­ściu z cywila na żoł­nie­rza. Zajęcia roz­po­częły się po pro­stu natych­miast, gdyż two­rzące się coraz to nowe oddziały wołały o uzupełnienie5.
Kolejny pro­blem sta­no­wił fakt, że komi­sje pobo­rowe dążąc do zapew­nie­nia dosta­tecz­nej liczby rekru­tów na potrzeby armii, czę­sto wcie­lały do woj­ska osoby nie nada­jące się do służby. W ten oto spo­sób do jed­no­stek tra­fiali ludzie o sła­bym zdro­wiu, tra­pieni licz­nymi dole­gli­wo­ściami. Kuriozalnym fak­tem potwier­dza­ją­cym wadliwą pracę RKU było skie­ro­wa­nie do 6. pułku czoł­gów cięż­kich ludzi cho­rych na epi­lep­sję lub z poważ­nymi wadami wzroku.

Jednostki i ich dys­lo­ka­cja

Podstawowym rodza­jem związku tak­tycz­nego w 3. AWP była dywi­zja pie­choty. Przy for­mo­wa­niu pol­skich dywi­zji pie­choty opie­rano się o sowiecki etat dywi­zji strzel­ców gwar­dii, który został zmo­dy­fi­ko­wany na potrzeby Polskich Sił Zbrojnych, m.in. poprzez doda­nie dusz­pa­ster­stwa. Mocną stroną sowiec­kich dywi­zji gwar­dii było duże nasy­ce­nie pisto­le­tami maszy­no­wymi i arty­le­rią, słabą zaś brak broni prze­ciw­lot­ni­czej i nie­do­sta­tek trans­portu moto­ro­wego. Zgodnie z eta­tem, dywi­zja powinna posia­dać skład oso­bowy: 1260 ofi­ce­rów, 3238 pod­ofi­ce­rów, 6839 pod­ofi­ce­rów, łącz­nie 11 337 ludzi.
6. DP for­mo­wała się na pod­sta­wie roz­kazu dowódcy 1. Armii Polskiej w ZSRS, gen. Berlinga, z 5 lipca 1944 r. w skła­dzie: dowódz­two i sztab, 14., 16., 18. pułk pie­choty (pp), 23. pułk arty­le­rii lek­kiej (pal), 6. bata­lion szkolny, 5. dywi­zjon arty­le­rii pan­cer­nej, 6. kom­pa­nia zwia­dow­cza, 13. bata­lion sape­rów, 15. kom­pa­nia łącz­no­ści, 6. kom­pa­nia che­miczna, 8. kom­pa­nia samo­cho­dowo-trans­por­towa, 7. pie­kar­nia polowa, 6. bata­lion sani­tarny, 6 ambu­lans wete­ry­na­ryjny, plu­ton dowódz­twa arty­le­rii, ruchome warsz­taty mun­du­rowe, poczta polowa nr 3045, 1867. kasa banku polo­wego, oddział infor­ma­cji woj­sko­wej.
W myśl pla­nów roz­woju Wojska Polskiego 6. DP została włą­czona do 2. AWP. Trudności, jakie napo­tkano przy pro­ce­sie orga­ni­za­cji jed­nostki, spo­wo­do­wały dość znaczne opóź­nie­nia, w efek­cie któ­rych spo­dzie­wany moment zakoń­cze­nia orga­ni­za­cji dywi­zji pokrył się z ter­mi­nem powsta­nia 3. AWP. Skłoniło to gen. Rolę-Żymierskiego do wyco­fa­nia 6. DP ze składu 2. AWP i włą­cze­nia do 3. AWP, co miało miej­sce 12 paź­dzier­nika 1944 r.
24 lipca 1944 r. w rejon for­mo­wa­nia 6. DP przy­je­chali: p.o. dowódcy dywi­zji płk Iwan Kostiachin, szef sztabu ppłk Stefan Żukowski i kwa­ter­mistrz ppłk Maksym Titarenko. Wkrótce dołą­czyło do nich 50 ofi­ce­rów, nazna­czo­nych na dowód­ców pod­od­dzia­łów, wraz z grupą sze­re­gow­ców. 4 wrze­śnia przy­był gen. Giennadij Ilicz Szejpak, który objął dowódz­two nad dywi­zją i spra­wo­wał je do końca wojny. Większe trans­porty ludzi zaczęły przy­by­wać na początku sierp­nia 1944 r., toteż przy­stą­piono do for­mo­wa­nia puł­ków pie­choty. Pod koniec sierp­nia dywi­zja osią­gnęła 50% stanu prze­wi­dzia­nego eta­tem. O ile sze­re­gow­ców nie bra­ko­wało, to poważne braki wystę­po­wały w kadrze ofi­cer­skiej, któ­rej stan nie prze­kra­czał 34% zapo­trze­bo­wa­nia, jak rów­nież pod­ofi­cer­skiej – jedy­nie 15% etatu.
Początkowo 6. DP sta­cjo­no­wała w rejo­nie Żytomierz – Baraszówka – Boguń. 12 sierp­nia 1944 r. pod­jęto decy­zję o prze­gru­po­wa­niu 6. DP do Przemyśla. Zgodnie z roz­ka­zem gen. Świerczewskiego prze­gru­po­wa­nie odbyło się w dniach od 23 sierp­nia do 5 wrze­śnia 1944 r. Dywizja prze­je­chała do nowego gar­ni­zonu trans­por­tem kole­jo­wym. Sztab, kom­pa­nia roz­po­znaw­cza, kom­pa­nia łącz­no­ści i bata­lion sani­tarny roz­lo­ko­wały się w budyn­kach przy ul. Mickiewicza w Przemyślu. 14. pp roz­wi­nął się we wsi Żurawica i Lipowica, 16. pp i 18. pp zaś wraz z innymi samo­dziel­nymi pod­od­dzia­łami roz­mie­ściły się w kosza­rach w Zasaniu – pół­noc­nej czę­ści Przemyśla. 23. pal zakwa­te­ro­wano we wsi Pikulice – na połu­dnie od mia­sta.
Po prze­gru­po­wa­niu, 15 wrze­śnia 1944 r., 6. DP została uznana za sfor­mo­waną i roz­po­częła pla­nowe szko­le­nie. Faktycznie pro­ces uzu­peł­nia­nia sta­nów oso­bo­wych trwał nadal. Zapotrzebowanie eta­towe na sta­no­wi­ska ofi­ce­rów i pod­ofi­ce­rów zostało zre­ali­zo­wane jedy­nie w 50%. W pew­nym stop­niu rekom­pen­so­wała to nad­wyżka sze­re­gow­ców, z któ­rych wielu mogło awan­so­wać na sta­no­wi­ska pod­ofi­cer­skie na przy­dy­wi­zyj­nych kur­sach. Pomimo bra­ków, 6. DP była naj­le­piej ukom­ple­to­waną dywi­zją 3. AWP, co wyni­kało z faktu, że pro­ces jej for­mo­wa­nia trwał o cztery mie­siące dłu­żej niż pozo­sta­łych trzech dywi­zji wcho­dzą­cych w skład armii.
10. DP Formowała się w skła­dzie: dowódz­two i sztab, 25., 27., 29. pp, 39. pal, 10. bata­lion szkolny, 13. dywi­zjon arty­le­rii pan­cer­nej, 10. kom­pa­nia zwia­dow­cza, 21. bata­lion sape­rów, 19. kom­pa­nia łącz­no­ści, 9. kom­pa­nia che­miczna, 15. kom­pa­nia samo­cho­dowo-trans­por­towa, 11. pie­kar­nia polowa, 12. bata­lion sani­tarny, 10. ambu­lans wete­ry­na­ryjny, plu­ton dowódz­twa arty­le­rii, ruchome warsz­taty mun­du­rowe, poczta polowa nr. 3065, 1886. kasa banku polo­wego, oddział infor­ma­cji woj­sko­wej. Dowódcą dywi­zji został płk Andriej Afanasjewicz Czartoryżski6.
Organizacja 10. DP odby­wała się w Rzeszowie i oko­li­cach. Na sku­tek braku lokali dosto­so­wa­nych dla potrzeb woj­ska, pod­od­działy kwa­te­ro­wały się w roz­licz­nych czę­ściach mia­sta. Dowództwo dywi­zji zajęło budy­nek przy ulicy Zamkowej 3. Sztab 25. pp zain­sta­lo­wał się w gma­chu przed­wo­jen­nego urzędu skar­bo­wego przy ul. 1 Maja, 1. bata­lion roz­miesz­czono w domach przy ul. Lwowskiej, 2. bata­lion przy ul. Kolejowej, 3. bata­lion na zaple­czu ul. Zamkowej. 27. pp roz­wi­jał się w majątku przed­wo­jen­nego amba­sa­dora pol­skiego we Francji Alfreda Chłapowskiego we wsi Słocina (nie­długo po sfor­mo­wa­niu, 2. bata­lion tego pułku prze­niósł się do bara­ków przy ul. Lwowskiej w Rzeszowie). 29. pp roz­lo­ko­wano w tzw. kosza­rach przy ul. Baldachówka (w poło­wie paź­dzier­nika 1. bata­lion prze­pro­wa­dził się do kamie­nicy przy ul. Lwowskiej). 39. pal zakwa­te­ro­wano w nastę­pu­jący spo­sób: dowódz­two w budynku przy ul. Siemiradzkiego, 1. dywi­zjon w domu przy moście na Wisłoku, 2. dywi­zjon w gma­chu szkol­nym przy sta­cji kole­jo­wej, 3. dywi­zjon w zabu­do­wa­niach byłej jaj­czarni przy ul. Lwowskiej.
Zgodnie z pla­nem 10. DP powinna zakoń­czyć for­mo­wa­nie do końca paź­dzier­nika 1944 r., lecz zamie­rze­nia tego nie udało się dotrzy­mać. 1 listo­pada 1944 r. stan dywi­zji wyno­sił: 374 ofi­ce­rów, 554 pod­ofi­ce­rów i 3686 sze­re­gow­ców, czyli 40,7% etatu. Wprawdzie w ciągu kolej­nych dni dywi­zja otrzy­mała wyma­ganą ilość sze­re­gow­ców, wycho­dząc nawet poza ramy eta­towe, to nadal bra­ko­wało ofi­ce­rów i pod­ofi­ce­rów. Do 20 listo­pada 1944 r. stan ukom­ple­to­wa­nia kadry ofi­cer­skiej wyno­sił 39% etatu, a pod­ofi­cer­skiej 26,7%. Było to daleko za mało, aby uznać dywi­zję za sfor­mo­waną
i zdatną do walki.
11. DP for­mo­wała się w skła­dzie: dowódz­two i sztab, 20., 22., 24. pp, 42. pal, 11. bata­lion szkolny, 9. dywi­zjon arty­le­rii pan­cer­nej, 11. kom­pa­nia zwia­dow­cza, 22. bata­lion sape­rów, 17. kom­pa­nia łącz­no­ści, 8. kom­pa­nia che­miczna, 16. kom­pa­nia samo­cho­dowo-trans­por­towa, 11. pie­kar­nia polowa, 13. bata­lion sani­tarny, 11. ambu­lans wete­ry­na­ryjny, plu­ton dowódz­twa arty­le­rii, ruchome warsz­taty mun­du­rowe, poczta polowa nr 3066, 1888. kasa banku polo­wego, oddział infor­ma­cji woj­sko­wej.

  • Kamil Anduła

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE